REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wielka afera w e-handlu

2011-07-09 10:31
publikacja
2011-07-09 10:31

09.07. Warszawa (PAP/media) - Sześć osób zarzuca ponad 2 tys. e-sklepów błędy w umowach, na czym może zarobić kilka milionów zł. Pozwy trafiły już do sądu - informuje "Rzeczpospolita". W wypadku przegranej pozywający domagają się 12 tys. zł za jeden błąd.

Są jednak gotowi wycofać pozwy pod warunkiem zapłaty "kosztów zastępstwa procesowego obciążających moich klientów w łącznej kwocie 2160 zł + VAT" - wynika z pisma wystosowanego przez kancelarię z Tarnowa. Wychodzi po 360 zł za jeden błąd w umowie na pozywającego. W ten sposób sześć osób składających pozwy może na ugodach zarobić kilka milionów złotych.

Chodzi o stosowanie klauzul niedozwolonych. Na stronie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wymienione są ich setki, a stosowały je też wielkie firmy ubezpieczeniowe, energetyczne czy banki. W tym wypadku chodzi głównie o mniejsze sklepy. Wiele z nich wzory umów kopiowało od konkurencji bez ich sprawdzenia.

Pozwy, których liczba oceniana jest na ok. 2 tys., zostały złożone w Sądzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Choć wszystko wygląda podejrzanie, jest jednak zgodne z prawem. Nie jest to działanie na rzecz ochrony konsumentów, tylko ewidentne wyciąganie pieniędzy od często jednoosobowych firm za ich niewiedzę - tłumaczy gazecie jedna z pozwanych.

Więcej w "Rzeczpospolitej". (PAP)

Sto/

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Bitwa o próg w PIT. Podatnicy na skali mogą nieco zyskać, ale dużych zmian nie należy się spodziewać
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (21)

