Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi | Konkurs

Księgarnia


Giełda papierów wartościowych. Poradnik bez kantów

Cena: 34,90 zł

Słownik - Fundusze

Wpisz szukane słowo

Dzień wyceny:


Dzień, w którym przypada sesja na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. ...

zobacz pozostałe hasła...

2005-03-14 06:36 Źródło: Gazeta Ubezpieczeniowa

Gazeta Ubezpieczeniowa

Amerykańskie fundusze inwestycyjne szturmują Europę


Choć gospodarka europejska rozwija się wolno, kusi jednak amerykańskie fundusz inwestycyjne, które nagle dostrzegły na naszym kontynencie wielkie możliwości. W 2004 r. prywatne fundusze z USA zainwestowały w Europie 156 mld dolarów, czyli o 66% więcej niż w 2000 r. Ruch w interesie nabiera jeszcze tempa.


Okazuje się, że ponad połowa środków wyłożonych na wykup czy przejęcia różnych firm w Europie była finansowana przez prywatne fundusze inwestycyjne. Za najbardziej spektakularną uchodzi transakcja nabycia za 4,5 mld dolarów przez fundusz Clayton, Dublier & Rice,s francuskiego dostawcy urządzeń elektrycznych Rexel oraz przejęcie za 1,3 mld dolarów przez fundusz Blackstone firmy holenderskiej New Skies Satellites.

Po latach zastoju europejskie firmy chcąc poprawić konkurencyjność zaczęły po prostu powiększać swój obszar działania przy pomocy amerykańskich pieniędzy i przepoczwarzać się z przedsiębiorstw typowo rodzinnych w duże korporacje europejskie - podkreśla amerykański magazyn „Business Week”.

Niektórzy eksperci wyrażają nawet obawy, że olbrzymi kapitał poszukujący intratnych inwestycji w Europie może podbijać ceny, a tym samym obniżać spodziewane zyski. Ale większość jest zdania, że to dopiero początek prawdziwej ofensywy zza oceanu. – Stany Zjednoczone są o 10 lat przed Europą pod względem poziomu efektywności wielkich korporacji - mówi Nigel McConnell, szef londyńskiej firmy Electra Partners Europe.

Nowe spojrzenie

Wiodące fundusze inwestycyjne z USA dostrzegają w Europie świetne pole do działania, w przeciwieństwie do mocno już spenetrowanego ich zdaniem rynku amerykańskiego. Stąd ich aktywność w gromadzeniu środków m.in. przez tak znane grupy finansowe czy banki, jak Blackstone, Warburg Pincus, JP Morgan Chase czy Goldman Sachs. Ich celem jest utworzenie olbrzymich kwot kapitału do sfinansowania wielkich transakcji w Europie. Menedżerowie tych prywatnych funduszy podkreślają, że europejskie przedsiębiorstwa nie są jeszcze optymalnie nastawione na precyzyjne dopinanie swych bilansów i ciągle szukają oszczędności. - Gdy przejmuje się jakiś interes w Europie, to z reguły kryje on wielkie możliwości pod względem poprawy wykorzystania jego potencjału - przyznaje Johannes Huth, szef operacji europejskich w funduszu Kohlberg, Kravis Roberts & Co. (KKR).

Fundusz Blackstone nabył np. w lutym br. udziały w trzecim co do wielkości operatorze telekomunikacyjnym Włoch - firmie Wind. Mówi się o transakcji rzędu 16,6 mld dolarów. Amerykanie nie chcą zdradzać szczegółów, choć sami wyłożyli ponad 2 mld dolarów i są obecni w Europie od połowy lat 90. Londyńskie biuro firmy działa od 2000 r, ale już teraz połowa jej światowego biznesu koncentruje się w Europie.

Podobnie postępuje jej główny rywal KKR, który rozpoczął działania w Londynie w 1999 r., ale w 2004 r. nabył już za 9,8 mld dolarów udziały w kilku europejskich przedsiębiorstwach, m.in. w MTU Aero Engines, Dynamit Nobel Royal Vendex. Zaś Carlyle Group, ktora wylądowała w Europie w 1997 r., kończy właśnie uruchomienie nowego funduszu europejskiego za 2,7 mld dolarów.

Przyspieszona restrukturyzacja

Prywatne fundusze inwestycyjne przyśpieszają restrukturyzację firm na naszym kontynencie oraz wprowadzają nowoczesną kulturę wśród posiadaczy akcji. Jest to ważne w sytuacji, gdy na wielu giełdach europejskich ich kierownictwo jest w konflikcie z zarządami różnych firm, a nieruchawe banki niechętnie udzielają kredytów cierpiącym na brak gotówki przedsiębiorstwom. – 10 lat temu prezesi niemieckich firm nawet nie pomyśleli, że prywatne fundusze iwnestycjne mogą im w jakiś sposób pomóc - mówi Henry Kravis, założyciel KKR. Ale czasy się zmieniły. Niektórzy prywatni inwestorzy atakują już rynki nie tylko Polsce, Czechach czy na Węgrzech, ale nawet w Rumunii, Bułgarii czy na Ukrainie, gdzie państwowe firmy są coraz częściej prywatyzowane.

Tracący pieniądze Wind jest tego najlepszym dowodem. Założony w 1998 r. przez państwowego giganta elektrycznego Włoch koncern Enel jako przykład dywersyfikacji biznesowej, mocno teraz kuleje. Zajmuje tylko 19% lukratywnego rynku telefonii komórkowej, gdy resztę podzielili Telecom Italia i Vodafone Italia. Zdaniem ekspertów istnieje jednak możliwość ożywienia firmy na rynku usług III generacji telefonii komórkowej tzw. 3G. – Wind może ofiarować klientom nie tylko przekaz głosowy, ale usługi inernetowe i serwis wideo - mówi Emilio Pucci, dyrektor mediolańskiego e-Media Institite. Poprzez restrukturyzację firmy i zaproponowanie lepszej obsługi menedżerów we Włoszech Blackstone zamierza uczynić w Winda zyskownego gracza na rynku telefonii 3G.

Aby przygotować pole do działania, już w ub. roku kierownictwo firmy obniżyło koszty o 200 mln dolarów. Wyjście na prostą powinno nastąpić w 2005 r., choć wszyscy zdają sobie sprawę, że im większe są wymagania rynku tym trudniej jest osiągać zyski. – Jeżeli nie jesteś zdyscyplinowany, to możesz zapłacić więcej niż nakazuje rozsądek - ostrzega Benoit Colaz, dyrektor paryskiego oddziały Carlyle Group.

Prywatne fundusze inwestycyjne rodem z USA zwietrzyły jednak interes w Europie. Wiedzą, że wiele firm na naszym kontynencie restrukturyzuje się, chcąc sprostać konkurencji globalnej. Swym kapitałem pomagają więc tym firmom rosnąć oraz zwiększać zatrudnienie. KKR okazał się np. 8. w Niemczech pod względem przyrostu zatrudnienia. Zaś działający z Antwerpii fundusz GIMV przekształcił małego wschodnioniemieckiego producenta okien Gaelan w wielkiego gracza na rynku Europy Środkowej, podnosząc w ciągu trzech lat sprzedaż wyrobów o 56%, do poziomu 160 mln dolarów rocznie.

- Wpływ tych funduszy na europejski przemył jest bardzo istotny i bardzo zdrowy - mówi Benoit Leleux, prof. przedsiębiorczości i finansów szkoły biznesu IMD w Lozannie. Jak długo ów boom potrwa, nikt nie wie. Na razie amerykańskie prywatne fundusze inwestycyjne są coraz bardziej aktywne i Europa na tym korzysta.

Adam Wolski




Komentarze do artykułu
 Narzędzia Bankier.pl
  Porównywarka kont osobistych
  Zestawienie kart
  Oferta banków - lokaty
  Wszystko o podatku PIT

Wiadomość przez email

Dziennik Bankier.pl
Tygodnik Firma
Twój e-mail:

Centrum Finansowe

Zamów online produkty finansowe: