Podczas gdy ropa naftowa kosztuje ponad 108 dolarów za baryłkę, a kurs EUR/USD kształtuje się na poziomie 1,57$, notowania złota nie mogą oderwać się od poziomu dziewięciuset dolarów za uncję i znajdują się ok. 12% poniżej marcowego rekordu. Droga ropa wywołuje wśród inwestorów obawy przed wzrostem inflacji, a słaby dolar zwiększa atrakcyjność metali szlachetnych, więc oba te czynniki zazwyczaj podnoszą wycenę złota.
Część analityków ostrożność inwestorów tłumaczy piątkowym spotkaniem szefów banków centralnych z państw G-7, których wypowiedzi mogą mieć spory wpływ na kurs dolara, a zatem również na cenę złota. Rynek może też czekać na jutrzejsze decyzje Europejskiego Banku Centralnego oraz Banku Anglii w sprawie stóp procentowych. Ważne będą też komentarze europejskich władz monetarnych, na które wywierana jest coraz większa presja na obniżanie kosztów kredytu.
Nastrojów na rynku złota nie poprawia też planowana sprzedaż kruszcu przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy, który zamierza upłynnić 403,3 ton złotego metalu, czyli 12% swoich zasobów. Jednakże analitycy są przekonani, że rynek jest w stanie wchłonąć taką ilość metalu, a sama sprzedaż zapewne będzie przeprowadzona w sposób kontrolowany.
Tymczasem w środę o godzinie 13:10 w Londynie za uncję złota płacono 904,25 dolarów, czyli o 1,3% mniej niż wczoraj. Srebro potaniało o 1,5%, osiągając cenę 17,39$ za uncję.
K.K.





























































