No pewnie, że wie, o co Ci chodzi. O naganianie na spadki, płoszenie leszcza! I to wszystko bez uzasadnienia, bez rzeczowyych argumentów, co udowodnił nie odpowiadając na pytania w wątku "następny przystanek 0,99pln"! Do tego czyni to w rekordowym przychodowo roku, na chwilę przed rozstrzygnięciem być może największego, najważniejszego w historii spółki przetargu! To przecież oczywiste :-) Trzeba przyznać, że jest w tym skuteczny :-)
nie przesadzalbym z tą skutecznoscia, tego nie bedziemy wiedziec, po prostu wykorzystuje okazje do wlasnych celow, chyba ze sam to sprokurowal
No ale dosc spekulacji na temat pana D. Kazdy orze jak może.
Zastanawiam sie kiedy my zbierzemy plon, bo kurs spolki uczy nas cierpliwosci w sposob bardzo perfidny .....
Mimo wszystko nadal mam wiare w ponadprzecietny zysk z mojej inwestycji w i3D nawet teraz kiedy moja srednia dosc znacznie odbiega od obecnych notowan
Mnie zas dreczy takie pytanie - kiedy obudzi sie popyt ?
Panem D. nie przejmuję się zbytnio. Wielu takich na każdym forum. Wszyscy się już do nich przyzwyczaili. Spółka może nie rozwija się zgodnie z oczekiwaniami, a zarząd na wielu polach popełnia błędy, ale to nie powód, aby wydawać tak jednoznaczne i skrajne opinie, i to w sytuacji, kiedy spółka ma najlepszy rok w historii.
Rzeczywiście, do spółki potrzeba dużo cierpliwości. Moja średnia również istotnie powyżej średniej rynkowej z ostatnich miesięcy.
Wg mojej oceny wcześniej czy później powinniśmy przyzwoicie zarobić. Trudno jednak okreslić, kiedy to nastąpi. Druga kwestia - to zależy, kto ile i w jakim czasie chce zarobić. Spółka dopiero się rozwija i działa na rynku, który nadal jest na wczesnym etapie rozwoju...
Popyt zapewne przypomni sobie o spółce pod kilkoma warunkami:
1) pojawi się duże zlecenie z branży wojskowej (rozstrzygnięcie pewnie wczesną jesienią),
2) pojawi się duży zagraniczny kontrakt,
3) pokażą przywoity zysk, co nastąpi być może w III, ale bardziej prawdopodobne, że dopiero w IV kwartale (rozliczenie kilku większych zleceń, w tym Wieliczki),
4) poprawią sytuację płynnościową,
5) dzięki pkt. 4 zmniejszą zadłużenie (głównie obligacje).
Spełnienie tych wszystkich warunków powinno nastąpić do końca roku (przy czym wyniki za IV kwartał poznamy pewnie w lutym).
Niestety, gorszy ubiegły rok, nieudana inwestycja w i3DNetwork, brak ciągłości zleceń, długie cykle realizacji dużych projektów pogorszyły sytuację płynnościową, która dla wielu inwestorów jest bardzo istotna, bo wprost świadczy o ryzyku bankructwa. Do tego wiele niefortunnych wypowiedzi zarządu i niespełnionych zapowiedzi. Przez to trudno będzie trwale i mocno ruszyć kursem. Trzeba odbudować nieco nadszarpnięte zaufanie inwestorów i pokazać, że spółka naprawdę ma globalny potencjał (i nie są to tylko puste słowa czy marzenia zarządu) i potrafi zarabiać, a tego jeszcze nie udowodnili. Kilka dawnych zleceń dla dużym międzynarodowych koncernów pozyskanych przy współpracy z EON czy projekty dla krajowych uczelni dofinansowane dotacjami jeszcze o niczym nie świadczą. W tym roku również większość przychodów będzie z krajowego podwórka (Wieliczka, ASP), a firma globalna powinna mieć przychody z rynku krajowego nie wyższe niż 10-20%.
Z drugiej strony są młodzi, uczą się, rynek ich poznaje i powoli docenia, ale przed nimi jeszcze ciężka praca i długa droga do globalnego sukcesu. Zdobywają przyczółki na całym świecie, jak choćby ostatnio umowa z partnerem chińskim na dystrybucję Quazara...
A co dalej? Pożyjemy, zobaczymy ;-) Okaże się, jak wypadną punkty 1-5, być może w przyszłym roku Quazar zacznie zarabiać, może partnerzy rozwiną skrzydła, może wpadną kolejne większe kontrakty (choć te małe wcale nie są złe z puntku widzenia płynności, o ile pojawiają się systematycznie i w dużej ilości).
Potencjał wydaje się spory, podobnie jak ryzyko :-) Taka natura inwestowania, a tym bardzie w innowacyjne firmy na wczesnym etapie rozwoju :-)
przecież to nie jest nowa firma, jakiś startup, tylko globalnie działająca korporacja od dobrych kilku lat prowadzona nie przez 20 latków na studiach ale doświadczonych menedżerach po 40 tce. firma nie taka mała, ma filę w Stanach i działa na wielu kontynentach, stara się o zlecenia na całym świecie i nawet coś od czasu do czasu jej chwyci. oceniać ją trzeba patrząc w ten sposób.
bardzo to dziwne jak dynamicznie rozwijająca się innowacyjna firma jak i3D, mająca najnowsze technologie w ofercie, na dynamicznie rozwijającym się rynku nowych technologii szoruje brzuchem po dnie i zleceń szuka. to zlecenia same powinny ją znajdować i kolejka powinna być od gliwic aż po bytom. brak ciągłości zleceń, ich ciągłe zwiększanie jest największą tajemnicą. to się kupy nie trzyma. cudów w biznesie nie ma, w zeszłym roku nie było, i w tym też pewnie nie będzie. chociaż są tacy co lubią budować biznes na wierze w cuda.
Z tą globalną korporacją to na poważnie, czy tylko sobie jaja robisz? :-)
Potencjał globalny pewnie mają, ale w mojej ocenie firmą globalną jeszcze nie są. Zdobycie kilku zleceń czy kooperantów tu i tam to zbyt mało, a zlecenia dla dużych międzynarodowych koncernów z poprzednich lat kto inny pozyskiwał. Globalny charakter to widać dopiero w strukturze przychodów, a tu nadal przeważa sprzedaż na krajowym podwórku.
Start up to może nie jest, ale nadal uważam, że są na wczesnym etapie rozwoju. Działają zaledwie kilka lat w dosyć trudnej branży, zaczynali od zera, swój soft zrobili dopiero w zeszłym roku, jeszcze 4 lata temu mieli przychody na poziomie większego warzywniaka (stąd przy niskiej bazie masz wysoką dynamikę). Co z tego, że powołali spółkę z USA, skoro póki co działa nieskutecznie - spółkę sobie każdy może powołać. To Twoim zdaniem globalna korporacja? Oni jeszcze nie są ani globalni, a tym bardziej korporacyjni.
Ich lepiej postrzegać jako niewielka na skalę światową i młoda firma, działający w niszy, której wartość świat dopiero poznaje.
A jeśli jesteś takim super manago, który z niczego w kilka lat buduje globalne korporacje, to jedź i sprzedaj im swój sposób na cud. Bo to z pewnością byłby cud. Tymczasem rzeczywistosć jest nieco inna. Byłeś u nich? Widziałeś? Rozmawiałeś?
No właśnie, dlaczego to się kupy nie trzyma?
Fakt, ubiełgy rok był słabszy, ale skąd Twoje przypuszczenie (przekonanie?), że w tym roku też tak będzie? Analizujesz fakty? Bo ten rok już będzie całkiem dobry, na ten moment do końca roku powinni mieć około 10 mln przychodów (zyski zobaczysz raczej dopiero w drugiej połowie roku, wynik może psuć Netwrok).
Fajnie by było, gdybyś używał rzeczowych argumentów na poparcie swoich opinii. Inaczej dyskusja nie ma sensu.
Zatem na czym wg Ciebie polega to zapóźnienie w rozwoju tej innowacyjnej spółki? Może wzrost przychodów z kilkuset tysięcy do 10 mln zł rocznie w ciągu kilku lat?
Jaki etap rozwoju uważasz za wczesny i co go charakteryzuje? Ile to wg Ciebie powinno trwać w tej branży?
Rzeczowych argumentów udziela cena akcji. Przychody nie są jedyną miarą rozwoju spółki. Równie dobrze mogliby sprzedać trochę hardweru do 3D za 100 milionów po atrakcyjnej cenie (ze stratą) i tak zwiększyć przychód razy 10. Czy o to ci chodzi? Z tego co sam piszesz spółka wygląda jak przebita piłka z której zeszło powietrze. Na początku szło dobrze, aż pękło i powietrze zeszło. A przebitą piłkę napompować się da i nawet ładnie wygląda. Ale grać się nią nie da, bo flak się robi. Załatana nie jest najlepsza do gry. I wiesz co się na końcu z takim flakiem dzieje? Albo go jakieś psy rozszarpią, albo na śmietniku ląduje.
Bez urazy, ale Twoje fantazyjne porównania niewiele wnoszą do dyskusji :-)
Z odpowiedzi wnioskuję, że nie potrafisz uzasadnić swojej oceny.
Gdybyś poszukał, to byś znalazł więcej argumentów potwierdzających rozwój spółki.
Naprawdę mój tekst tak na Ciebie podziałał?! :-) W takim razie muszę uważać, co piszę, a Tobie nie zalecam sugerować się opinią forumowiczów przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych, a tym bardziej traktować forum jako źródła rzetelnej wiedzy o spółkach, w które się inwestuje :-)
Sporo się ostatnio zadziało, a być może jeszcze więcej zadzieje, zatem poczekajmy na efekty mniej więcej do końca roku, wtedy zobaczymy, jak rynek oceni spółkę.
