Akcje: Przedłużenie wahań, pesymistyczne oczekiwania
Ostatnie sesje stycznia przebiegły pod znakiem nerwowych wahań indeksu WIG20, nie wykraczających jednak poza zakres zmian sprzed tygodnia. W poniedziałek otwarcie było niższe o 1.7%, ale sesja zakończyła się wzrostem indeksu o 3.3%. Rynek odbił z minimum w okolicy 1580 pkt. i zamknął nad poziomem 1660 pkt. Notowania wtorkowe to powrót na niższe poziomy. WIG20 spadł o 3.4% wracając do okolic 1600 pkt. Tego dnia utworzone zostało tygodniowe maksimum 1672.89 pkt. W trakcie kolejnych sesji indeks stopniowo tracił na wartości - do piątku, kiedy nastąpiło zejście poniżej dołka z początku tygodnia. W piątek indeks utworzył tygodniowe minimum 1570.64 pkt. Zamknięcie wyniosło 1594.92 pkt. W porównaniu do zamknięcia tydzień wcześniej oznacza to spadek o 16.6 pkt. (-1.0%).
Światowe giełdy balansują w okolicy dolnych ograniczeń ponad trzymiesięcznych wahań. W dalszym ciągu brak jest pozytywnych informacji, które sugerowałyby osiągnięcie dna kryzysu. Pewne nadzieje pojawiły się w związku z publikowanymi w poniedziałek amerykańskimi danymi dotyczącymi wielkości sprzedaży domów na rynku wtórnym i wskaźników wyprzedzających koniunktury, ale na giełdach znów zapanował pesymizm. Inwestorzy obawiają się słabych wyników przedsiębiorstw oraz dalszej redukcji zatrudnienia. Amerykańskie indeksy w piątek wróciły do poziomów z których zaczęło się ostatnie odbicie. Na naszym rynku mieliśmy do czynienia z wahaniami po 20-procentowej przecenie ze styczniowego szczytu, właściwie nie nastąpiło żadne odbicie. Negatywne znaczenie ma teraz zły sentyment do inwestycji w krajach rozwijających się, w tym głównie w Europie Centralnej. Mimo tego, że Polska uważana jest za jeden z bezpieczniejszych rynków tego obszaru, trudno warszawskiej giełdzie i kursowi złotówki opierać się tej presji. Technicznie biorąc, indeks WIG20 znajduje się w okolicy dolnych ograniczeń wahań do których dochodzi po załamaniu z października ubiegłego roku. Ważnym wsparciem jest strefa w której znalazło się październikowe minimum 1470.85 pkt. i położony wyżej dołek z listopada – 1533.01 pkt. Zakres 1470-1530 pkt. wydaje się więc kluczowy z punktu widzenia analizy technicznej. Dopóki indeks utrzymuje się nad tą popytową barierą, inwestorzy liczą na zmianę średnioterminowego trendu i korektę kilkunastomiesięcznej bessy. Warto jednak zauważyć, że indeks szerokiego rynku WIG w ubiegły poniedziałek utworzył już nowe minimum bessy i zszedł poniżej dołka z ubiegłego roku. Nowe minimum trendu spadkowego wynosi tu 24021.69 pkt. Bessa głównego indeksu warszawskiej giełdy obejmuje już więc 18 miesięcy, a spadek z poziomu historycznego szczytu 67772.91 pkt. sięga 64.6%. Nowe minimum bessy utworzył również relatywnie słaby indeks średnich spółek, mWIG40. Trudno mówić więc o perspektywach zmiany trendu na wzrostowy. Jak na razie nie ma sygnałów które napawałyby optymizmem. Poprawy nie przyniósł nawet przełom miesiąca – w piątek indeks WIG20 znalazł się najniżej w całym ubiegłym tygodniu. W krótkim terminie indeks największych spółek zachował się więc słabiej niż WIG oraz mWiG40, w przypadku których nowe dołki bessy utworzone zostały w pierwszej połowie tygodnia. Stronie popytowej na pewno nie sprzyja zachowanie rynków światowych. Inwestorzy obawiają się negatywnych rozczarowań publikowanymi niedługo wynikami spółek za IV kwartał. w20intra w20day w20tyg w20long




























































