Jak pisze gazeta, zagraniczne koncerny mogą żądać, aby objąć je stawką, jaką wynegocjowało sobie PGNiG w przypadku gazu konwencjonalnego - 2,5 procent wartości wydobywanego paliwa. Oznacza to, że zagraniczne koncerny płaciłyby Polsce dziesięciokrotnie mniej za możliwość wydobycia narodowych zasobów, niż na przykład Norwegii. Jeśli przepisy pozostaną niezmienione, firmy będą negocjowały wysokość opłat bezpośrednio z ministrem gospodarki, a to tworzy okazję do korupcji i stawia Polskę w trudnej sytuacji prawnej - podkreśla gazeta.
Jak pisze dziennik, prawnicy jednej z kancelarii na zlecenie rządu przygotowują już ustawę określającą opłaty za korzystanie ze złóż. Podobną ustawę przygotowało już Prawo i Sprawiedliwość i złoży ją na pierwszym roboczym posiedzeniu Sejmu. Zgodnie z projektami ma powstać fundusz, zbierający pieniądze z opłat górniczych. Oba projekty zakładają udział państwowej firmy w każdej koncesji. Różnią się wysokością opłat. PiS chce 40 procent wartości wydobycia surowca, PO chce niższej.
Więcej o sprawie w dzisiejszym "Dzienniku Gazecie Prawnej"
IAR/dgp/łp/ab
Źródło:IAR































































