Francja będzie dzisiaj widownią strajków i manifestacji na znak protestu przeciwko nowemu prawu pracy. Zostało ono przyjęte bez głosowania w Zgromadzeniu Narodowym i w Senacie.
W związku z protestami, których wznowienie jeszcze przed letnimi wakacjami obiecywały związki zawodowe, przede wszystkim z komunistyczną centralą CGT na czele, Francja musi się przygotować na czekające je dzisiaj znaczne utrudnienia w życiu codziennym. W wielu miastach, w tym w Marsylii i w Dijon zakłócone będzie kursowanie metra, autobusów i tramwajów.
W całym kraju dotyczyć to będzie także kolei regionalnych. Ekspresy TGV mają kursować bez zakłóceń. 15 procent połączeń z lotnisk pod Paryżem ma być odwołanych ze względu na strajk kontrolerów. O ile lekcje w szkołach odbędą się normalnie, o tyle nieczynne będą stołówki i świetlice, w których zatrudnieni są pracownicy merostw. Zamknięta ma być część bibliotek i urzędów pocztowych.
W wielu miastach organizowane są manifestacje.

To protest przeciwko wprowadzeniu przez rząd, bez poddawania go pod głosowanie parlamentu, prawa uproszczającego procedury dotyczące pracy. Zgodnie z nowymi przepisami, związki zawodowe m.in. tracą monopol na dyktowanie firmom zasad zatrudniania i zwalniania pracowników.
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Marek Brzeziński,Paryż/dyd






























































