REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Amerykańskie giełdy uderzyły w próżnię

2012-02-08 22:29
publikacja
2012-02-08 22:29
Dodaj Bankier.pl w Google
W warunkach niemalże idealnej próżni informacyjnej trzy główne nowojorskie indeksy kosmetycznie poprawiły lokalne maksima. Z braku ważniejszych doniesień uwaga rynków cały czas koncentrowała się na Grecji.

Nieoficjalnie wiadomo już, co znajdzie się w ostatecznym porozumieniu pomiędzy greckimi politykami. Według medialnych doniesień Grecja zgodzi się na 20-procentową redukcję płacy minimalnej, obniżenie niektórych emerytur oraz redukcję zatrudnienia w administracji o 15 tys. etatów. Oszczędności mają w tym roku wynieść 3 mld euro. To otwierałoby drogę do przyznania Grecji 130 mld euro drugiego pakietu pożyczkowego i redukcji długu po stronie prywatnych wierzycieli. Pojawiły się nawet pogłoski, że na zamianę greckich obligacji zgodzi się także Europejski Bank Centralny, trzymający ok. 40 mld euro greckich długów.

Jednakże wiadomości z Aten tak naprawdę nie powinny mieć większego znaczenia dla rynków akcji. Inwestorzy są dobrze poinformowani i od przynajmniej roku mają świadomość, że Grecja jest faktycznym bankrutem a niemieckie i francuskie banki nie mają co liczyć na odzyskanie więcej niż 30 centów z każdego euro pożyczonego Helladzie. Sposób przeprowadzenia restrukturyzacji greckiego długu jest właściwie sprawą drugorzędną.

Przy braku istotnych danych makroekonomicznych Amerykanie nadal roztrząsali opublikowane w piątek zaskakująco dobre dane z rynku pracy. Co ciekawe, komentatorzy zauważyli, że spadek bezrobocia był w większym stopniu skutkiem erozji siły roboczej niż wzrostu zatrudnienia. O tym fakcie mówił już Ben Bernanke, co jest dobrą wiadomością, ponieważ zwiększa szansę na trzecią rundę dodruku pieniądza (tzw. QE3).

Nie brakuje więc pretekstów do kupowania akcji, choć ich ceny nie należą już do niskich. Po środowej zwyżce indeks S&P500 osiągnął najwyższą wartość od siedmiu miesięcy, Dow Jones jest najwyżej od maja 2008 roku, a Nasdaq śrubuje rekordy niewidziane od przeszło 11 lat. Mimo sześciu tygodni dynamicznych wzrostów optymizm amerykańskich inwestorów pozostaje nad wyraz silny.

Paliwem dla wzrostu cen akcji pozostają wyniki kwartalne spółek. Choć w czwartym kwartale dynamika przyrostu zysków firm z indeksu S&P500 była najsłabsza od trzech lat, to przeszło dwie trzecie korporacji pokazało wyniki lepsze od rynkowego konsensusu. Jak dotąd kryzysowa stabilizacja w strefie euro, tylko lekkie spowolnienie wzrostu w Azji i przyzwoite wyniki gospodarki USA pozwoliły giełdowym indeksom na odrobienie większości jesiennych strat. Jednakże ten optymizm oparty jest na bardzo wątłych podstawach i niskich obrotach na nowojorskich giełdach.

Krzysztof Kolany
Bankier.pl



 

 

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Big techy pokazały pierwsze zyski z AI. „Ludzie będą pytać, czemu nie wydali więcej pieniędzy"
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
~ac
o wrocil analityk pesymista Kolany i liczy na zmiane trendu a to tylko utwierdza w przekonaniu ze nie koniec hossy
~KIMDZONGKILL
jeśli uważasz, że z tego narodzi się jakś solidna hossa, to raczej lepiej przepij te pieniądze niż kupuj za nie akcje
~matt
te niskie obroty swiadcza o tym ze tego kartofla przerzucaja sobie gs ,jp i inni podobni.licza ze w koncu zacznie wskakiwac ulica a oni opchna swoj towar.z tym ze moga sie przeliczyc,bo ulica jeszcze dobrze pamieta co sie stalo 4 lata temu

Powiązane: Grecja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki