Spadki kursu eurodolara zaczęły się jeszcze w ostatnim tygodniu kwietnia i jeszcze pogłębiły się po ostatnich zaskakująco dobrych danych z amerykańskiej gospodarki: wzrost PKB okazał się wyższy od prognoz, a spadek zatrudnienia był zdecydowanie niższy od oczekiwań ekonomistów.
Zaskakująco dobre informacje z USA nadeszły również w poniedziałek, kiedy to indeks ISM dla sektora usług po raz pierwszy w tym roku pokazał wzrost w sektorze generującym ponad 70% amerykańskiego PKB. Jednakże tym razem wzrost wartości dolara był krótkotrwały a wśród handlujących walutami przeważyła chęć realizacji zysków i zamykano krótkie pozycje na euro.
Sytuacja uległa zmianie dzisiaj rano, gdy za biurkami usiedli dealerzy ze Starego Kontynentu – kurs EUR/USD błyskawicznie obniżył się prawie pół centa i zszedł poniżej poziomu 1,55$. Jednak później europejskiej walucie pomógł nieznacznie lepszy od prognoz kwietniowy odczyt wskaźnika PMI dla sektora usług, który wzrósł do poziomu 52 pkt., potwierdzając nienajgorszą koniunkturę w Eurolandzie.
O godzinie 10:10 rynek walutowy wyceniał euro na 1,5479 dolara, czyli o 0,1% niżej niż na otwarciu dzisiejszych kwotowań. Względem jena notowania amerykańskiej waluty pozostawały bez zmian na poziomie 104,91 jenów.
K.K.




























