Kupuj co chesz i czekaj, w każdym razie po raz kolejny potwierdziłeś, że jesteś zwykłym naganiaczem, bo swoich opinii nie popierasz rzeczowymi argumentami, a jednocześnie pomijasz lub przeinaczasz istotne fakty :-) Gołym okiem widać, że masz niewielką wiedzę o spółce. I żadne poetyckie porównania nie pomogą :-) Pozdrawiam! :-)
To się robi tak: z jednej strony czyta się zapowiedzi zarządu, plany itp z drugiej strony czyta się jakie były wyniki w porównaniu z tymi zapowiedziami. I w ten sposób ma się wiedzę o tym jak spółka działa. Jeżeli zapowiedzi się w miarę trzymają kupy z wynikami to coś z tego może być, choć gwarancji nie ma. Jeżeli zapowiedzi się konsekwentnie kupy nie trzymają z wynikami to nic z tego nie będzie. Polecam zrobić to ćwiczenie i sobie samemu ocenić. Ja zrobiłam i bardziej mnie by mnie zakup długu z dobrym dyskontem interesował niż zakup akcji.
Z tą oceną wykonania planów co do zasady się zgadzam, aczkolwiek nieco inaczej należy patrzeć na małe spółki, będące na wczesnym etapie rozwoju (lub w fazie intensywnego wzrostu, jeśli wolisz), a do tego branża jest dosyć specyficzna. Owszem, nie wszystko z ich zapowiedzi wyszło, przy czym zarząd niepotrzebnie pisał o niepewnych planach i podejmowanych działaniach, rozbudzając w ten sposób nadmiernie nadzieje inwestorów, ale trzeba się z tym liczyć, tu niepewność zmniejszy się pewnie za kilka lat. W przypadku i3D jeden większy kontrakt może dycydować o wahaniu przychodów +/-50%, a jak wpadnie coś naprawdę dużego, to nagle mamy 100 lub 200% wzrostu. W 2012 r. nic większego nie pozyskali i ponieśli stratę na Network, stąd wyszło jak wyszło. Tu póki co nie ma i nie będzie kolejki chętnych z Gliwic do Bytomia, bo nadal niewiele firm i instytucji zdaje sobie sprawę, że istnieje coś takiego jak VR, a do tego może im przynieść wymierne korzyści, tu nie ma ssania rynku, raczej wypychanie, ale zapewne do czasu - jak tego nie rozumiesz, to piszesz takie ogólniki o czytaniu zapowiedzi i ich realizacji. Rzeczywistość jest nieco bardzie złożona... Realizacja prognoz w ich przypadku nie jest tak łatwa jak w stabilnych spółkach (np. Lotosu, PKO BP czy LPP), działających w o wiele bardziej przewidywalnych branżach. Tu trzeba używać nieco innych miar i metod w analizie i ocenie, inaczej żadna młoda, innowacyjna spółka nie spełni Twoich oczekiwań. Bo ile znasz tego typu spółek, które w pełni realizowały prognozy?
To co piszesz określa spółkę która jest nieinwestowalna. Jeżeli strategia nią zarządzania jest taka że pojedyncze kontrakty, bez ciągłości, mogą decydować o tym czy będzie sukces czy fiknie w danym oknie finansowym (+/- 50%, czy 100% a nawet 200%), jeżeli nie prowadzi ona działalności marketingowej stąd potencjalni klienci o niej nie wiedzą od Gliwic do Bytomia, itd. a jednocześnie brakuje zamówień to równie dobrze zamiast kupować jej akcje można kupować losy na loterii, lub jeszcze lepiej nawet losów na loterii nie kupować i na jakiś cud liczyć. Bo nawet jak ten jeden kontrakt-cud się trafi to się skończy i od nowa to samo. Ja akurat inwestuję w małe spółeczki i cię zapewniam że realizacja prognoz jest dość łatwa w małych spółkach pod warunkiem że zarząd wie co robi, zna rynek i swoich potencjalnych klientów, potrafi działać, itd itp. Mała spółka może przestrzelić w prognozach, ale to nie jest często i można dokładnie wskazać że miała pecha, coś co miało małe szanse się wydarzyć się wydarzyło. Pogooglowałam wczoraj jeszcze i wygląda mi na to że w przypadku i3D aby te zapowiedzi się spełniły potrzebny jest jakiś cud. Niech każdy sobie to sobie przemyśli i oceni. Nic jednak mojego zdania nie zmieni, że zapowiedzi mają wtedy tylko sens jak mają jakieś pokrycie w rzeczywistości.
Cóż tu właśnie mamy do czynienia ze spółką, gdzie pojedyncze kontrakty mogą radykalnie zmieniać sytuację. Oni robią całkiem sporo mniejszych projektów, ale o tych wahaniach decyzdują wlaśnie te duże. Jeśli Ci to nie odpowiada, to po prostu to nie jest spółka dla Ciebie.
A dlaczego twierdzisz, że nie prowadzi działalności marketingowej? Bo to nieprawda.
Nie narzeka też na brak zamówień, wręcz przeciwnie, ma moce przerobowe w pełni obłożone. Zatem druga nieprawda.
Przecież sam napisałeś "Tu póki co nie ma i nie będzie kolejki chętnych z Gliwic do Bytomia, bo nadal niewiele firm i instytucji zdaje sobie sprawę, że istnieje coś takiego jak VR, a do tego może im przynieść wymierne korzyści, tu nie ma ssania rynku, raczej wypychanie," a to oznacza tyle że albo działalności marketingowej nie prowadzi albo marnie to robi. Na jedno wychodzi.
Dnia 2013-07-26 o godz. 09:51 ~wędrowny inwestor napisał(a):
> To co piszesz określa spółkę która jest nieinwestowalna.
> Jeżeli strategia nią zarządzania jest taka że pojedyncze
> kontrakty, bez ciągłości, mogą decydować o tym czy będzie
> sukces czy fiknie w danym oknie finansowym (+/- 50%, czy
> 100% a nawet 200%), jeżeli nie prowadzi ona działalności
> marketingowej stąd potencjalni klienci o niej nie wiedzą od
> Gliwic do Bytomia, itd. a jednocześnie brakuje zamówień to
> równie dobrze zamiast kupować jej akcje można kupować losy
> na loterii, lub jeszcze lepiej nawet losów na loterii nie
> kupować i na jakiś cud liczyć. Bo nawet jak ten jeden
> kontrakt-cud się trafi to się skończy i od nowa to samo.
Po tym ostatnim zdaniu widać,że b.słabo jesteś zorientowana w temacie.Akurat jeśli rozstrzygnie się korzystnie ów kontrakt-cud, to spółka ma zapewnioną mannę z nieba przez 5 lat, gdyż po realizacji I-ego etapu są potem kolejne, oprócz tego zyskowna jest cała otoczka tego,czyli rozszerzenia, serwisowanie,szkolenia oraz super silna rekomendacja przy tak prestiżowym zleceniu na cały świat.Ewidentnie nie wiesz o czym piszesz bagatelizując temat.W dodatku to nie jest przecież jedyny temat nad którym pracują, informowali o tym nie raz, póki co wpadła Wieliczka,ale wiele średnich tematów też im ostatnio wpadło, wystarczy sprawdzić w raportach.Ale jeśli naganiamy, to ja też nagonię:NIE KUPUJ TEJ SPÓŁKI,masz setki innych...! :)))
To ty nie wiesz o czym piszesz. Nie ma spółki która jak polega na jednym kontrakcie może się czuć bezpieczna. Może dajmy na to kontrakt gdzieś zawalić, lub klient tak uzna, że zawaliła, może klient kontrakt skasować co się zdarza, super silna rekomendacja zależy od kontaktów z klientem i w ogóle co z tym firma będzie potrafić zrobić bo jak dotychczas poprzednie kontrakty w nowe nie przechodzą itd. itp. Tych rekomendacji na cały świat jest przecież już sporo (Boeing, Paccar, Saudi, Exxon Mobile) i wiele z tego nie wynika. Po prostu wiara w kontrakt-cud co zapewni mannę na 5 lat to bujanie w chmurach. Lepiej kupować losy na loterii, albo i nawet nie kupować a właśnie na cud liczyć.
Dnia 2013-07-26 o godz. 11:07 ~wędrowny inwestor napisał(a):
> To ty nie wiesz o czym piszesz.
Tych rekomendacji na cały świat jest przecież już
> sporo (Boeing, Paccar, Saudi, Exxon Mobile) i wiele z tego
> nie wynika. Po prostu wiara w kontrakt-cud co zapewni mannę
> na 5 lat to bujanie w chmurach. Lepiej kupować losy na
> loterii, albo i nawet nie kupować a właśnie na cud liczyć.
Taaa, no i gadaj tu z takim/ą/tym....!
Bo głupotami przerośniesz tu wszystkich...!!! To porównanie kontraktu-cudu do kontraktów z Boeingiem i innymi jest już tak głupie,że odechciewa się jakiejkolwiek polemiki, bo nie ma z kim...! Ale ostatni raz się wysilę, bo nie chce mi się edukować niedouczonego/ej/tego:
1.Skala wartości pieniężnej "kontraktu-cudu" jest tak nieporównywalnie większa, tak istotnie zwielokrotniona,że chyba jakiś totalny brak wiedzy może tłumaczyć tak głupawe porównanie.
2.Skala prestiżu też jest nieporównywalna, bo nie było jeszcze czegoś
takiego w tej części Europy, natomiast takie zleconka jak dla Boeinga są już od wielu lat...!
p.s.Apel do Ingvara-nie douczajmy tego kogoś, w sumie z jakiej racji ktoś taki ma się czegokolwiek dowiedzieć,niech sam ruszy cztery litery...!
W sumie, douczcie się sami, albo to jest jakieś marne naganiactwo, będzie byczo, jeszcze tylko ten jeden kontrakt:-) Mnie bardziej interesuje za ile długi będą sprzedawane. Trzymajcie się słodko:-)
Wygląda na to, że naprawdę niewiele wiesz i rozumiesz o spółce i branży. Wnioski odnośnie marketingu to tylko Twoja swobodna interpretacja moich komentarzy - słabe. Chyba nigdy też nie prowadziłeś działalności gospodarczej. Ale za to bazujesz na analizie bilansu innowacyjnej spółki technologicznej z dużą zmiennością wszystkich parametrów i to aż trzy lata wstecz :-), tylko jakoś nie potrafiasz z tej nalizy podać choć jednej liczby czy wskaźnika. A to dosyć proste - jak rozliczą kilka większych zleceń w III i IV kwartale, choćby Wieliczkę czy ASP, to będą mieć gotówkę na spłacanie długów, zakładając, że długiem będą finansować wynagrodzenia i inne wydatki bieżące. Zgodnie z prośbą hejki sam sobie zestaw te kilka liczb i wyjdzie Ci, czy fikną.
Trzymaj się i miłego handlowania długami :-) Pozdrawiam!
Zostańmy przy swoim ale bez osobistych wycieczek, kto rozumie a kto nie. Ty też żadnej liczby czy wskaźnika nie podajesz, np. oczekiwanej rentowności kontraktu z Wieliczką, a i tak uważasz, że masz rację. Kontrakt z Wielczką skoro jest taki spory to bez wiedzy ile spółka na nim zarobi a może straty poniesie, które mogą być duże nie da się mówić o liczbach. I skoro jest tak dobrze to czemu jest tak źle:-(
Ja nie oceniam Ciebie, tylko Twoje wypowiedzi. Przykład: marketing - oni nie oferują gier, aby np. dzięki reklamie nakłonić do zakupu, a Ty piszesz, że nikt ich nie zna... Daleki jestem od osobistych wycieczek, bo niby po co?
Wskaźnika nie podam, bo to był Twój niby argument.
Co ma rentowność do płynności i możliwości obsługi zadłużenia? Przykładową Wieliczkę realizują po swoje stronie już od jakiegoś czasu, ponoszą wydatki gotówkowe, ale wpływy będą dopiero za chwilę... Nawet jeśli wydatki np. na wynagrodzenia będę wyższe od budżetu, to i tak nie ma to aż takiego wpływu na sytuację płynnościową, bardziej na zysk (marżę), tym bardziej, że wynagrodzenia to tylko pewien fragment kosztów.
A w czym jest źle? Wiesz? Bo ja coś tam wiem, inne sprawy mogą mnie martwić, ale w tym momencie wcale nie mam na myśli kursu.
Temat uważam za wyczerpany i zamknięty, teraz pozostaje nam czekać :-)
To ja też wskaźnika nie podam, bo to był twój niby argument i jest kwita:-)))
Rożne usługi czy produkty różnie się reklamuje i nie wiem dlaczego ty z jakimiś grami wyskakujesz. Własną ofertę się reklamuje tak aby trafiać do maksymalnie dużej ilości potencjalnych klientów. A tych na Śląsku, w Polsce i na całym świecie jest bardzo dużo. Ta twoja wypowiedź o marketingu jest bez sensu.
"Co ma rentowność do płynności i możliwości obsługi zadłużenia?" ano to, że jak rentowność kontraktów jest dodatnia i pozostałe koszta operacyjne spółki, obsługa zadłużenia, itd itp są od niej mniejsze, to spółka wychodzi na plusik i ma pieniądze na inwestycje, może się pod to nawet zlewarować, itd. A jak rentowność jest ujemna, lub zbyt niska aby pokryć koszta operacyjne to wtedy jest z nosem pod wodą, narasta zadłużenie, dochodzi do utraty płynności itd itp. I po jakimś czasie można liczyć i czekać na cud. A cudów nie ma:-(
Fajny ping pong z tymi wskaźnikami - tak się nie da rzeczowo, konstruktywnie rozmawiać.
Prowadzą działania promocyjne - poczytaj, porozmawiaj. Wg mnie można robić więcej, ale ograniczeniem jest budżet, a obecnie brak gotówki.
Patrz, a ja myślałem, że problem z płynnością to jest wtedy, jak nie jesteś w stanie regulować zobowiązań, a jednocześnie klient Ci nie płaci. Niska rentowność musiałaby długo trwać, a straty z działalności operacyjnej zeżreć cały kapitał własny, aby doprowadzić do upadłości. Tu jak na razie się na to nie zanosi. Niska obecna płynność i zadłużenie wynika głównie z:
- długich cykli produkcyjnych - konwersji gotówkowej (cykl rotacji w dniach: zobowiązania - zapasy - należności), szczególnie przy dużych projektach - im większy projekt, tym więcej gotówki potrzeba na jego finansowanie,
- straty z Network oraz inwestycji w Network w 2012 r.,
- zwiększenia zapasów w 2012 r (Quazar i inne projekty/produkty).
Przeanalizuj bilans i przepływy.
Żegnam :-)
Ja się tylko dograłam do poziomu:-) W działalności promocyjnej liczą się efekty. Nieudolne jej prowadzenie jest gorsze niż nieprowadzenie bo jest to wyrzucanie kasy w błoto.
Klientów co nie płacą to można mieć w jakiejś drobnicy a nie w tej branży. To już przesada, kosmos. A może klienci nie płacą bo są powody, zepsuty kontrakt itd itp? Jak jest kapitał, zapasy i są kontrakty to nie ma żadnych problemów z płynnością, bo ma się wtedy kredyt obrotowy który daje płynność. To się kupy nie trzyma.
Nie oglądaj się na innych, martw się o swój poziom. Tym razem ja zaserwuję powiedzenie - żeby być sobą, trzeba być kimś.
A Ty podczas tej długiej dyskusji nie napisałeś/aś nic konkretnego oprócz kwiecistych porównań, gdybań i ogólnych stwierdzeń. Nie znasz faktów, nie podajesz rzeczowych argumentów i mylisz podstawowe pojęcia z zakresu finansów.
Twój ostatni wartościowy tekst znaczy mniej więcej tyle - dobra promocja jest dobra, a zła jest zła. No nie do wiary, cóż za przełomowe odrycie! :-) Dalej bełkoczesz bez konkretów. A jaka jest promocja i3D? Wiesz? Masz zdanie?
Tak analizujesz bilans i pytasz, czy klienci płacą? Podpowiem - to jasno widać w pozycji należności, a w rocznym sprawozdaniu finansowym masz nawet dodatkowe wyjaśnienia.
Raz mieli klienta, co nie płacił, ale co Ty tam wiesz...
Przytocz kilka wartości z bilansu i przepływów, to Ci się wtedy wszystko przytrzyma kupy, hehe :-)
Trochę nie rozumie agresywności i wycieczek personalnych. Też operujesz samymi ogólnikami bez konkretów i dodatkowo kwieciście starasz się ubliżać. Mój ostatni wartościowy tekst w sprawie promocji znaczy tyle, że albo I3D nie prowadzi działań marketingowych albo robi to nieudolnie, bez efektów. Warto czytać ze zrozumieniem.
Wyglądasz na jakiegoś zaganiacza czy odganiacza może
Zaganiaczem? Tak do mnie mówiła pewna namiętna blondynka dziś w nocy ;-PPP
A na poważnie - sam/sama nie wiesz, w którą stronę naganiam, bo piszę rzeczowo również o słabościach spółki.
Nie ma agresywności. Wybacz, jeśli Cię uraziłem, ale nie chodzi mi o wycieczki osobiste, bo nie na tym ma polegać dyskusja na forum. Oceniam jedynie sens, cel i poziom dyskusji, a także intencje i wiarygodność rozmówcy.
Zatem jeszcze raz podsumuję, bez ocen, przedstwawię fakty, które mówią same za siebie:
1) stawiasz mocne tezy, choćby o nieuchronnym bankructwie spółki czy nieskuteczności marketingu, ale nie popierasz jej uzsadanieniem (ja przynajmniej napisałem Ci konretnie, z czego wynika niski poziom gotówki, problemy z płynnością i zadłużeniem i jak to może się niebawem zmienić, co prawda bez wartości, ale robiłem to z głowy i nie miałem przed sobą bilansu),
2) nie uzyskałem rzeczowej odpowiedzi w zasadzie chyba na żadne z postawionych pytań, zamiast tego wiele ogólników, półprawd lub nic nie wnoszących porównań,
3) piszesz nieprawdy lub półprawdy (np. o nieskutecznym marketingu, choć jego finalnym efektem jest historycznie najwyższy portfel zamówień na ten rok, zamiast oceniać konretne działania) lub zadajesz prowokujące pytania (np. a może klienci nie płacą z uwagi na niską jakość lub nieterminowość),
4) nie znaz teorii finansów - nie rozumiesz, co jest powodem problemów z płynnością, mieszasz rentowność z płynnością,
6) nie wiesz, co jest powodem niskiego stanu gotówki i problemów z płynnością w i3D,
7) piszesz same negatywne rzeczy o i3D, co stawia pod dużym znakiem zapytania Twój obiektywizm, chłodną ocenę i wiarygodność (ja potrafię pisać o słabych i mocnych stronach, podobnie jak o szansach i zagrożeniach, co sam/sama stwierdziłeś),
8) poświęcasz dużo czasu na dyskusje o spółce, której akcji nie masz i mieć nie zamierzasz, a to domena naganiaczy,
9) masz problem z określaniem swojej płci, co może świadczyć, że piszesz pod fałszywą tożsamością, a to się często robi w celu naganiania,
10) twierdzisz, że i3D jest globalną korproracją, co Cię zmiejsca dyskredytuje (a we mnie wywołuje szeroki uśmiech, jak sobie o tym przypomnę :-) ),
11) jesteś niekonsekwentny - niby analizujesz bilans, a nie odniosłeś/aś się do niego ani razu, co gorsza, nie potrafisz z niego wyczytać podstawowych danych, jak choćby czy klienci zalegają z płatnościami,
12) stosujesz kryteria oceny i3D, które są dobre dla większych, względnie stabilnych, przewidywalnych spółek, a nie dla młodej, innowacyjnej, o wysokim poziomie niepewności i zmienności,
13) wielokrotnie, z dosyć dużym przekonaniem piszesz o nieuchronnym bankructwie - to znów domena naganiaczy,
14) masz dosyć ogólną wiedzę o spółce, wygląda na to, że nigdy jej nie widziałeś jej i jej produktów, nie rozmawiałeś z nikim z branży, w tym ze spółki.
Zapewne będziesz miał/miała całą masę błyskotliwych kontrargumentów, ale przeczytaj powyższe punkty uważnie i się zastanów.
Biorąc pod uwagę powyższe, nie widzę większego sensu prowadzenia z Tobą rozmowy, bo Twoje wypowiedzi są nierzeczowe, mało wiarygodne, tendencyjne i prowokacyjne, niewiele wnoszą do mojej wiedzy czy pogladu o spółce. Bez urazy, niec oceniam, to tylko fakty.
BTW - co masz na myśli pisząc o handlowaniu długiem? Chodzi o obligacje i3D? Odbywa się gdzieś handel nimi?
Dnia 2013-07-27 o godz. 11:08 ~wędrowny inwestor napisał(a):
> Jaka spółka tacy udziałowcy, jacy udziałowcy taka spółka.
> To jakaś sekta, Kościół Wirtualnych Realitów. Żegnam.
O o właśnie...:))) I w ten sposób wyszło twoje PROSTACTWO-hahaha..:)))
Ja powiem ci krótko: SPADAJ STĄD....!!!
Dnia 2013-07-27 o godz. 13:29 ~Drożyzna napisał(a):
O o właśnie...:))) I w ten
> sposób wyszło twoje PROSTACTWO-hahaha..:)))
Ja powiem ci
> krótko: SPADAJ STĄD....!!!
A co to właściciel tego forum się odezwał? Arcykapłan Kościoła Wirtualnych Realitów? Ale wlazłam, w jakąś sektę.
Dnia 2013-07-27 o godz. 13:29 ~Drożyzna napisał(a):
O o właśnie...:))) I w ten
> sposób wyszło twoje PROSTACTWO-hahaha..:)))
Ja powiem ci
> krótko: SPADAJ STĄD....!!!
Cześć hejka! Nie podszywaj się pode mnie! Dziękuję. Drożyzna
@ wędrowny inwestor
Ponowny brak rzeczowych argumentów i zamiast tego nazywanie kogoś sekciarzem świadczy tylko o Twojej bezradności :-) Fakty aż tak Cię bolą? :-) I kto tu robi osobiste wycieczki, hehe?! :-)
Żegnaj, przyjaciółko, miło się rozmawiało! :-)
Zgadzam się, czasami jest się bezradnym. Ale nic mnie nie boli, bo do tego mam stosunek beznamiętny. Nie jestem ani w sekcie, ani nie jestem jej przeciwnikiem. Co najwyżej rozejrzę się za długami, czy nimi się nie handluje.
Czytam co piszecie i każdy uważa, że ma rację - czyli wychodzi na to, że nikt z piszących jej nie ma, lub stoi ona po środku tak jak kurs i tam stał będzie.
Mam wrażenie, że większość pozytywnie nastawionych czeka na zysk z inwestycji w akcje tej spółki, zachwalając ile się da - a to jaki to dobry rok, ile to nie zarobią i jakie mają świetlane perspektywy - piszą to na okrągło i upychają akcje, być może ze stratą....
Mam pytanie do posiadających akcje: przekonajcie mnie, żebym kupił tą spółkę - właśnie nie akcje tylko działającą spółkę-przedsiębiorstwo. Zamieńcie się w biznesmenów i nie starajcie się opchnąć akcji tylko całe przedsiębiorstwo - mam je kupić bo ten rok będzie rekordowy jeśli chodzi o przychody? Bo mają kilka zleceń od instytucji państwowych i marne zlecenia z Azji? Powiem wam jedno: nikt tej spółki nie chciałby kupić bo wyniki w przyszłości nie są pewne a historia dotychczasowych wyników jest jak kolejka górska. Gdyby rok do roku pokazywała coraz lepsze wyniki, była zdrowa pod względem zadłużenia to byśmy mogli zacząć rozmawiać o kupnie przedsiębiorstwa, a tak to czekamy na udowodnienie na co spółkę stać - i nie chodzi o ten rok... Oczywiście jest szansa na zarobek z handlu akcjami tej spółki ale nie o to przecież chodzi "dużemu popytowi"....
