Wydaje się, że piątkowe wzrosty w Nowym Jorku, gdzie giełdowe indeksy zyskały po prawie 2%, zostały już zdyskontowane na ostatniej sesji. Impulsu do zakupów akcji nie dały też rynki azjatyckie, mimo że tokijski Nikkei225 wzrósł o 1,6%, giełda w Hong Kongu urosła o 2,2%. Dużo słabiej wypadły za to indeksy w Szanghaju i Bombaju, które zwyżkowały o mniej niż 1%.
Zdaniem komentatorów na nastrojach w Europie zaważył raport kwartalny z francuskiej firmy przemysłowej Schneider Electric, której wyniki okazały się nieco niższe od oczekiwań. W rezultacie akcje spółki potaniały o 4,7%.
O godzinie 10:30 główny paryski indeks giełdowy CAC40 spadał o 0,8%, notując wynik 4.921,86 pkt. We Frankfurcie DAX tracił 0,4%, notując wynik 6.817,06 pkt. Z kolei londyński FTSE100 rósł o 0,1%, osiągając wartość 6.063,20 pkt.
Za siłę londyńskiego parkietu odpowiada przede wszystkim branża bankowa: akcje Alliance & Leicester drożeją o 3,3%, kurs HBOS zwyżkuje o przeszło 2%, a notowania Royal Bank of Scotland zyskują na wartości 2,5%. Przyczyną jest dzisiejszy komunikat Banku Anglii, który naśladując amerykański Fed zdecydował się zamienić obligacje zabezpieczone kredytami hipotecznymi na rządowe papiery dłużne. Kwota tej operacji ma wynieść około 50 mld funtów.
K.K.


























































