2009-05-03 16:09 Źródło: Paweł Rejczak
Akcje: W zakresie miesięcznej konsolidacji, bliżej szczytów z początku roku
Ostatni tydzień
kwietnia miał na warszawskiej giełdzie mieszany przebieg, ale zakończył się
optymistycznym akcentem. Dwie pierwsze sesje pod znakiem osłabienia. W
poniedziałek indeks WIG20 stracił 1.6%, we wtorek zamknięcie sesji było niższe o
3.1%. Reagowaliśmy na niepewną sytuację światowych giełd, obawiając się korekty
trwających od kilku tygodni mocnych wzrostów. W środę nastąpił jednak przełom.
WIG20 zyskał 3.8% przy zwiększonym obrocie i wrócił do strefy lokalnych szczytów
z piątku i poniedziałku. Optymizm światowych giełd przełożył się w czwartek na
kontynuację ruchu w górę. Tego dnia rynek utworzył lukę hossy w zakresie
1759.09-1776.10 pkt. i zamknął wyżej o 2.8%, osiągając wcześniej tygodniowe
maksimum 1802.60 pkt. Zamknięcie notowań wyniosło 1798.51 pkt. i było najwyższe
od 9 stycznia bieżącego roku. Czwartkowa sesja była ostatnim dniem handlu przed
długim weekendem, zmiana względem zamknięcia poprzedniego piątku wyniosła +31.1
pkt. (+1.8%). W porównaniu do zamknięcia ostatniej sesji marca, w ciągu miesiąca
WIG20 zyskał ok. 19%.
Od kilku tygodni indeks podlega wahaniom których górnym ograniczeniem są okolice 1800 pkt., natomiast dolnym strefa 1650-1700 pkt. W krótkim terminie znów widoczne są nadzieje na kontynuację rozpoczętego w lutym trendu wzrostowego. Inwestorzy spodziewają się powrotu do styczniowego szczytu (1921.47 pkt.) i wejścia w fazę wyraźniejszej korekty całej bessy, rozpoczętej na jesieni 2007 roku z okolic 3900 pkt. Oczywiście trudno wyobrazić sobie przedłużenie tego ruchu w górę bez optymizmu na giełdach światowych, które wróciły do lokalnych szczytów z początku roku i rzeczywiście mogą kontynuować trend wzrostowy. W środę opublikowano gorsze od oczekiwań dane dotyczące wstępnej wielkości dynamiki amerykańskiego PKB w I kwartale (spadek aż o 6.1%). Reakcja rynków nie była jednak negatywna. Coraz częściej mówi się o tym, że dno kryzysu i ogólnoświatowej recesji jest blisko, o ile już nie nastąpiło. Nastroje inwestorów są coraz bardziej optymistyczne. Jak na razie nie widać także zdecydowanych technicznych sygnałów końca aktualnego trendu wzrostowego, choć wykupienie wskaźników jest znaczne i sugeruje jednak możliwość wystąpienia korekty. Strona podażowa nieśmiało przypomina o słynnym giełdowym powiedzeniu „Sell in May and go away”, czyli sprzedaj w maju i uciekaj (by kupować dopiero na jesieni), ale perspektywy przyspieszenia ruchu w górę oraz gra z trendem nakazują utrzymanie zaangażowania na tym rynku. Większe obroty w trakcie ostatnich sesji i widoczna nerwowość, w tym wtorkowe cofnięcie indeksu WIG20 poniżej 1700 pkt., wskazują duże niezdecydowanie. Oczywiście tydzień i cały miniony miesiąc zakończyły się bardzo pozytywnie, ale nie można wykluczyć szybkich zmian nastrojów. W tej chwili więcej przemawia za trendem wzrostowym, jeśli jednak miałoby dojść do zmiany tendencji, to pierwszym negatywnym sygnałem byłoby zamknięcie sesji poniżej wspomnianej już czwartkowej luki 1759.09-1776.10 pkt. To obecnie mocne wsparcie i linia obrony trendu wzrostowego w krótkim terminie. W najbliższej przyszłości rolę mogą odgrywać dalsze publikacje wyników największych spółek, m.in. banków które w trakcie ruchu w górę z dwóch ostatnich sesji ubiegłego tygodnia zachowywały się szczególnie mocno. w20intra w20day w20tyg w20long
Od kilku tygodni indeks podlega wahaniom których górnym ograniczeniem są okolice 1800 pkt., natomiast dolnym strefa 1650-1700 pkt. W krótkim terminie znów widoczne są nadzieje na kontynuację rozpoczętego w lutym trendu wzrostowego. Inwestorzy spodziewają się powrotu do styczniowego szczytu (1921.47 pkt.) i wejścia w fazę wyraźniejszej korekty całej bessy, rozpoczętej na jesieni 2007 roku z okolic 3900 pkt. Oczywiście trudno wyobrazić sobie przedłużenie tego ruchu w górę bez optymizmu na giełdach światowych, które wróciły do lokalnych szczytów z początku roku i rzeczywiście mogą kontynuować trend wzrostowy. W środę opublikowano gorsze od oczekiwań dane dotyczące wstępnej wielkości dynamiki amerykańskiego PKB w I kwartale (spadek aż o 6.1%). Reakcja rynków nie była jednak negatywna. Coraz częściej mówi się o tym, że dno kryzysu i ogólnoświatowej recesji jest blisko, o ile już nie nastąpiło. Nastroje inwestorów są coraz bardziej optymistyczne. Jak na razie nie widać także zdecydowanych technicznych sygnałów końca aktualnego trendu wzrostowego, choć wykupienie wskaźników jest znaczne i sugeruje jednak możliwość wystąpienia korekty. Strona podażowa nieśmiało przypomina o słynnym giełdowym powiedzeniu „Sell in May and go away”, czyli sprzedaj w maju i uciekaj (by kupować dopiero na jesieni), ale perspektywy przyspieszenia ruchu w górę oraz gra z trendem nakazują utrzymanie zaangażowania na tym rynku. Większe obroty w trakcie ostatnich sesji i widoczna nerwowość, w tym wtorkowe cofnięcie indeksu WIG20 poniżej 1700 pkt., wskazują duże niezdecydowanie. Oczywiście tydzień i cały miniony miesiąc zakończyły się bardzo pozytywnie, ale nie można wykluczyć szybkich zmian nastrojów. W tej chwili więcej przemawia za trendem wzrostowym, jeśli jednak miałoby dojść do zmiany tendencji, to pierwszym negatywnym sygnałem byłoby zamknięcie sesji poniżej wspomnianej już czwartkowej luki 1759.09-1776.10 pkt. To obecnie mocne wsparcie i linia obrony trendu wzrostowego w krótkim terminie. W najbliższej przyszłości rolę mogą odgrywać dalsze publikacje wyników największych spółek, m.in. banków które w trakcie ruchu w górę z dwóch ostatnich sesji ubiegłego tygodnia zachowywały się szczególnie mocno. w20intra w20day w20tyg w20long



Dodaj komentarz