dodaj komentarz
~pescharella
Prawo wcale nie jest takie złe, a z takimi "cwaniaczkami" łatwo walczyć, wystarczy trochę pomyśleć:
http://www.mecenas.eu/pl/aktualnosc/66/sposob_na_afere_w_e-handlu.html
~pescharella
Na takich cwaniaczków jest prosty sposób, tylko sądy muszą rozsądnie orzekać...
~beatka.m
Nie wiem czy akurat tego radcę prawnego można nazwać "czarną owcą" ale w całym tym zamieszaniu jest coś na rzeczy. faktycznie może wyglądać to na próbę wyłudzenia pieniędzy... ale z drugiej tez strony niech właściciele tych e-sklepów będą też mieli szansę obrony. A taką mają m. in. za pośrednictwem strony ochronaecommerce.Nie wiem czy akurat tego radcę prawnego można nazwać "czarną owcą" ale w całym tym zamieszaniu jest coś na rzeczy. faktycznie może wyglądać to na próbę wyłudzenia pieniędzy... ale z drugiej tez strony niech właściciele tych e-sklepów będą też mieli szansę obrony. A taką mają m. in. za pośrednictwem strony ochronaecommerce.pl - mam nadzieję, że sprawa szybko się wyjaśni.
~Rita
Słyszałam jednak, że tą sprawą zajęli się już prawnicy. Podobno kancelaria z Krakowa uruchomiła już stronę http://ochronaecommerce.pl/ gdzie można się zgłosić po pomoc. W końcu sklepikarze tez mają prawo się bronić....
~pepe
I bardzo dobrze, ktos wreszcie daje w "du.." tym cwaniaczkom w e-sklepach za ich cwaniactwo i oszukiwanie klientów. Wreszcie prawo działa automatycznie, jak oszukujesz klienta nieuczciwymi zapisami to ktoś i ciebie może skubnąć. Nikt nie zabrania e-sklepom być uczciwym wobec klienta, wtedy i im naciągacz nie grozi.
~Ktos
I dlatego wg PEPE, że przedsiębiorca stosował klauzule niedozwolone obłowić ma się cwany prawnik:) Przecież to nielogiczne. Pewnie, że całe środowisko prawników uważa kopiowanie przypadkowych umów i regulaminów za niewłaściwe i niebezpieczne, a stosowanie klauzul niedozwolonych jest oczywiście sprzeczne z prawem, a na dodatek praktyka I dlatego wg PEPE, że przedsiębiorca stosował klauzule niedozwolone obłowić ma się cwany prawnik:) Przecież to nielogiczne. Pewnie, że całe środowisko prawników uważa kopiowanie przypadkowych umów i regulaminów za niewłaściwe i niebezpieczne, a stosowanie klauzul niedozwolonych jest oczywiście sprzeczne z prawem, a na dodatek praktyka taka zmniejsza przychody całej branży usług prawnych. Jednak nie widzę żadnego powodu żeby jeden czy kilku spryciarzy miało na tym zarobić krocie, zapychając przy okazji SOKiK - które już i tak ma dużo pracy z poważnymi i bardzo szkodliwymi społecznie praktykami - na lata. Prawo ma tak kształtować stosunki społeczne, żeby wszystkim opłacało się rzetelnie i uczciwie pracować budując dobrobyt społeczeństwa, a nie tak by cwańsi i lepiej wykształceni (przez korporacje więc w perspektywie społeczeństwo przecież) zrobili z niego narzędzie szybkiego zysku, wykorzystując je do partykularnych celów sprzecznie z ideą jego funkcjonowania.
Jeżeli nie jesteś powodem lub właściwym radcą to nie rozumiem Twojej motywacji, bo niby dlaczego bardziej miałbyś nie lubić drobnych przedsiębiorców z e-commerce niż cwanego prawnika, który chce się błyskawicznie wzbogacić.
~george
pochwalam, do dzisiaj mam kilka bubli w domu, bo rozpakowałem i nie mogłem zwrócić wadliwego towaru bo nie był oryginalnie zapakowany, i tu właśnie sprawa ugrzęzła na regulaminie. gdybym wiedział wcześniej, chętnie dopisałbym się do listy pozywających. ironią jest to że sam dostałem pozew ;) bo prowadzę sklep.
~Winid
Czy to próba wyłudzenia czy nie skandaliczne jest to, że to prywatna firma odnalazła te wady umów a nie państwowa instytucja. Jeśli takowe były a nie powinny to niech cierpią. Przecież stosowanie niedopuszczalnych zapisów w umowach bije w nas, klientów. Nie rozumiem dlaczego wszyscy tak litują się nad tymi biednymi poszkodowanymi Czy to próba wyłudzenia czy nie skandaliczne jest to, że to prywatna firma odnalazła te wady umów a nie państwowa instytucja. Jeśli takowe były a nie powinny to niech cierpią. Przecież stosowanie niedopuszczalnych zapisów w umowach bije w nas, klientów. Nie rozumiem dlaczego wszyscy tak litują się nad tymi biednymi poszkodowanymi przedsiębiorcami. Czy oni litowali się nad swoimi klientami którym podsuwali umowy o treści zabronionej prawem?
~Ktos
Nie chodzi o to czy sklepy miały klauzule niedozwolone, ani nie jest problemem ze ktoś złożył pozew... Problemem jest to, że ludzie którzy pozew złożyli zrobili to z chęci własnego zysku i jest prawdopodobne że wypełnili znamiona przestępstwa tzw. wyłudzenia. Na dodatek członek korporacji prawniczej - radca prawny - nie może w tak Nie chodzi o to czy sklepy miały klauzule niedozwolone, ani nie jest problemem ze ktoś złożył pozew... Problemem jest to, że ludzie którzy pozew złożyli zrobili to z chęci własnego zysku i jest prawdopodobne że wypełnili znamiona przestępstwa tzw. wyłudzenia. Na dodatek członek korporacji prawniczej - radca prawny - nie może w tak nieetyczny sposób wykorzystywać ponadprzeciętnej znajomości prawa (a byle ktoś takiego schematu nie wymyśli bo wymaga wbrew pozorom dużej wiedzy) w celu partykularnego zysku. Nie można bowiem składać tysięcy pozwów tylko po to by zarobić na zasądzanych przez Sąd (lub zapłaconych polubownie:) zwrotach kosztów zastępstwa procesowego. Nie po to radcy prawni otrzymują uprzywilejowaną (monopolistyczną w dużej mierze) pozycję na rynku usług prawnych, aby wykorzystywać ją do nieetycznego zarabiania niezmiernie wysokich kwot, wykorzystując jedynie istotne, nie wprowadzone wcale do tego celu, mechanizmy procesowe w karykaturalnej formie i skali.
Jasne że można karać za stosowanie klauzul niedozwolonych - ale prawo w tej materii nie jest stanowione po to aby prawnicy zarabiali krocie na niewiedzy innych i swoim cwaniactwie, lecz po to aby uregulować kwestie obrotu i praw konsumentów. Nawet UOKiK na swojej stronie internetowej pisze o możliwości pozwu sądowego jedynie w przypadku gdy konsument poniesie szkodę w wyniku zapisu umownego niezgodnego z polskim prawem i przedsiębiorca nie będzie chciał z niego rezygnować. A tu nie ma poszkodowanych bo nic nigdy nie kupowali w pozwanych sklepach. Cała operacja jest jedynie po to by zarobić na zwrotach kosztów postępowań.
~edeq odpowiada ~Ktos
Oni nie działają w ten sposób. Były osoby (oczywiście ustawione), które kupowały w tych sklepach, jedną, tanią rzecz. Później zatrudniały tą kancelarię do reprezentowania ich przed UOKiK-iem. Kancelaria następnie wysyłała pismo z żądaniem zapłaty odszkodowania za nie dozwolone klauzule, które wprowadziły ich klienta w błąd. 12tys Oni nie działają w ten sposób. Były osoby (oczywiście ustawione), które kupowały w tych sklepach, jedną, tanią rzecz. Później zatrudniały tą kancelarię do reprezentowania ich przed UOKiK-iem. Kancelaria następnie wysyłała pismo z żądaniem zapłaty odszkodowania za nie dozwolone klauzule, które wprowadziły ich klienta w błąd. 12tys za każdą nie dozwolną klauzulę. Proponują jednak wycofanie sprawy z UOKiK-u w zamian za pokrycie klientowi kosztów wynajęcia ich kancelarii - ok 2600zł

Powiązane: Zakupy w sieci

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki