Akcje: Niezdecydowanie w zakresie majowych wahań, spadek aktywności
Przełom czerwca i lipca oraz jednocześnie zakończenie drugiego kwartału i półrocza nie przyniosły dużych zmian na warszawskiej giełdzie. W poniedziałek indeks WIG20 zamknął się wyżej o 1.1%, po otwarciu niższym o 0.8%. Wydawało się, że we wtorek nastąpi kontynuacja ruchu w górę – sprzyjało temu zakończenie miesiąca. Na otwarciu sesji indeks zyskał 1.2%, ale po wzroście do lokalnego szczytu tygodniowego odbicia (1911.09 pkt.) nastąpiło cofnięcie, dzienna zmiana sięgnęła -0.8%. Przyczyną pesymizmu była publikacja amerykańskich danych dotyczących wskaźnika zaufania konsumentów. Wypadł on znacznie gorzej od oczekiwań. Praktycznie przekreśliło to szanse na optymizm w drugiej połowie tygodnia. W środę indeks odbił o 1.1%, ale w czwartek przed długim weekendem giełdy amerykańskiej opublikowano gorsze od oczekiwań dane dotyczące liczby nowych miejsc pracy w USA. Tego dnia zamknięcie naszego indeksu znalazło się niżej o 2.2%. Notowania piątkowe przyniosły pogłębienie spadku do tygodniowego minimum 1821.24 pkt. Aktywność i zmienność były bardzo niskie z uwagi na brak notowań w USA, przed sobotnim „Dniem Niepodległości”. Piątkowe zamknięcie indeksu WIG20 wyniosło 1828.27 pkt., co względem zamknięcia sprzed tygodnia oznacza spadek o 30 pkt. (-1.6%).
Spadki którym indeks WIG20 uległ w trakcie
dwóch ostatnich sesji minionego tygodnia były z jednej strony wynikiem
rozczarowania brakiem optymizmu na początku miesiąca (w analogicznym okresie w
ciągu czterech ostatnich miesięcy następowały duże wzrosty cen akcji), z drugiej
także efektem napływu złych danych makro z USA. Wydaje się, że główne światowe
giełdy są bliskie odwrócenia wiosennego trendu wzrostowego. Od kilku tygodni
indeksy amerykańskie i europejskie stopniowo tracą na wartości. Wiosenną hossę
napędzały oczekiwania związane z możliwym końcem recesji. Ostatnie dane
makro nie potwierdzają jednak tych oczekiwań. Najlepsze na co można obecnie
liczyć to wyhamowanie negatywnych tendencji i stabilizacja, czyli generalnie
stagnacja w gospodarce. Technicznie biorąc, nie jest jeszcze tak źle. Indeks
WIG20 wrócił do strefy męczących wahań z maja. Wahania te były ograniczone od
dołu strefą ok. 1780-1800 pkt. Przebicie tego wsparcia byłoby oczywiście
negatywnym sygnałem, zapowiadającym pogłębienie trendu spadkowego. Od półtora
tygodnia mamy do czynienia z konsolidacją. Strona popytowa ma nadzieję na
zakończenie korekty i próbę powrotu do 2000 pkt., podaż gra raczej na
przeczekanie – inwestorzy nie mają jeszcze zdecydowanych impulsów do
wyprzedawania akcji, nadal istnieje szansa wznowienia trendu wzrostowego. W
efekcie aktywność jest niska, a ruch w dół polega głównie na osuwaniu się cen
akcji „pod własnym ciężarem”, ewentualnie prowokowany jest koszykowymi
zleceniami arbitrażystów, grających różnicą między wartością indeksu i
kontraktów terminowych. Niższą aktywność powoduje dodatkowo czynnik sezonowy –
okres wakacji. W takich warunkach niewykluczonym scenariuszem jest przedłużenie
wahań w strefie wspomnianej konsolidacji z maja. Ze ściśle technicznych wsparć
warto zwrócić uwagę na dwie luki hossy z przełomu kwietnia i maja. Bliższa luka
tworzy ważne wsparcie w zakresie 1802.60-1823.80 pkt., natomiast druga, położona
niżej to 1759.09-1776.10 pkt. w20intra w20day w20tyg
w20long



























































