2009-02-22 12:36 Źródło: Paweł Rejczak
Akcje: Mocna wyprzedaż, nowe minimum bessy i kolejna próba zmiany trendu
W pierwszej połowie
ubiegłego tygodnia indeks WIG20 szybko tracił na wartości. Przecena nasiliła się
w związku z obawami dotyczącymi kryzysu złotego i słabych nastrojów na
światowych giełdach, w szczególności problemów krajów Europy Wschodniej. W
poniedziałek WIG20 spadł o 3.8%. Bardzo źle rozpoczęła się także sesja wtorkowa,
na otwarciu której indeks stracił 1.7%, tworząc później spadkową lukę
1416.71-1435.65 pkt. Wtorkowe zamknięcie znalazło się na poziomie minimum,
indeks spadł aż o 7.5%. W dalszym ciągu negatywne znaczenie miał kurs złotego.
Ostateczna fala paniki nastąpiła w pierwszych godzinach sesji środowej. Indeks
zszedł do nowego minimum bessy - 1253.24 pkt. W momencie tworzenia tego dołka
WIG20 tracił 5.6%, a w porównaniu do zamknięcia ubiegłego piątku zmiana wynosiła
–16%. Stąd nastąpiło jednak odbicie które zbiegło się z początkiem korekty
słabości złotego. Notowania środowe mimo tej porannej przeceny zamknęły się
wyżej o 0.8% przy dużym jak na ostatnie czasy obrocie, ponad 1.8 mld zł. W
czwartek rynek kontynuował odbicie, testując zakres wtorkowej luki i zyskując
5.1%. Notowania piątkowe miały jednak przynieść mocne tąpnięcie. Oczekiwania
były negatywne za sprawą czwartkowej przeceny w USA. Po otwarciu niższym o 2.5%
indeks WIG20 tracił ok. 5%. Końcówka przyniosła jednak szybkie odbicie.
Zamknięcie znalazło się niżej o 1.6%, na poziomie 1383.10 pkt. W porównaniu do
zamknięcia sprzed tygodnia oznacza to spadek o 109.1 pkt.
(-7.3%).
W środę sytuacja wyglądała dramatycznie, gdy indeks spadał o 16% względem zamknięcia poprzedniego piątku. WIG20 notowany był o 68.2% niżej niż na szczycie hossy w 2007 roku. Bessa nieubłaganie wdziera się już w rejony odwiedzane ostatnio w lecie 2003 roku. Pojawia się także coraz więcej prognoz mówiących o spadku nawet do wielkości trzycyfrowych. Biorąc pod uwagę różnicę między z założenia bardziej spekulacyjnym rynkiem terminowym i samym indeksem, oczekiwania na przyszłość są teraz bardziej pesymistyczne niż w trakcie silnej przeceny z jesieni ubiegłego roku, nie mówiąc o początkowych spadkach z przełomu 2007/2008. Duży pesymizm i ogólną pewność jeśli chodzi o zarabianie na spadkach cen akcji należy postrzegać jako wstępnie pozytywny sygnał. Wstępnie, bo wciąż brakuje potwierdzonej zmiany choćby krótkoterminowego trendu. Do pozytywów należy zaliczyć większą aktywność w trakcie wzrostu cen akcji niż w trakcie ich spadku. Praktycznie każda zmiana trendu widoczna jest dopiero po pewnym czasie, gdy rynek zaczyna tworzyć wyżej położone dołki (w przypadku zmiany ze spadkowego na wzrostowy) i wychodzi ponad średnie ruchome, które później zmieniają także swój kierunek. Na razie znaleźliśmy się w fazie wyczerpania spadku, po odbiciu widoczne są nerwowe wahania. Pesymiści zakładają, że jest to kolejna płaska korekta i prędzej czy później rynek skieruje się w dół. Optymiści mają nadzieję na budowanie dna z którego trend ulegnie odwróceniu. Z poziomu styczniowego szczytu poprzedniego odbicia (1921.47 pkt.) indeks WIG20 spadł już o 34.8%. Ruch w dół odbył się bez większych korekt. Najwyraźniejszą z nich było trwające tydzień odbicie na początku lutego, z ok. 1440 pkt. do 1595 pkt. (+10.8%). W drugiej połowie ubiegłego tygodnia tylko w ciągu dwóch sesji indeks odbił o 13.3%. Wydaje się, że może to być zapowiedź mocniejszej korekty tego półtoramiesięcznego spadku. w20intra w20day w20tyg w20long
W środę sytuacja wyglądała dramatycznie, gdy indeks spadał o 16% względem zamknięcia poprzedniego piątku. WIG20 notowany był o 68.2% niżej niż na szczycie hossy w 2007 roku. Bessa nieubłaganie wdziera się już w rejony odwiedzane ostatnio w lecie 2003 roku. Pojawia się także coraz więcej prognoz mówiących o spadku nawet do wielkości trzycyfrowych. Biorąc pod uwagę różnicę między z założenia bardziej spekulacyjnym rynkiem terminowym i samym indeksem, oczekiwania na przyszłość są teraz bardziej pesymistyczne niż w trakcie silnej przeceny z jesieni ubiegłego roku, nie mówiąc o początkowych spadkach z przełomu 2007/2008. Duży pesymizm i ogólną pewność jeśli chodzi o zarabianie na spadkach cen akcji należy postrzegać jako wstępnie pozytywny sygnał. Wstępnie, bo wciąż brakuje potwierdzonej zmiany choćby krótkoterminowego trendu. Do pozytywów należy zaliczyć większą aktywność w trakcie wzrostu cen akcji niż w trakcie ich spadku. Praktycznie każda zmiana trendu widoczna jest dopiero po pewnym czasie, gdy rynek zaczyna tworzyć wyżej położone dołki (w przypadku zmiany ze spadkowego na wzrostowy) i wychodzi ponad średnie ruchome, które później zmieniają także swój kierunek. Na razie znaleźliśmy się w fazie wyczerpania spadku, po odbiciu widoczne są nerwowe wahania. Pesymiści zakładają, że jest to kolejna płaska korekta i prędzej czy później rynek skieruje się w dół. Optymiści mają nadzieję na budowanie dna z którego trend ulegnie odwróceniu. Z poziomu styczniowego szczytu poprzedniego odbicia (1921.47 pkt.) indeks WIG20 spadł już o 34.8%. Ruch w dół odbył się bez większych korekt. Najwyraźniejszą z nich było trwające tydzień odbicie na początku lutego, z ok. 1440 pkt. do 1595 pkt. (+10.8%). W drugiej połowie ubiegłego tygodnia tylko w ciągu dwóch sesji indeks odbił o 13.3%. Wydaje się, że może to być zapowiedź mocniejszej korekty tego półtoramiesięcznego spadku. w20intra w20day w20tyg w20long
- Re: Akcje: Mocna wyprzedaż, nowe minimum bessy i kolejna próba zmiany tr Autor: ~aster master 2009-02-22 16:35
- 2009 boczniak a od 2010 zaczynamy piekny marsz w górę !
- Akcje: Mocna wyprzedaż, nowe minimum bessy i kolejna próba zmiany trendu Autor: ~+o- 2009-02-22 16:31
- Szczerze mówiąc, jeśli nie będzie kataklizmu i czekają nas 2-3 lata ze wzrostem okolo 1-2% PKB, to obecny poziom cen już raczej to uwzględnia. Obecnie większą rolę grają czynniki psychologiczne - pani (..)


Dodaj komentarz