Według ekonomistów indeks ISM dla amerykańskiego przemysłu spadł w maju o 0,6 pkt., do poziomu 48,0 pkt. Jednak tak niewielkie pogorszenie koniunktury w sektorze wytwórczym raczej nie powinno zniechęcić inwestorów do kupowania akcji. Zwłaszcza że nadal trwa korekta ostatnich wzrostów na rynku ropy naftowej, co powinno pomóc giełdowym bykom.
W przypadku raportu ISM analitycy będą się też uważnie przyglądać wskaźnikowi cen, który według prognoz ma odnotować nowy rekord. Dla posiadaczy akcji firm przemysłowych może to oznaczać wzrost marż giełdowych spółek, lecz dla szerokiego rynku będzie to niekorzystny sygnał świadczący o wzroście presji inflacyjnej.
Kluczowe dla losów dzisiejszej sesji może być też zachowanie kursów spółek z branży finansowej – w Europie mocno przeceniane są akcje banków, ponieważ o pogorszeniu sytuacji finansowej poinformował brytyjski bank hipoteczny Bradford & Bingley. Z kolei w Stanach Zjednoczonych zostanie dziś opublikowane sprawozdanie ze specjalnej aukcji Fed-u, który miał do pożyczenia 75 mld dolarów na okres 28 dni.
Tymczasem o godzinie 13:30 notowania kontraktów terminowych na indeks S&P500 zniżkują o 0,4% i tyle samo tracą futures na Nasdaq.
W maju Dow Jones stracił 1,4%, ale S&P500 zdołał odnotować wzrost o 1,1%. Najlepiej radziły sobie spółki technologiczne, dzięki czemu Nasdaq zyskał 4,6%.
K.K.






























































