REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Złoty najsłabszy od 2009 r. Tylko interwencja może pomóc

2011-11-25 14:50
publikacja
2011-11-25 14:50
Dodaj Bankier.pl w Google
Eskalacja nerwowości na rynkach finansowych przyniosła pogłębienie przeceny złotego. Euro kosztuje ponad 4,52 złotego, dolar 3,42 złotego, a frank szwajcarski 3,68 złotego. W obecnej sytuacji tylko interwencja NBP lub BGK może zatrzymać przecenę polskiego pieniądza.

Chociaż sesja na europejskich giełdach zaczęła się wzrostami, to w miarę upływu czasu nastroje konsekwentnie ulegały pogorszeniu. Inwestorów niepokoi jeden zasadniczy czynnik, mianowicie europejski kryzys finansów publicznych. Niestety dotychczas unijni politycy nie znaleźli sposobu na rozwiązanie problemów, dlatego nie można oczekiwać odwrócenia niepomyślnych tendencji.



W piątek doszło do kolejnej fali wyprzedaży obligacji europejskich krajów. Dzisiaj rentowność włoskich obligacji dwuletnich przekroczyła barierę ośmiu procent. Z kolei oprocentowanie papierów dziesięcioletnich sięgnęło 7,35 proc. Podobnie zachowywały się obligacje pozostałych krajów strefy euro. Jednocześnie koszt ubezpieczenia niemieckiego długu osiągnął najwyższy poziom w historii.

Wzrost rentowności może mieć związek z ostatnimi pogłoskami, że Europejski Bank Centralny ustalił limit zakupów obligacji na 20 mld euro. Dotychczas frankfurcka instytucja ani razu nie osiągnęła tego pułapu, dlatego rynek może próbować przetestować determinację EBC i spróbować pozbyć się części obligacji.

Echa niemieckiej porażki

Wszyscy mają w pamięci nieudaną aukcję niemieckich obligacji, jaka odbyła się w środę. Berlin zdołał pozyskać jedynie 3,6 mld euro przy założonym celu 6 mld euro, gdyż zaoferował inwestorom zbyt małe odsetki. To wydarzenie pokazało, że żaden kraj strefy euro, nawet Niemcy, nie może być nadmiernie pewny siebie.

Kontrowersje wzbudził fakt, że niesprzedaną część obligacji objął Bundesbank. Tym samym pojawił się rozdźwięk między sprzeciwem Berlina wobec zwiększenia zaangażowania Europejskiego Banku Centralnego w finansowanie długu publicznego a działaniami niemieckiego banku centralnego. Z tego powodu Niemcy zostały mocno skrytykowane przez prezesa banku Dexia.

Piątkowa aukcja włoskich bonów skarbowych skończyła się całkowitą porażką. Rentowność bonów wzrosła do 6,5 proc. wobec 3,5 proc. ostatnim razem. Przebieg oferty pokazał, że zastąpienie Silvio Berlusconiego przez Mario Montiego nie zdołało zwiększyć zaufania wobec Rzymu.

Z mglistego obrazu strefy euro wyłania się jeden scenariusz, który może uspokoić nastroje na rynkach. Jest nim wyposażenie Europejskiego Banku Centralnego w możliwość nieograniczonego skupu obligacji. Tym sposobem finanse krajów zostaną ustabilizowane w zamian za wysoką inflację.

Złoty czeka na interwencję

Euro kosztuje ponad 4,5248 złotego, czyli najwięcej od końca września. Za dolara należy zapłacić powyżej 3,4222 złotego, co jest najwyższym poziomem od połowy minionego roku. Frank szwajcarski zmierza w kierunku 3,70 złotego i kosztuje obecnie 3,6888 złotego.

