2009-09-04 06:30 Źródło: Expander Advisors
Za wojnę depozytową płacą klienci banków
Łączny wynik z prowizji 12 polskich banków, wchodzących w skład indeksu WIG-Banki, sięgnął w II kwartale 2,58 mld zł. To o 8,4% więcej niż w trzech pierwszych miesiącach obecnego roku i 3,1% ponad wynik sprzed roku. Te zmiany przekładają się na wyższe o 200 mln zł dochody prowizyjne w porównaniu z I kwartałem i o ponad 76 mln zł w relacji do sytuacji z tego samego okresu 2008 r. W I kwartale tego roku banki odnotowały ubytek 102,5 mln zł dochodów z prowizji w porównaniu z analogicznym kwartałem 2008 r. Po I połowie tego rok banki zarobiły na prowizjach i opłatach blisko 5 mld zł, o 26,1 mln zł mniej niż rok wcześniej.
Jednocześnie miniony kwartał przyniósł nasilenie się negatywnej tendencji w zakresie dochodów z odsetek. Wyniósł on w tym czasie 4,29 mld zł, co oznaczało spadek o 70,4 mln zł w porównaniu z I kwartałem tego roku i o przeszło 0,6 mld zł, licząc od wyniku z tego samego okresu 2008 r. Po I półroczu łączne dochody odsetkowe sięgnęły ponad 8,6 mld zł, czyli o 927,6 mln zł mniej niż rok wcześniej. Tym samym w II kwartale 2009 r. relacja wyniku z prowizji do dochodów odsetkowych podniosła się do 60,2% z 54,7% w trzech pierwszych miesiącach tego roku i 51,2% rok wcześniej. Przy porównywaniu tego wskaźnika w poszczególnych bankach trzeba brać pod uwagę specyfikę ich działalności, czy są bardziej nastawione na klientów detalicznych (tu generalnie obciążenia opłatami usług są większe), czy korporacyjnych (tu opłaty są relatywnie mniejsze, gdyż wolumen transakcji zazwyczaj jest duży).
Najwyższy jest on w Banku Millennium oraz BPH, najmniejszy w Kredyt Banku (27,3%), Banku Handlowym (33,9%) oraz BRE (36,6%). Oprócz ING BSK we wszystkich instytucjach nastąpił wzrost w tym względzie w porównaniu z sytuacją z trzech pierwszych miesięcy tego roku. Specyficzna jest sytuacja w Noble Banku, który w II kwartale miał ujemny wynik odsetkowy, a z opłat i prowizji wykazał 128,5 mln zł dochodów.


Przykład tej instytucji najlepiej egzemplifikuje jedną z głównych przyczyn presji na wynik odsetkowy. To wojna depozytowa, dzięki której klienci mogą więcej zarabiać na lokatach, ale banki ponoszą wyższe koszty pozyskiwania kapitału. To negatywnie odbija się na marży odsetkowej banków. Przykładem mogą tu być koszty z tytułu zobowiązań wobec klientów PKO BP, które w I połowie tego roku podniosły się do 1,88 mld zł z 1,12 mld zł rok wcześniej. Jednocześnie przychody z tego tytułu zwiększyły się jedynie do 3,73 mld zł z 3,54 mld zł rok wcześniej. Jeszcze wyraźniej było to widać w Pekao, gdzie przychody z tytułu kredytów i pożyczek obniżyły się w pierwszych 6 miesiącach tego roku w porównaniu z tym samym okresem 2008 r., a koszty poszły w górę.
Wśród przychodów z prowizji i opłat mamy wyraźny wzrost z tytułu obsługi rachunków bankowych. Na przykład PKO BP, kluczowy gracz na rynku detalicznym, uzyskał w I połowie tego roku 424,3 mln zł wobec 402,4 mln zł rok wcześniej. Jeszcze większy wzrost miał miejsce w przypadku obsługi kart płatniczych. Przyniosło to w I połowie tego roku 445,6 mln zł wobec 403,2 mln zł w analogicznym okresie 2008 r. Spadały natomiast przychody z opłat i prowizji związanych z obsługą funduszy inwestycyjnych oraz OFE (w tym za zarządzanie). W I połowie 2008 r. wyniosły 261,7 mln zł, teraz było to jedynie 168,8 mln zł.
Krzysztof Stępień
/ Expander
Komentarz Głównego Ekonomisty Bankier.pl, dr. Bogusława Półtoraka:Koszty wojny depozytowej najbardziej odczuły banki, które prowadziły bardzo ekspansywną politykę kredytową. Duże banki detaliczne w mniejszym zakresie odczuły negatywne skutki wyższych kosztów pozyskania kapitału. Dysponujące tradycyjnie dużą bazą depozytową instytucje nie miały większych problemów z utrzymaniem płynności w zakresie finansowania akcji kredytowej. Z drugiej strony naturalne ograniczenie akcji kredytowej w czasie spowolnienia gospodarczego doprowadziło do zwiększenia znaczenia przychodów pozaodsetkowych. Podwyżki opłat i prowizji, jakich klienci doświadczają od początku br. będą rekompensować bankom gorsze wyniki odsetkowe. Nie mogą jednak ich całkowicie zastąpić, stąd część banków (posiadających mocne pozycje bilansowe) w kolejnych okresach może próbować ucieczki do przodu, wykorzystując skupienie pozostałych uczestników rynku na kontrolowaniu kosztów. Rozszerzenie portfela kredytowego może poprawić wynik odsetkowy w średnim terminie. Planowane zmiany zasad zliczania funduszy własnych mogą, tylko przyspieszyć ten proces. Uwolnić powinno to kapitał zgromadzony w trakcie wojny depozytowej i przyczynić się do poprawy wyników banków, przynajmniej w tej części działalności.
- Za wojnę depozytową płacą klienci banków Autor: ~amswer 2009-09-04 17:32
- pomijając treść merytoryczna, wygląd wykresów po prostu przygniata!!!
- Za wojnę depozytową płacą klienci banków Autor: ~superbankier 2009-09-04 14:36
- Czy w opisie do pierwszego wykresu autor się nie pomylił, przypadkiem? 2 x II kwartał 2009?



Dodaj komentarz