Komisja proponuje, by w imię zwalczania zmian klimatycznych, promowania odnawialnych źródeł energii i inwestycji w zieloną ekonomię, zwiększyć stawkę podatku doliczanego do 1000 kg autogazu z dzisiejszych 125 EUR do 500 EUR w 2018 roku. Oznacza to, że stawka podatku akcyzowego wzrosłaby z 0,26 zł do 1,05 zł/litr autogazu. Wraz ze wzrostem kwoty VAT-u, autogaz mógłby podrożeć o niemal 1 złoty - i to tylko za sprawą zwiększenia stawki podatku.
Wzrost stawki podatku ze 125 do 500 EUR (czterokrotny!) to potężny cios zwłaszcza w polską gospodarkę. Kierowcy masowo montowali butle gazowe w swoich samochodach, co doprowadziło do tego, że w Polsce jest ich najwięcej w całej Europie. Gaz po 2,83 zł to nadal najlepsza alternatywa (nie licząc roweru) dla wielu gospodarstw domowych. Udział rachunków za paliwa w domowym budżecie i tak jest już spory (Paliwowa katorga Polaków - nędza puka do drzwi). Na obecne warunki trudno sobie wyobrazić skutki (w tym inflacyjne) podwyżek w autogazie, którego cena byłaby już bliższa 4 zł za litr.
Komisja Europejska chce, by wysokość opłat nie była zależna od rodzaju paliwa, lecz od stopnia emisji CO2 i wartości energetycznej jakie za sobą niesie. Wzrost stawki podatku wobec oleju napędowego byłby znacznie mniejszy. Opłata miałaby wzrosnąć z 330 do 412 EUR, co na stacjach przełożyłoby się na wzrost ceny ON o ponad 40 groszy, czyli prawie 10 proc. W porównaniu do autogazu to jednak drobiazg.
Źródło: Bankier.pl, Średnia cena oleju napędowego w Polsce
W czwartek eurodeputowani w Strasburgu dyskutowali na temat propozycji KE. Choć Parlament Europejski projekt zaakceptował, to nie chce rezygnować z preferencyjnych stawek opodatkowania oleju napędowego (choć 330 EUR trudno nazwać stawką preferencyjną). Jednak nie olejem napędowym Polacy powinni martwić się najbardziej.
Zmiany tłumaczy się chęcią wynagrodzenia wysiłków na rzecz rozwoju nowoczesnych technologii i zwiększania efektywności energetycznej. Przyjęcie propozycji zmian przez Polskę w obecnym kształcie byłoby "strzałem w stopę z broni dużego kalibru". Trzeba mieć tylko nadzieję, że na poziomie kompetencji rządu państwa członkowskiego, Polska będzie bronić swojego interesu, tak jak ogłosiły już to Niemcy i Wielka Brytania.
Krzysztof Gołdy
Bankier.pl
k.goldy@bankier.pl



























































