W poniedziałek złotu sprzyjała przede wszystkim deprecjacja dolara. Dollar Index mierzący siłę „zielonego” wobec pozostałych głównych walut spadł do najniższego poziomu w tym roku, przez co metale szlachetne stały się tańsze dla inwestorów spoza USA. Równocześnie drożejąca ropa oraz pozytywne dane z przemysłu wspierały wzrost oczekiwań inflacyjnych.
Za to we wtorek nastroje inwestycyjne zaczęły się pogarszać. Nieco mocniejszy dolar i tańsza ropa zmniejszyła popyt na złote kontrakty traktowane jako zabezpieczenie przed spadkiem siły nabywczej amerykańskiej waluty.
W efekcie o godzinie 14:20 za uncję złota płacono 955,75, czyli praktycznie tyle samo co na zamknięciu poniedziałkowych notowań. Przed południem kurs żółtego metalu odnotował dzienne minimum na poziomie 951,20$.
„Złoto jest notowane niżej z powodu realizacji zysków. Prawdopodobnie będzie mu ciężko przekroczyć poziom 965$, ponieważ oczekuje się wzrostu podaży metalu pochodzącego z odzysku. Ale wsparciem dla złota będzie słabszy dolar” – uważa James Moore, analityk z londyńskiego TheBullionDesk.com.
K.K.






























































