Akcje: Najwyżej od października ubiegłego roku, rynek pozostaje w trendzie wzrostowym
Ubiegłotygodniowe notowania rozpoczęły się mocnym akcentem. W poniedziałek indeks WIG20 otworzył się wyżej o 1.9% i szybko osiągnął lokalne maksimum w okolicy 2130 pkt. – nowy szczyt trendu wzrostowego. Później podaż uzyskała jednak przewagę, reagowaliśmy na niepewną sytuację innych giełd. Korekta optymizmu trwała do środy, gdy tuż po otwarciu nastąpił spadek do tygodniowego minimum 2012.02 pkt. Tego samego dnia rynek zdecydowanie odbił, a w czwartek przed zamknięciem sesji pojawiła się euforia zakupów. Światowe giełdy liczyły na lepsze dane z USA – w piątek miała być publikowana wstępna wielkość dynamiki PKB w II kwartale (ostatecznie dane te były lepsze od oczekiwań: zamiast spadku o 1.5%, PKB zmniejszył się o 1.0%, choć negatywnie zrewidowano dane za poprzedni kwartał). Czwartkowe notowania indeksu WIG20 zakończyły się wyżej aż o 4.9%. Kierunek sesji piątkowej był już jednak mniej zdecydowany. Po osiągnięciu nowego szczytu na poziomie 2170.16 pkt. indeks zamknął się neutralnie, niżej o 0.1%. Piątkowe zamknięcie wyniosło 2137.56 pkt., co względem zamknięcia sprzed tygodnia oznacza wzrost o ok. 54 pkt. (+2.6%).
Mieszane zachowanie rynku w ubiegłym tygodniu mimo ogólnie
pozytywnej zmiany i nowych szczytów kilkumiesięcznej hossy wskazuje już na pewne
wyczerpanie ruchu w górę oraz „zmęczenie” trwającym od połowy lipca trendem
wzrostowym. Optymizm w drugiej połowie tygodnia podgrzewany był oczekiwaniami
związanymi z przełomem miesiąca i grą pod optymizm na początku sierpnia. Wydaje
się jednak, że przynajmniej w krótkim terminie czekać nas może faza konsolidacji
i płaskiej korekty. W piątek indeks domknął lukę bessy z października ubiegłego
roku (2063.6-2154.8 pkt.), ale zamknięcie sesji wypadło w zakresie tej luki –
jej górne ograniczenie pozostaje oporem. Ważnym oporem wyżej może okazać się
pierwsze główne zniesienie całej bessy z poziomu 3940.5 pkt. do 1253.2 pkt. –
38.2% tej przeceny znajduje się na poziomie 2279.8 pkt., a więc już tylko ok.
110 pkt. nad piątkowym maksimum. Do tej pory nie ma potwierdzonych
sygnałów zmiany trwającego od trzech tygodni trendu wzrostowego, a tym samym nie
ma też sygnałów zakończenia trendu który trwa od lutego. W ciągu pięciu i pół
miesiąca indeks WIG20 zyskał już 73.2%. Ruch w górę jest bardzo mocny, ale jego
skalę należy odnieść do zasięgu przeceny ze szczytów hossy. By odrobić całą
bessę indeks WIG20 musiałby wzrosnąć o 214.4%, a więc prawie trzykrotnie więcej
niż od lutego do tej pory. Nie jest to scenariusz nieprawdopodobny, ale na pewno
wymaga czasu. Oczywiście przy założeniu, że bessa światowych giełd faktycznie
się zakończyła. Na razie wciąż jest to gra pod to, że z fazy recesji globalna
gospodarka wejdzie w fazę koniunktury. Wariant przejścia z recesji w dłużej
trwającą stagnację nie jest teraz brany pod uwagę, a prawdopodobnie mógłby
znacznie osłabić giełdowy optymizm. U nas ruch w górę z lutowego dołka jak na
razie odrabia część przeceny z jesieni ubiegłego roku. Trudno ocenić czy w tej
fazie trendu rynek wróci do początku tamtego załamania (okolice 2400-2500 pkt.),
czy też będziemy jeszcze świadkami mocniejszej korekty lub wahań. Inwestorzy
czekają teraz na publikację wyników spółek za drugi kwartał, jak widać po
ostatnich wzrostach cen akcji m.in. banków, oczekiwania te postawione są wysoko.
w20intra w20day w20tyg w20long































































