Jak na razie środa jest idealnym dniem dla inwestujących w metale szlachetne, którym sprzyjają rekordowe notowania ropy (ponad 114$ za baryłkę), wyjątkowo słaby dolar oraz wyższa od oczekiwań inflacja w strefie euro.
Ponieważ wielu inwestorów traktuje złoto jako najlepsze zabezpieczenie przed spadkiem siły nabywczej pieniądza, to metal ten drożeje wraz ze wzrostem inflacji oraz kursu ropy, który napędza wzrost cen w całej gospodarce. Do tego słabszy dolar czyni metale szlachetne tańszymi dla inwestorów spoza USA, co dodatkowo zwiększa popyt.
O godzinie 13:10 w Londynie uncja złota osiągnęła wartość 937,25 dolarów i była o 1,1% droższa niż pod koniec wtorkowych notowań. O 1,3% podrożało też srebro, które kosztowało 18,04$ za uncję.
Jednakże analitycy narzekają, że od miesiąca notowania złota radzą sobie zdecydowanie słabiej niż jeszcze w lutym i marcu. W ubiegłym miesiącu przy nieco tańszej ropie oraz równie słabym dolarze ceny złota przekraczały tysiąc dolarów za uncję.
K.K.





























































