2009-02-18 06:00 Źródło: Bankier.pl
Amerykańskie akcje są najtańsze od listopada 2008
We wtorek nowojorskie giełdy straciły po ok. 4%, zaś indeks S&P500 po raz pierwszy od 20. listopada znalazł się poniżej poziomu 800 pkt. Po przedłużonym weekendzie Amerykanom najwyraźniej udzieliły się minorowe nastroje z Europy. Kolejny raz najsilniejsza wyprzedaż dotknęła akcje banków.
Tuż po otwarciu indeks S&P500 na chwilę zawisł na poziomie ośmiuset punktów i po chwili z hukiem runął w dół. Przez praktycznie całą sesję ceny akcji szorowały po dnie. Próba obrony rynku w samej końcówce handlu została boleśnie skarcona przez obóz niedźwiedzi: w ostatnich minutach DIJA oraz S&P500 ustanowiły nowe dzienne minima.
Ostatecznie Dow Jones stracił 3,79%, kończąc dzień na poziomie 7.552,60 pkt. Indeks S&P500 spadł o 4,56%, notując na zamknięciu wynik 789,17 pkt. Nasdaq zniżkował o 4,15%, osiągając wartość 1.470,66 pkt. W ten sposób DJIA prawie wyrównał swoje minimum z listopada, zaś S&P500 od dna dzieli niespełna jedna biała świeczka z 21. listopada. Jeśli wierzyć analitykom technicznym, do droga w stronę 400 pkt. na indeksie S&P500 podobnie jak w listopadzie stanęła otworem.
Znamienny jest fakt, że tak silne spadki przetoczyły się przez rynek w dzień po podpisaniu przez prezydenta Baracka Obamę pakietu stymulacyjnego kosztującego 787 mld dolarów. Inwestorzy chyba już ostatecznie stracili nadzieję, że jakiekolwiek państwowe wsparcie może szybko przywrócić wzrost gospodarczy w Stanach Zjednoczonych.
Kolejny raz panicznie pozbywano się akcji banków: notowania Citigroup, JP Morgan oraz Bank of America zanurkowały po przeszło 12%. Jeszcze mocniej przeceniono mniejsze, regionalne banki. Ponad 12% stracili też akcjonariusze General Motors. Spółce nie mogły pomóc oficjalne już wypowiedzi przedstawicieli Białego Domu, że bankructwo GM i Chryslera jest jedną z opcji. Wydaje się, że rynek powoli godzi się z myślą, iż obciążone przywilejami socjalnymi giganty z Detroit nie są w stanie przetrwać w obecnym kształcie.
W gronie blue chipów przed przeceną obroniły się jedynie walory Wal-Mart Stores, które zyskały na wartości 3,7%. Przed sesją ta największa w USA sieć handlowa pozytywnie zaskoczyła wynikami finansowymi. Zysk netto w czwartym kwartale spadł mniej od oczekiwań i wyniósł 3,79 mld $. Pomimo (lub dzięki) szalejącej recesji tanie sklepy Wal-Martu zwiększyły obroty o 1,7%, do 109,1 mld $.
K.K.
Tuż po otwarciu indeks S&P500 na chwilę zawisł na poziomie ośmiuset punktów i po chwili z hukiem runął w dół. Przez praktycznie całą sesję ceny akcji szorowały po dnie. Próba obrony rynku w samej końcówce handlu została boleśnie skarcona przez obóz niedźwiedzi: w ostatnich minutach DIJA oraz S&P500 ustanowiły nowe dzienne minima.
Ostatecznie Dow Jones stracił 3,79%, kończąc dzień na poziomie 7.552,60 pkt. Indeks S&P500 spadł o 4,56%, notując na zamknięciu wynik 789,17 pkt. Nasdaq zniżkował o 4,15%, osiągając wartość 1.470,66 pkt. W ten sposób DJIA prawie wyrównał swoje minimum z listopada, zaś S&P500 od dna dzieli niespełna jedna biała świeczka z 21. listopada. Jeśli wierzyć analitykom technicznym, do droga w stronę 400 pkt. na indeksie S&P500 podobnie jak w listopadzie stanęła otworem.
Znamienny jest fakt, że tak silne spadki przetoczyły się przez rynek w dzień po podpisaniu przez prezydenta Baracka Obamę pakietu stymulacyjnego kosztującego 787 mld dolarów. Inwestorzy chyba już ostatecznie stracili nadzieję, że jakiekolwiek państwowe wsparcie może szybko przywrócić wzrost gospodarczy w Stanach Zjednoczonych.
Kolejny raz panicznie pozbywano się akcji banków: notowania Citigroup, JP Morgan oraz Bank of America zanurkowały po przeszło 12%. Jeszcze mocniej przeceniono mniejsze, regionalne banki. Ponad 12% stracili też akcjonariusze General Motors. Spółce nie mogły pomóc oficjalne już wypowiedzi przedstawicieli Białego Domu, że bankructwo GM i Chryslera jest jedną z opcji. Wydaje się, że rynek powoli godzi się z myślą, iż obciążone przywilejami socjalnymi giganty z Detroit nie są w stanie przetrwać w obecnym kształcie.
W gronie blue chipów przed przeceną obroniły się jedynie walory Wal-Mart Stores, które zyskały na wartości 3,7%. Przed sesją ta największa w USA sieć handlowa pozytywnie zaskoczyła wynikami finansowymi. Zysk netto w czwartym kwartale spadł mniej od oczekiwań i wyniósł 3,79 mld $. Pomimo (lub dzięki) szalejącej recesji tanie sklepy Wal-Martu zwiększyły obroty o 1,7%, do 109,1 mld $.
K.K.
- Amerykańskie akcje są najtańsze od listopada 2008 Autor: ~1410 pożegnany 2009-02-18 01:11
- PiS-ratuje gospodarke przed zgniłym kapitalizmem,nie bedziemy robić na spekułe,oto plany: OFE,nacjonalizuje i przejmuje to ZUS, Znosi ustawą manipulacje kursami zakazując działania wszelkich kontraktó (..)


Dodaj komentarz