‐ Poszukiwanie pracy nadal trwa bardzo długo, choć i tak zdecydowanie się zmniejszyło ‐ bo o prawie sześć miesięcy w porównaniu z ubiegłym rokiem. ‐ podkreśla Karolina Sędzimir, ekspert rynku pracy z PKO BP. Dodaje, że wielu bezrobotnych nie może znaleźć zajęcia, ponieważ nie ma kwalifikacji. Potwierdzają to dane GUS. Według nich aż co trzeci zarejestrowany bezrobotny jest osobą, która nie ma kwalifikacji do wykonywania jakiegokolwiek zawodu poświadczonych dyplomem lub innym zaświadczeniem. To oni dominują w grupie aż 969 tys. bezrobotnych, którzy szukają pracy ponad rok.
Ale są też inne powody tego, że przeciętny czas poszukiwania pracy jest długi. ‐ Statystyki zawyżają osoby długotrwale bezrobotne ‐ twierdzi prof. Elżbieta Kryńska z Uniwersytetu Łódzkiego. Podkreśla, że długi czas pozostawania bez pracy sprawił, że część z nich utraciła kwalifikacje i wiarę we własne siły. ‐ Wymagają oni nie tylko pomocy w odzyskaniu umiejętności, ale też pomocy psychologicznej w odzyskaniu motywacji do pracy ‐ podkreśla Kryńska. Nie bez winy są pracodawcy. ‐ Bywa, że oferują tak niskie wynagrodzenie, że ofert nie przyjmują nawet osoby miesiącami czy latami pozostające bez pracy ‐ twierdzi prof. Tomasz Panek ze Szkoły Głównej Handlowej.
Eksperci są zgodni, że jest też duża grupa osób, które rejestrują się jako bezrobotne, ale legalnej pracy unikają, ponieważ mają zajęcie w szarej strefie. A rejestracja pozwala im uzyskać bezpłatne świadczenia zdrowotne.
Długi okres poszukiwania pracy przez bezrobotnych to m.in. efekt niskiej sprawności urzędów pracy. ‐ Tylko 17 proc. zatrudnionych w nich urzędników zajmuje się pośrednictwem i poradnictwem zawodowym ‐ mówi prof. Mieczysław Kabaj z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych. Dodaje, że daleko nam do standardów starych krajów Unii. ‐ Mają one lepsze wyniki, ponieważ tam aż 40 ‐ 45 proc. urzędników zajmuje się bezrobotnymi i zbieraniem ofert pracy ‐ podkreśla Kabaj.ꆱ
Janusz K. Kowalski
Dziennik Finansowy
Więcej na ten temat































































