To co piszesz określa spółkę która jest nieinwestowalna. Jeżeli strategia nią zarządzania jest taka że pojedyncze kontrakty, bez ciągłości, mogą decydować o tym czy będzie sukces czy fiknie w danym oknie finansowym (+/- 50%, czy 100% a nawet 200%), jeżeli nie prowadzi ona działalności marketingowej stąd potencjalni klienci o niej nie wiedzą od Gliwic do Bytomia, itd. a jednocześnie brakuje zamówień to równie dobrze zamiast kupować jej akcje można kupować losy na loterii, lub jeszcze lepiej nawet losów na loterii nie kupować i na jakiś cud liczyć. Bo nawet jak ten jeden kontrakt-cud się trafi to się skończy i od nowa to samo. Ja akurat inwestuję w małe spółeczki i cię zapewniam że realizacja prognoz jest dość łatwa w małych spółkach pod warunkiem że zarząd wie co robi, zna rynek i swoich potencjalnych klientów, potrafi działać, itd itp. Mała spółka może przestrzelić w prognozach, ale to nie jest często i można dokładnie wskazać że miała pecha, coś co miało małe szanse się wydarzyć się wydarzyło. Pogooglowałam wczoraj jeszcze i wygląda mi na to że w przypadku i3D aby te zapowiedzi się spełniły potrzebny jest jakiś cud. Niech każdy sobie to sobie przemyśli i oceni. Nic jednak mojego zdania nie zmieni, że zapowiedzi mają wtedy tylko sens jak mają jakieś pokrycie w rzeczywistości.