2003-03-17 09:05 Źródło: BIEC
Wskaźnik Przyszłej Inflacji nieoczekiwanie wzrósł w marcu
Wskaźnik Przyszłej Inflacji, informujący o kształtowaniu się cen konsumpcyjnych (CPI) w perspektywie najbliższych 4-6 miesięcy wzrósł w marcu nieoczekiwanie o 2 punkty. Nie oznacza to jednak na razie zagrożenia w postaci wzrostu cen, albowiem wśród komponentów wskaźnika, w kierunku ewentualnego wzrostu cen działają jedynie te komponenty, które wpływają na wzrost kosztów u producentów. Napotykają oni jednak na silne przeciwdziałanie czynników o charakterze popytowym. Jeśli presja do wzrostu kosztów wytwarzania w przedsiębiorstwach nie będzie utrzymywała się zbyt długo – inflacja w najbliższych miesiącach powinna pozostać na niskim poziomie.
Spośród ośmiu komponentów wskaźnika, cztery odziaływują w kierunku wzrostu przyszłych cen, dwa pozostają neutralne z punktu widzenia przyszłej inflacji oraz dwa komponenty wykazują działanie w kierunku dalszej, silnej redukcji przyszłych cen.
Najsilniejszy wzrost odnotowano w przypadku kosztów produkcji w przeliczeniu na jednostkę wyrobu. Jednostkowe koszty produkcji w przemyśle spadały systematycznie od jesieni 2000 roku. Porównywalną silną i długotrwałą skalę redukcji jednostkowego kosztu produkcji odnotowano jedynie w latach 1994-96. Jednak wówczas, spadającym jednostkowym kosztom nie towarzyszyły tak silnie negatywne tendencje na rynku pracy, jakie obserwujemy obecnie. Gospodarka rozwijała sie wówczas szybciej, czemu towarzyszył szybki wzrost popytu i produkcji.
Ostatnie dane wskazują również na wzrost jednostkowego kosztu pracy ( koszty w przeliczeniu na jednego zatrudnionego w porównywalnym czasie pracy). Nie towarzyszy temu wzrostowi zbliżone tempo wzrostu płac w przedsiębiorstwach, świadczy więc to o braku poprawy wydajności pracy. Zaobserwowany ostatnio wzrost kosztów w przeliczeniu na jednostkę wyrobu, jak i na jednego ztrudnionego jest z pewnością efektem coraz silniejszych ograniczeń w redukowaniu ogólnych kosztów działalności przedsiębiorstw oraz ciągle słabego popytu, niepozwalającego zwiększać obrotów, a tym samym efektywniej wykorzystywać środki produkcji i siłę roboczą.
Kolejnym komponentem, który w przyszłości może mieć wpływ na wzrost cen konsumpcyjnych są ceny importu. Ostatnie dane (listopad ub. r.) wskazują na ich wzrost. Należy się liczyć, iż w kolejnych miesiącach, publikowane przez GUS dane będa wskazywać na utrzymanie się tej tendencji, głównie za sprawą rosnących cen surowców na rynkach światowych, a zwłaszcza ceny benzyny. O ile jednak ceny ropy uzależnione są przede wszystkim od przebiegu konfliktu w Iraku - czasu i sposobu jego rozwiązania, to w przypadku pozostałych surowców należy się liczyć z powolnym lecz systematycznym wzrostem ich cen na rynkach światowych.
W ciągu ostatnich dwóch miesięcy wzrastały również przewidywania producentów co do kształtowania się cen na wytwarzane przez nich wyroby. Przy ocenie tych danych zachować należy jednak dużą ostrożność. W przeszłości bowiem przedsiębiorcy wielokrotnie deklarowali chęć podnoszenia cen. Jednak później, kiedy popyt nie wzrastał, powstrzymywali się przed podwyżkami. Obecna sytuacja popytowa nie wskazuje, aby w najbliższej przyszłości pojawiły się po stronie popytu sprzyjające warunki do podwyżek cen.
Zadłużenie skarbu państwa w ciągu ostatniego półrocza uległo stabilizacji i nie wykazuje tendencji do wzrostu. Jest więc obojętne z punktu widzenia kształtowania się cen konsumpcyjnych w przyszłości. Publikowane przez Ministerstwo Finansów dane na temat zdłużenia skarbu państwa ukazują się jednak z dużym opóźnieniem (ostatnie dane za listopad ub.r).
Podobnie neutralna z punktu widzenia przyszłych cen jest relacja złotego wobec dolara i euro.
