Ja nie oceniam Ciebie, tylko Twoje wypowiedzi. Przykład: marketing - oni nie oferują gier, aby np. dzięki reklamie nakłonić do zakupu, a Ty piszesz, że nikt ich nie zna... Daleki jestem od osobistych wycieczek, bo niby po co?
Wskaźnika nie podam, bo to był Twój niby argument.
Co ma rentowność do płynności i możliwości obsługi zadłużenia? Przykładową Wieliczkę realizują po swoje stronie już od jakiegoś czasu, ponoszą wydatki gotówkowe, ale wpływy będą dopiero za chwilę... Nawet jeśli wydatki np. na wynagrodzenia będę wyższe od budżetu, to i tak nie ma to aż takiego wpływu na sytuację płynnościową, bardziej na zysk (marżę), tym bardziej, że wynagrodzenia to tylko pewien fragment kosztów.
A w czym jest źle? Wiesz? Bo ja coś tam wiem, inne sprawy mogą mnie martwić, ale w tym momencie wcale nie mam na myśli kursu.
Temat uważam za wyczerpany i zamknięty, teraz pozostaje nam czekać :-)