Złoty jest walutą wrażliwą na nastroje na rynkach, dlatego w obecnej sytuacji mocno tanieje. Na niekorzyść polskiej waluty przemawia wysoka inflacja oraz niskie stopy procentowe. W dodatku istnieje realne zagrożenie problemami budżetowymi rządu, za czym przemawiają wiadomości na temat zmiany sposobu liczenia długu publicznego przez rządzących. Jednocześnie Polskę czeka wyhamowanie wzrostu gospodarczego. Dodatkowym balastem dla polskiej waluty było obniżenie ratingu Węgier do poziomu "śmieciowego".

W piątkowe popołudnie złotemu może pomóc jedynie interwencja Narodowego Banku Polski lub Banku Gospodarstwa Krajowego. Jednak działania polskich władz nie przyniosą odwrócenia trendu. Zatrzymanie przeceny złotego będzie możliwe jedynie, kiedy sytuacja krajów europejskich zostanie ustabilizowana. Jest to jednak odległa perspektywa.

W piątek po godz. 17:30 za jedno euro płacono 4,5341 zł a za dolara 3,4219 zł. Kurs euro/dolar wynosił 1,3251.

Piotr Lonczak
Bankier.pl
p.lonczak@bankier.pl





Źródło:
Tematy

Komentarze (30)

dodaj komentarz
~Handel wyrokami
Znajomy mojej siostry jest urzędnikiem w jakimś centralnym urzędzie warszawskim. Ma 35 lat, pracuje od 13 lat. Ma mieszkanie 72 metry w Warszawie, w ładnej okolicy - 4 pokoje, byłam widziałam - elegancko urządzone. Kupił je bez kredytu już 10 lat temu (miał w tej kwestii oczywiście pewną pomoc od rodziny). Obecnie odkłada miesięcznie Znajomy mojej siostry jest urzędnikiem w jakimś centralnym urzędzie warszawskim. Ma 35 lat, pracuje od 13 lat. Ma mieszkanie 72 metry w Warszawie, w ładnej okolicy - 4 pokoje, byłam widziałam - elegancko urządzone. Kupił je bez kredytu już 10 lat temu (miał w tej kwestii oczywiście pewną pomoc od rodziny). Obecnie odkłada miesięcznie ponad 5 tysięcy zł na dobrze oprocentowane lokaty. Nie miał i nie ma żadnych kredytów ani nic nie pożyczał nigdy od nikogo. Nigdzie nie dorabia (na pewno), nie jest też dyrektorem. Ma kartę platynową jednego z bardziej znanych banków w Polsce, należy do segmentu dla VIP-ów w tym banku (indywidualny doradca, lepsze warunki lokat, serwis concierge i nie stoi w kolejkach jak cała reszta). Ma duże oszczędności - samych odsetek ma 1000 zł miesięcznie. W drugim banku też jest w segmencie bankowości prywatnej. Na wczasy na dobrym, lepszym niż średni, poziomie jeździ 3 razy w roku, do porządnych eleganckich ośrodków (Sopot, Kołobrzeg, Zakopane, Krynica Górska). Dostaje różne dopłaty do wczasów, zajęć sportowych i kulturalnych. Mieszkanie sprząta mu osoba do sprzątania. Korzysta z usług masażysty raz w tygodniu. Je tylko potrawy z wysokich lotów kuchni francuskiej, pije drogie francuskie wina od 200 zł/ butelka. Co Wy na to? On to przecież także ta ,,biedna'' państwowa sfera budżetowa! PROSZĘ O OPINIE !!!!
~prepudreh
guzik ta interwencja da - mały tik na wykresie bo trendu nie odwórci, na koniec roku eur powyżej 5 plna a usd pow 4 (chf też)
~a5
Najlepiej teraz wziąść pozyczkę euro w banku i sprzedać euro-czysty zysk -gdy za miesiąc euro będzie po 4 złote.
~frag
A czy to nie jest tak, że złoty leci bo banki naszych sojuszników wyciągają nasze pieniądze ze swoich oddziałów w Polsce ?
~lejtnant
dokładnie tak a że nbp do ściepy jeszcze nie dokładał to zrobi to poprzez interwencję, bo dotychczasowe przykłady wskazują jasno że interwencje na fx są nieefektywne, efekty poprzednich były zerowe a ile kasy na to poszło - jak nam /nbpowi/ zabraknie to otworzą nową elastyczną linie kredytową i od nowa będą mogli topic kase a za dokładnie tak a że nbp do ściepy jeszcze nie dokładał to zrobi to poprzez interwencję, bo dotychczasowe przykłady wskazują jasno że interwencje na fx są nieefektywne, efekty poprzednich były zerowe a ile kasy na to poszło - jak nam /nbpowi/ zabraknie to otworzą nową elastyczną linie kredytową i od nowa będą mogli topic kase a za jakiś czas okaże się że mamy zadłużenie zagraniczne na poz 200% pkb i obligi oprocentowane na 15% albo lepiej
~a5
Euro ma kłopoty a nie złoty.
~Monika
haha

