Kurs ropy naftowej bije kolejne rekordy, a baryłka tego surowca kosztuje już ponad 123 dolary. To z kolei przełoży się na dalszy wzrost cen paliw, który wywoła wzrost inflacji, przed którą wielu inwestorów chroni swoje oszczędności kupując złoto.
I rzeczywiście maklerzy dostrzegają wzrost zainteresowania złotym kruszcem – do zakupów przystąpił m.in. StreetTracks Gold Trust – ten największy fundusz ETF inwestujący w złoto przez ostatnie dwa dni kupił nieco ponad 10 ton złotego kruszcu. W ubiegłych tygodniach StreetTracks wyprzedawał złoto, a klienci wycofywali z niego swoje oszczędności.
„Widzimy pewne pozytywne oznaki aktywności ETF-ów, co pomaga złotu. Nasz bank uważa, że koniunktura gospodarcza będzie się pogarszać, więc część pieniędzy przepłynie z giełd akcji na rynek złota” – powiedział agencji Bloomberga Dan Smith, analityk rynku metali w londyńskim banku Standard Chartered.
O godzinie 13:20 uncja złota w Londynie kosztowała 868,25 dolarów, czyli o 0,1% więcej niż w środę. Srebro potaniało o 0,4%, osiągając cenę 16,53$ za uncję.
Analitycy nie mają wątpliwości, że za tą słabością metali szlachetnych stoi aprecjacja dolara, która czyni surowce droższymi dla inwestorów dysponujących innymi metalami. Taka sytuacja zmniejsza popyt i skłania do sprzedaży złotych kontraktów.
K.K.





























































