Według zrewidowanych danych w drugim kwartale produkt krajowy brutto Stanów Zjednoczonych zwiększył się o imponujące 3,3% r/r. Tymczasem oczekiwania analityków mówiły o wyniku na poziomie 2,7%, zaś kwartał wcześniej było to tylko 0,9% a w ostatnich trzech miesiącach 2007 roku –0,2%.
Za znaczną część tego wzrostu odpowiadała redukcja deficytu handlowego: import spadł o 7,6%, a wartość eksportu wzrosła aż o 13,2%. Wyższa od prognoz była też konsumpcja, która wzrosła o 1,7%. Wydatki rządowe zwiększyły się o 6,8%. Jednakże ekonomiści zwracają uwagę, że poprawa kondycji amerykańskiej gospodarki może być krótkotrwała i stanowić jedynie efekt ekspansywnej polityki fiskalnej i monetarnej. Obniżka stóp procentowych i deprecjacja dolara dała wsparcie przemysłowi i eksporterom, zaś ulgi podatkowe jednorazowo podniosły wydatki ludności.
Neutralnie wypadły za to cotygodniowe dane z urzędów pracy, gdzie w ubiegłym tygodniu po zasiłek dla bezrobotnych zgłosiło się o dziesięć tysięcy mniej osób niż tydzień wcześniej. Jednakże liczba 425 tys. nadal uznawana jest za bardzo wysoki odczyt.
Mimo tego bezpośrednio po publikacji tych danych dolar gwałtownie umocnił się względem euro. Później amerykańska waluta oddała część zysków i o godzinie 14:50 euro było wyceniane na 1,4746$, a więc o 0,2% wyżej niż na otwarciu dzisiejszych kwotowań.
K.K.




























