..to dlaczego to wlasnie zloty leci na leb na szyje ? A , to jeszcze nie koniec , bo zadne interwencje nie pomoga, wiec zloty zleci jesze duzooo nizej. Zachodzni inwestorzy sie wynosza i widac "sile" czytaj ( miernote polskiej zlotowki).
~ekonom
Vincent zapowiadając obronę zł prawdopodobnie robi to na zlecenie Goldmana S. na rzecz którego niedawno oficjalnie /dziś chyba cichcem/ działał.Bo to jest zaproszenie spekulantów z całego zachodniego półświatka do suto zastawionego stołu-żerowiska
~Jur
Czy oby na pewno złoty jest słaby ? . Popatrzcie na wykresy - ostatnie 10 lat i wszystko zrozumiecie . Złotówka została sztucznie umocniona do niewiarygodnych poziomów . Jeżeli dodamy inflację , to złoty powinien się kształtować w okolicy 6 zł do € . Wszyscy co jeżdżą do Niemiec wiedzą o czym piszę . Tam kurna już dosłownie Czy oby na pewno złoty jest słaby ? . Popatrzcie na wykresy - ostatnie 10 lat i wszystko zrozumiecie . Złotówka została sztucznie umocniona do niewiarygodnych poziomów . Jeżeli dodamy inflację , to złoty powinien się kształtować w okolicy 6 zł do € . Wszyscy co jeżdżą do Niemiec wiedzą o czym piszę . Tam kurna już dosłownie wszystko jest tańsze niż w Polsce .Dalsze utrzymanie kursu 4 zł za € zniszczy całą gospodarkę z prostej przyczyny - nie opłaca się produkować , obsiewać pól itp . Polska stała się ogromnym importerem dosłownie wszystkiego w każdej dziedzinie
~tegtt
autor piszac ten tytul ,dal dozruzumienia ze pojecia nie ma o temacie ,to tak jakby NBP zaprosil do walki wswzystkich spekulantow wiadomo ze jest bez szans ,tragedia polega na,wartosci TYM ze Vincent do tej diabelskiej gry uzywa pozyczki tzw elastycznej liniji z MFW za ktora to musimy jeszczev placic extra procent ,pozatym caly autor piszac ten tytul ,dal dozruzumienia ze pojecia nie ma o temacie ,to tak jakby NBP zaprosil do walki wswzystkich spekulantow wiadomo ze jest bez szans ,tragedia polega na,wartosci TYM ze Vincent do tej diabelskiej gry uzywa pozyczki tzw elastycznej liniji z MFW za ktora to musimy jeszczev placic extra procent ,pozatym caly swiat chce obnizenia wlasnej waluty u nas jak zwykle na odwrot walcza jak lwy zeby ta marionetkowa waluta jaka jest pln byla mocna ,to jakas paranoja,final bedzie taki dolar ok 4.8 -5 zeta ,euro ok 6-7 pln ,a Vincet z powodu bbb zlego stanu zdrowia wyjezdza na leczenie i oodaje stolek ,jak za PRL tylko kierunek sie zmienil z wszchod na zachodni

Powiązane: Waluty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki