Na odwrócenie przepływu pieniędzy z funduszy inwestycyjnych do lokat bankowych, przynajmniej do końca bieżącego roku, przedstawiciele TFI nie mogą liczyć. A to właśnie od kilku lat napędzało klientów i aktywa krajowym funduszom, wykorzystującym systematyczny spadek oprocentowania lokat terminowych i jednocześnie utrzymujące się dobre wyniki funduszy, przede wszystkim tych inwestujących w akcje. Być może spodziewane ożywienie na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych, o której mówią specjaliści przewidujący, że nastąpi być może już na przełomie roku, sprawi, że inwestorzy zaczną znowu spoglądać łaskawszym okiem na fundusze inwestycyjne.
Od wielu miesięcy klienci wycofują więcej środków, niż wpłacają, i mimo że zarówno towarzystwa jak i dystrybutorzy robią wszystko, aby tendencję tę odwrócić, to jednak liczą się z tym, że ujemne saldo może utrzymać się jeszcze przez jakiś czas. Kiedy więc fundusze zaczną zdobywać aktywa w takim tempie jak przez ostatnie lata? Wszystko wskazuje na to, że nie nastąpi to ani w tym roku, ani w przyszłym. Trudno spodziewać się, że poziom aktywów, jakie notowały fundusze na koniec 2007 roku, a więc 135 mld zł, można będzie szybko odrobić. Obecny poziom aktywów, który na koniec sierpnia wynosił 93 mld zł, to ponad 40 mld mniej. Z jednej strony niedużo, patrząc, jak szybko rosły aktywa w czasie hossy, ale z drugiej bardzo dużo w sytuacji, kiedy coraz więcej klientów wycofuje się z inwestycji w funduszach, szukając produktów, które w tak niepewnej sytuacji na rynku pozwolą nie tyle zarabiać, ile chronić oszczędności przed stratami.
Jeżeli nawet krajowa giełda powróci na drogę wzrostów i fundusze zaczną na początek odrabiać straty i nawet osiągać niewielkie zyski, to wcale nie jest pewne, że fundusze pozyskiwać będą nowych klientów w takim tempie jak w latach 2002–2007, które były chyba najlepszym okresem w krótkiej historii tej branży w Polsce. Inwestorzy tacy będą przede wszystkim czekać na dalszy rozwój wypadków i dopiero kiedy faktycznie znowu będziemy mieli do czynienia z hossą, zdecydują się na nabywanie jednostek uczestnictwa funduszy. – W moim przekonaniu najbliższe dwa–trzy miesiące przyniosą zbilansowanie wpływów i wypływów z funduszy. Fazę spadku będziemy mieli za sobą. Następnie saldo zacznie pokazywać się na plusie, ale bardzo powoli, ponieważ kupować będą najbardziej odporni i wyedukowani klienci.
Tak upłynie nam zapewne I połowa 2009 roku. Spodziewam się, że dopiero w II połowie roku dobra sytuacja na rynkach zakorzeni się na tyle, by na powrót przyciągnąć szeroki strumień aktywów do rodzimych funduszy – uważa Maciej Witkowski, dyrektor Biura Sprzedaży Produktów Inwestycyjnych i Ubezpieczeniowych w mBanku.
Wielu dotychczasowych klientów funduszy z pewnością wcześniej czy później do nich wróci, nawet w sytuacji, kiedy obecnie z racji ponoszonych strat i ogromnego wahania wartości jednostek zdecydowali się wycofać z inwestycji. Aby jednak tak się stało, muszą jednak znowu zobaczyć zyski, które przewyższać będą rentowności lokat oferowanych przez banki. Problemem jest jednak coś innego. Straty, jakie przyniosły w ostatnim roku funduszy, muszą, a przynajmniej powinny, skłonić oszczędzających do zastanowienia się nad większą dywersyfikacją posiadanych oszczędności. I w sytuacji, kiedy „niespodziewanie” dla zdecydowanej większości klientów TFI okazało się, że fundusze to nie tylko zyski, ale także ryzyko wahań wartości inwestycji, masowy powrót do funduszy wcale nie jest taki pewny.
Z jednej strony to dobrze, gdyż wielu inwestorów chyba zbyt ochoczo wpłacało pieniądze do funduszy nie licząc się z ryzykiem. Teraz warto, aby zastanowili się, czy ryzyko związane z inwestowaniem w funduszach z akcjami nie jest dla nich zbyt duże, i w związku z tym spróbowali lepiej rozłożyć posiadane oszczędności. W jakiś sposób na pewno ucierpią na tym fundusze, które chyba na kilka lat mogą zapomnieć o masowych wpłatach, ale zyskają sami klienci, którzy mogą w przyszłości uniknąć podobnej sytuacji jak obecnie. Powodów do zmartwień jednak TFI mieć nie powinny, gdyż lekcja, jaką otrzymali polscy inwestorzy, przyda się w przyszłości, aby bardziej świadomie wykorzystywać fundusze w planowaniu swojej finansowej przyszłości, właśnie z wykorzystaniem funduszy.
Grzegorz Piotrowski
gpiotrowski@o2.pl




























































