Pod koniec ubiegłego tygodnia główne amerykańskie indeksy giełdowe odnotowały wzrosty i wybiły się z trwającej od połowy stycznia konsolidacji – S&P500 przełamał barierę 1.400 punktów, zaś Dow Jones znalazł się na wysokości 13 tys. pkt. Giełdowym bykom pomagały lepsze od oczekiwań dane o PKB w pierwszym kwartale (+0,6% r/r, podczas gdy oczekiwano 0,4%) oraz mniejszy od prognoz spadek zatrudnienia w kwietniu (było –20 tys. etatów, zaś spodziewano się –80 tys.).
Jednakże w piątek pewien niepokój wzbudził Sun Microsystems, który niespodziewanie ogłosił stratę kwartalną. Niemniej jednak wydarzeniem najmocniej rzutującym na otwarcie dzisiejszej sesji będzie zapewne decyzja Microsoftu, który wycofał się z planów przejęcia portalu internetowego Yahoo! Inc. Koncern z Redmont chciał zapłacić za Yahoo aż 47,5 mld dolarów, jednak zarząd tej ostatniej spółki uważał zaoferowaną cenę za zbyt niską. Dzisiaj we Frankfurcie akcje Yahoo tanieją o prawie 19%.
Jedynym wygranym w tym starciu może się okazać Google, które dzięki temu zapewne utrzyma swoją przewagę na rynku reklamy internetowej. Agencja Reutersa opierając się na nieoficjalnych źródłach donosi, że Yahoo i Google prowadzą rozmowy na temat współpracy.
Wpływ na przebieg poniedziałkowej sesji może mieć też publikacja indeksu ISM dla sektora usług. Według prognoz analityków wskaźnik ten ustabilizował się w kwietniu na poziomie 49,5 pkt. Wartość 50 pkt. oddziela regres od rozwoju w danym sektorze gospodarki.
Tymczasem o godzinie 13:40 kontrakty terminowe na indeks S&P500 zniżkował 0,4%, lecz utrzymywał się powyżej poziomu 1.400 pkt. Futures na Nasdaq traciły 0,3%.
K.K.
































































