Przed rozpoczęciem sesji giełdowych graczy solidnie przestraszyły dane o czerwcowej inflacji: wzrost o 1,1% m/m jest najwyższy od 26 lat, zaś wynik na poziomie 5,0% r/r ostatni raz odnotowano w maju 1991 roku. Za tak silną zwyżkę wskaźnika CPI odpowiadały przede wszystkim drożejące paliwa i energia.
Jednak po spadkach z otwarcia giełdowe indeksy zaczęły piąć się w górę. Giełdowym bykom pomagały tym razem wieści z sektora bankowego. Wells Fargo – czyli największy bank na Zachodnim Wybrzeżu – odnotował w drugim kwartale zysk na poziomie 1,75 mld dolarów (-23% r/r), co było wynikiem lepszym od oczekiwań analityków. Mimo że w ciągu ostatnich trzech miesięcy Wells Fargo utworzył rezerwy w kwocie 1,5 mld $, to firmie wystarczyło gotówki by zwiększyć dywidendę o 10%. Kurs Wells Fargo rośnie o 17,5%.
Dobre wieści dla swoich akcjonariuszy miał też Intel, który w ubiegłym kwartale zwiększył zysk netto o 25% r/r. Ten producent procesorów nie narzeka też na popyt na swoje wyroby i na trzeci kwartał przedstawił ambitne prognozy sprzedaży. Mimo tego walory Intela tanieją o 0,4%.
Wsparciem dla giełdowych indeksów okazały się też dane o produkcji przemysłowej, która zwiększyła się o 0,5% m/m wobec oczekiwań na poziomie 0,2%. Nieoczekiwanie wzrosło też wykorzystanie mocy produkcyjnych w amerykańskich fabrykach, co należy uznać za pozytywną wiadomość.
W efekcie po czterdziestu minutach handlu Dow Jones zyskiwał 0,4%, przekraczając poziom 11 tysięcy punktów. Indeks S&P500 rósł o 0,6%, osiągając wartość 1.222 pkt. Nasdaq zwyżkował o 0,5%, notując wynik 2.227 pkt.
K.K.



























