Więc proszę o argumenty na zakup całego przedsiębiorstwa-spółki a nie akcji...
Masz jak najbardziej rację w kwestii zmienności wyników i niepewnej przyszłości. Taka natura inwestowania i związanego z nim ryzyka, szczególnie jeśli chodzi o małe spółki na wczesnym etapie rozwoju, działające w nowoczesnej i nieprzewidywalnej dziedzinie. A jak (lub jeśli) już będzie stabilizacja, systematyczne wzrosty przychodów i wyników oraz mniejsza niepewność, to kurs będzie na zupełnie innym poziomie...
Mnie w tym momencie nie interesuje kurs i handel akcjami. Analizuję właśnie spółkę i branżę. Ja czuję temat i jestem przekonany, że ta dziedzina ma przyszłość. To raczej temat dla wizjonera.
Nie interesuje mnie również, czy kupisz akcje i3D. Jeśli spółka będzie się rozwijała, to sam z czasem się do niej przekonasz i być może kupisz akcje, choć wtedy pewnie po kilkukrotnie wyższej cenie.
Sam siebie przekonaj, nikt za Ciebie nie dokona analizy i nie podejmie decyzji. Sam musisz odrobić pracę domową. Nie wierzę, że podejmiesz decyzje na podstawie czyjejś opinii czy nawet argumentów. A jeśli zmienność, niepewność i ryzyko są dla Ciebie zbyt duże, to nie jest to spółka i branża dla Ciebie.
@sd - tak jak Ingvar wpisal, nie ma sensu "przekonywac Cie do zakupu przedsiebiorstwa czy nawet akcji" . Wpiszemy, ze maja rekordowy portfel to napiszesz na jakiej marzy. Wpiszemy, ze dostaja duze projekty, jak Wieliczka to napiszesz, ze ciekawe czy obsluza zadluzenie. I mozna w druga strone - wskaznik Altmana bodajze D, wiec duze ryzyko bankructwa. Ja moge odpisac, ze to mala spolke i tutaj kilka dobrych kontraktow wyczysci sytuacje szybko. Jest mega kontrakt na horyzoncie i pod to tez mozna grac. Mozesz odpowiedziec - a czy prezesi nie wyplaca sobie tego poprzez uslugi obce. itd itp
tak mozna w nieskonczonosc. po to jest forum by scieraly sie rozne punkty widzenia i kazdy podjal decyzje sam. natomiast fajnie by bylo gdyby to byly merytoryczne wpisy, a czesto niestety ich nie ma...
właśnie o to chodzi, że każdy ma różny stopień ryzyka, a z zachowania kursu widać, że ryzykanci już kupili a ostrożni jeszcze nie chcą.
Natomiast zupełnie nie fair zachowuje się Ingvar pisząc, iż jak juz spółka wyjdzie na prostą to chcąc kupić akcje trzeba będzie zapłacić kilkakrotnie więcej niż obecnie - to jest właśnie ohydne naganianie na zakup, natarczywe przedstawianie, że już wszystko jest ok w spółce i teraz jest ten moment. Niby zgadzasz się, że ścierają się dwa podejścia do inwestycji w akcje tej spółki, ale piszesz, że już teraz trzeba kupować... A jak kupię za tydzień to źle? A jak za miesiąc to przepłacę? Ile? 10%? 20% 30%? A może będzie odwrotnie i kupię 30% taniej?
Trend twoim przyjacielem - wcale nie uśmiecha mi się go zmieniać na wzrostowy w przypadku tej spółki - chętnie dołączę jak się rozwinie, ujawni i zakupię na pierwszej korekcie trendu wzrostowego... Być może się zaraz zacznie ale niech trwa kilka miesięcy - zaróbcie zycze wam tego, ale nie namawiajajcie do zakupu już teraz w tej chwili...
Chyba mnie źle zrozumiałeś. W którym miejscu namawiam na kupno i to w dodatku już teraz? Bo mi się wydaje, że jasno napisałem, abyś sam dokonał analizy i podjął decyzję.
Pisząc o uzyskaniu stabilizacji i większej przewidywalności, a przez to kursie kilkukrotnie wyższym, miałem na myśli sytuację, która pewnie nastąpi bardziej za kilka lat (może za dwa, a może za pięć) niż tygodni. Sam pisałeś o zmienności wyników i niepewnej przyszłości. Aby to zmienić potrzebna jest duża masa - 100 lub 200 klientów, którzy raz na 2-3 lata będą realizować jakiś projekt i zamawiać usługę, systematyczna sprzedaż produktów typu Quazar czy gotowych aplikacji typu InterEdu i eFizjologia. Tego się nie da dokonać z dnia na dzień. Myślałem, że to jest jasne. Wyluzuj, bo emocje chyba przeszkadzają Ci w logicznym rozumowaniu.