Wielu zwłaszcza początkujących inwestorów stara się odnaleźć najważniejszy wskaźnik. Najlepiej taki który dobrze sprawdzał się w przeszłości zatem powinien poprawnie prognozować przyszłe zachowania rynku. Już na początku zaznaczam, że takiego Świętego Graala w fundamentach nie znajdziemy, co jest podobną sytuacją do analizy technicznej. Wskaźniki gospodarcze cechują się dwoma czynnikami: cyklicznością zainteresowania oraz wzrostu znaczenia gdy dany sektor staje się besso-genny. Przykładem na cykliczność zainteresowania obecnie jest inflacja, której budowę i sposób obliczania pokaże w kolejnym artykule.
Jeszcze rok temu w komunikatach z posiedzeń Banków Centralnych inflacja była głównym zmartwieniem i od jej wysokości uzależniano przyszłe ruchy na stopach procentowych. Gdy oficjalne szacunki różniły się o 0,2 procenta od prognoz następowała ewidentna reakcja rynków. W miarę rozwoju kryzysu zeszła ona na drugi plan, a nawet trzeci plan i zupełnie straciła na znaczeniu. Jest to stan przejściowy i w nadchodzącym roku znów wróci do pierwszej ligi. Przykładem na drugi typ danych może być ilość sprzedaży nowych domów w Stanach. Postępujący od 1990 roku hiperboliczny wzrost tego wskaźnika nikogo nie martwił do czasu aż 2 lata temu rozpoczęły się prawdziwe problemy na rynku hipotecznym. Dziś dane o ilość domów i ich cenach są istotniejsze niż przez minione 18 lat. O tego typu przykładach również wspomnę i pokaże zależności pomiędzy nimi i konsekwencje z nich płynące.






Dodaj komentarz