Poziom wykorzystania mocy produkcyjnych w przedsiębiorstwach w ostatnich miesiącach spada, co będzie wpływać na utrzymanie się niskiego poziomu inflacji w przyszłości.
Ceny usług od jesieni ubiegłego roku nie wykazują tendencji do wzrostu, zaś w ostatnich miesiącach nawet lekko spadają.
Maria Drozdowicz
13.03.2003
www.biec.org
Spośród ośmiu komponentów wskaźnika, cztery odziaływują w kierunku wzrostu przyszłych cen, dwa pozostają neutralne z punktu widzenia przyszłej inflacji oraz dwa komponenty wykazują działanie w kierunku dalszej, silnej redukcji przyszłych cen.
Najsilniejszy wzrost odnotowano w przypadku kosztów produkcji w przeliczeniu na jednostkę wyrobu. Jednostkowe koszty produkcji w przemyśle spadały systematycznie od jesieni 2000 roku. Porównywalną silną i długotrwałą skalę redukcji jednostkowego kosztu produkcji odnotowano jedynie w latach 1994-96. Jednak wówczas, spadającym jednostkowym kosztom nie towarzyszyły tak silnie negatywne tendencje na rynku pracy, jakie obserwujemy obecnie. Gospodarka rozwijała sie wówczas szybciej, czemu towarzyszył szybki wzrost popytu i produkcji.
Ostatnie dane wskazują również na wzrost jednostkowego kosztu pracy ( koszty w przeliczeniu na jednego zatrudnionego w porównywalnym czasie pracy). Nie towarzyszy temu wzrostowi zbliżone tempo wzrostu płac w przedsiębiorstwach, świadczy więc to o braku poprawy wydajności pracy. Zaobserwowany ostatnio wzrost kosztów w przeliczeniu na jednostkę wyrobu, jak i na jednego ztrudnionego jest z pewnością efektem coraz silniejszych ograniczeń w redukowaniu ogólnych kosztów działalności przedsiębiorstw oraz ciągle słabego popytu, niepozwalającego zwiększać obrotów, a tym samym efektywniej wykorzystywać środki produkcji i siłę roboczą.
Kolejnym komponentem, który w przyszłości może mieć wpływ na wzrost cen konsumpcyjnych są ceny importu. Ostatnie dane (listopad ub. r.) wskazują na ich wzrost. Należy się liczyć, iż w kolejnych miesiącach, publikowane przez GUS dane będa wskazywać na utrzymanie się tej tendencji, głównie za sprawą rosnących cen surowców na rynkach światowych, a zwłaszcza ceny benzyny. O ile jednak ceny ropy uzależnione są przede wszystkim od przebiegu konfliktu w Iraku - czasu i sposobu jego rozwiązania, to w przypadku pozostałych surowców należy się liczyć z powolnym lecz systematycznym wzrostem ich cen na rynkach światowych.
W ciągu ostatnich dwóch miesięcy wzrastały również przewidywania producentów co do kształtowania się cen na wytwarzane przez nich wyroby. Przy ocenie tych danych zachować należy jednak dużą ostrożność. W przeszłości bowiem przedsiębiorcy wielokrotnie deklarowali chęć podnoszenia cen. Jednak później, kiedy popyt nie wzrastał, powstrzymywali się przed podwyżkami. Obecna sytuacja popytowa nie wskazuje, aby w najbliższej przyszłości pojawiły się po stronie popytu sprzyjające warunki do podwyżek cen.
Zadłużenie skarbu państwa w ciągu ostatniego półrocza uległo stabilizacji i nie wykazuje tendencji do wzrostu. Jest więc obojętne z punktu widzenia kształtowania się cen konsumpcyjnych w przyszłości. Publikowane przez Ministerstwo Finansów dane na temat zdłużenia skarbu państwa ukazują się jednak z dużym opóźnieniem (ostatnie dane za listopad ub.r).
Podobnie neutralna z punktu widzenia przyszłych cen jest relacja złotego wobec dolara i euro.
Poziom wykorzystania mocy produkcyjnych w przedsiębiorstwach w ostatnich miesiącach spada, co będzie wpływać na utrzymanie się niskiego poziomu inflacji w przyszłości.
Ceny usług od jesieni ubiegłego roku nie wykazują tendencji do wzrostu, zaś w ostatnich miesiącach nawet lekko spadają.
Maria Drozdowicz
13.03.2003
www.biec.org



Dodaj komentarz