REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Waluty: Złoty może jeszcze tracić

2008-12-04 06:00
publikacja
2008-12-04 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Waluty. Złoty w najbliższym roku może na wartości stracić – zwłaszcza wobec umacniającego się dolara. Lecz eksporterzy nie mogą jeszcze odetchnąć z ulgą.

Osoby, które w połowie tego roku wyjechały na zakupy do Stanów, mogą sobie pogratulować. Tak słabego dolara jak wówczas (2,11 zł pod koniec czerwca) nie było od 15 lat. Kubeł zimnej wody na wszystkich entuzjastów amerykańskich sklepów został wylany kilka tygodni temu. Tyle że tak dynamiczne osłabienie złotego, jakie wtedy nastąpiło, nie powinno się już raczej zdarzyć.

– Złoty jednak jeszcze nieco straci, zwłaszcza w 2009 r., w relacji do nadal umacniającego się na rynkach światowych dolara – przekonuje Marek Rogalski, główny analityk First International Traders Dom Maklerski. – Pozostanie za to dość stabilny względem euro oraz franka szwajcarskiego.

Dotychczasowa siła naszej waluty była w dużym stopniu efektem kupowania jej przez zachodnich inwestorów, których zwabiło dynamiczne tempo rozwoju naszej gospodarki i wysokie stopy procentowe. Taka sytuacja kładła się cieniem na zyskach eksporterów. Wielu z nich zaczęło ograniczać produkcję, a na przykład wytwórca świec Korona zapowiedział przeniesienie tego działu do… Stanów Zjednoczonych.

Na znaczne osłabienie złotego raczej nie należy liczyć, ale polscy eksporterzy mogą przynajmniej zacząć się zastanawiać, czy warto podejmować drastyczne kroki prowadzące do ograniczenia czy przeniesienia produkcji. Na koniec roku Marek Rogalski przewiduje kurs euro na poziomie 3,35 zł, dolara – 2,48 złotych. Jego zdaniem, w 2009 r. euro powinno kosztować 3,4 zł, a 2,70 zł – dolar.

Wygląda na to, porównując z zagranicznymi polską gospodarkę, że nasza powinna lepiej sobie poradzić z wpływem światowego kryzysu. Zatem pożyczki w obcych walutach wciąż będą kusiły bardziej niż złotowe. Z pewnością erę tanich kredytów hipotecznych właśnie pożegnaliśmy. Banki prędko nie obniżą podnoszonych właśnie marż.

Zakończył się również okres inwestowania w ryzykowne instrumenty finansowe – nawet najodważniejsi przeprosili się z lokatami i obligacjami, które znów cieszą się największą popularnością. To jednak niedobry znak dla pośredników finansowych, dla których głównym źródłem przychodu były fundusze i kredyty.

– Dlatego nie tylko właściciele agencji nieruchomości, ale też firmy pośrednictwa finansowego winny przygotować się na chude lata – uważa Marek Rogalski. – Część z nich najpewniej upadnie. Według niego, dekoniunktura giełdowa może być za to szansą dla tych, którzy oferują alternatywne formy zarabiania, na przykład inwestycje na rynku walut. Jedno jest jednak pewne – będziemy odkładać mniej pieniędzy, dlatego że nasze dochody nie będą już rosnąć w takim tempie jak w ostatnich latach.

Monika Kruszewska
Źródło:
Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~jola
facet troche przysnął.Kryzys dopiero da sie nam we znaki ,tym bardziej ,ze zaprojektowany na 2009 r budzet odbiega w swych załozeniach od rzeczywistosci ,ani wzrost PKB,ani poziom obrotow biezacych ,ani stopa bezrobocia,ani wpływy podatkowe ,ani decyfit budzetowy nie jest do utrzymania.Spekulacja na polskiej walucie bedzie nadal facet troche przysnął.Kryzys dopiero da sie nam we znaki ,tym bardziej ,ze zaprojektowany na 2009 r budzet odbiega w swych załozeniach od rzeczywistosci ,ani wzrost PKB,ani poziom obrotow biezacych ,ani stopa bezrobocia,ani wpływy podatkowe ,ani decyfit budzetowy nie jest do utrzymania.Spekulacja na polskiej walucie bedzie nadal bardzo intensywna,tym bardziej,ze czeka nas nowelizacja budzetu.Pamietajmy ,ze dla rolowania starych długow tylko w 2009 roku potrzeba 120 mld dolarow,a juz dzis napływ inwestycji zagranicznych-bezposrednich razaco spada.
~Navigare
Prognozy kursów USD i EUR podane w artukule to chyba jakiś żart. W tej chwili jest przecież USD ok 3.07 PLN i EUR ok 3.90 PLN, a "na koniec roku Marek Rogalski przewiduje kurs euro na poziomie 3,35 zł, dolara – 2,48 złotych. Jego zdaniem, w 2009 r. euro powinno kosztować 3,4 zł, a 2,70 zł – dolar" przy Prognozy kursów USD i EUR podane w artukule to chyba jakiś żart. W tej chwili jest przecież USD ok 3.07 PLN i EUR ok 3.90 PLN, a "na koniec roku Marek Rogalski przewiduje kurs euro na poziomie 3,35 zł, dolara – 2,48 złotych. Jego zdaniem, w 2009 r. euro powinno kosztować 3,4 zł, a 2,70 zł – dolar" przy założeniu osłabienia się PLN. WTF???

Powiązane: Waluty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki