W grudniu wartość zamówień na dobra trwałego użytku w USA była o 4,3% większa niż w listopadzie, a bez uwzględnienia środków transportu wzrosła o 1,3% mdm. Były to rezultaty zdecydowanie lepsze od oczekiwań ekonomistów, którzy spodziewali się wzrostu odpowiednio o 1,7% i 0,8% mdm.
Rynek ostatnio bardzo wybiórczo podchodzi do raportów z gospodarki Stanów Zjednoczonych. Pozytywne dane przyjmowane są z entuzjazmem, a negatywne są ignorowane. Stąd też może wynikać przecena kontraktów na złoto traktowanego jako bezpieczna lokata kapitału na ciężkie czasy.
Tymczasem jeśli inflacja (przynajmniej ta oficjalna) w USA pozostaje niska, giełdowe indeksy przymierzają się do bicia historycznych rekordów, wyniki spółek rosną, a gospodarka przyspiesza, to po co trzymać złote kontrakty?
Taki przynajmniej tok rozumowania zdawał się przyświecać inwestorom, którzy doprowadzili do poniedziałkowej przeceny złotego kruszcu. O 15:00 uncja złota była wyceniana na niespełna 1.655 dolarów, czyli o 0,3% mniej niż przed weekendem. Tylko w ciągu ostatnich czterech sesji kurs złota spadł o 2,2%. Po nieudanym teście poziomu 1.700 USD/oz notowania żółtego metalu ponownie znalazły się poniżej swej 200-sesyjnej średniej kroczącej .
K.K.





























































