Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi | Konkurs

2005-11-14 14:34 Źródło: Euro Consulting & Management

Euro Consulting & Management

Waluty: Komentarz walutowy ECM


Analiza fraktalna na poniedziałek 14.11.05


Euro/dolar skończył miniony tydzień ustanowieniem nowego dołka roku na poziomie 1.1670. Przebicie 1.1867 - poprzedniego dołka spowodowało, że wszelkie wzrosty euro wyglądały jak odbicie zdechłego kota. Na cienkim rynku piątku w Dniu Weterana nastapiła jednak wreszcie jakaś realizacja zysków i ustanowone długie pozycje @ 1.1682. Czynniki mogące odwrócić uwagę od kryzysu Francji nie były jednak na tyle negatywnie silne, aby zachwiać dolarem. Saldo handlu zagranicznego USA pogorszyło się o ponad 10%. Zatem ta statystyka jest niepokojąca i z pewnością prezydent Bush będzie miał o czym rozmawiać z przedstawicielami Chin 20 listopada, które niby zrewaloryzowały juana, ale nadal uznają, że to na razie wystarczy, aby nie denerwować Amerykanów i nie prowokować działań protekcjonistycznych w Kongresie i Senacie. Przeciwnicy obecnej polityki handlowej Busha wskazują nie od dzisiaj, że juan jest stosunku do dolara niedowartościowany około 40% i sztuczne utrzymywanie takiego stanu rzeczy przez Bank Chin stworzyło niesamowitą przewagę eksporterów chińskich na rynku globalnym. W rzeczy samej, popierając globalizację, należałoby zadbać, aby warunki gry na rynku były podobne dla wszystkich jego uczestników, a nie tak jak teraz, że jeden gra w pokera a inny w brydża. Eksporterzy chińscy nie martwią się kursem juana i nie muszą zabezpieczać się przed ryzykiem kursowym. Nie tylko eksportują tanio wyprodukowane towarty, ale nie ponoszą wielu kosztów, z jakimi muszą się liczyć ich konkurenci na świecie. Wielkim Chinom świat pozwala rozwijać się dynamicznie i na dodatek przymyka oko na wielki kant finansowy w postaci prawie sztywnego kursu juana (od ilu lat?).

W tym roku bogata Japonia pozwoliła na spadek wartości jena w stosunku do dolara o 13% od 101.67 do już prawie 119.00, przy, jak widac słychać i czuć, bardzo stabilnej sytuacji politycznej. Koizumo zdecydował się na przedterminowe wybory powszechne i wygrał podwójnie, ale jen spada. Nikt nie bije na alarm, że jen spada, bowiem w zamian za to Japonia poprawiła wyraźnie wyniki makroekonomiczne, a nadwyżka bilansu płatniczego wzrosła w październiku +6.5% r/r, a a eksport wzrósł + 8.9% r/r.

Tymczasem podnosi się w kraju, że złotówka osłabia się wskutek niepewności politycznej (sic!), wskutek obaw dziennikarzy (sic!) o przyszłość (sic!) gospodarki, zapominając w grzeszny sposób, że do rynków finansowych logikę nie zawsze można zaprządz jak głupiego konia do wozu, a ponadto zapominają o najważniejszym, że o trendzie decyduje zawsze wiele czynników, a nie jeden, o którym potrafią cokolwiek napisać i te wiele czynników wpływa na całość zachowania się rynku w pewien sposób, który wcale nie jest ani prosty ani nie zawsze dający się modelować w sposób zrozumiały dla tychże. Inaczej mówiąc traumatyczna piana mediów wiążąca trend złotówki z polityką jest strasznym upupieniem problemu. Wiceminister finansów Japonii nie widzi obecnego poziomu 118.70 jako wymagającego specjalnej troski jego gabinetu. Jednak wielu komentatorów krajowych widzi problem w tym, że złotówka jest słabsza niż w lipcu tego roku.

Chiny odnotowały w październiku rekordową nadwyżkę handlową w wysokości 12.01 miliardów dolarów, między innymi dzięki temu, że ich waluta jest sztucznie słaba. O godzinie 14:17 EURUSD notowany był na poziomie 1.1714. Tylko wyjście wyżej niż 1.1800 gwarantuje jakąś porządną korektę, a nie będzie to odbicie zdechłego kota. Ceny ropy wskazują na stabilizację poniżej linii szyi (57.80 dolarów za baryłkę), ceny złota skorygowały się w górę i obecnie wynoszą 471.40 dolarów za uncję. Rynek ropy i złota potwierdza to, co dzieje się na dolarze od czwartku sprzed dwóch tygodni.

Sytuacja dolara na rynku globalnym osłabiła naszą walutę, bowiem decydujące znaczenie wciąż odgrywa USDPLN. Technicznie rzecz biorąc najważniejsze było to, że EURUSD przebił się poniżej poprzedniego dołka roku 1.1867. USDPLN realizuje formację wzrostową odwróconego H&S. Potrzeba powrotu EURUSD powyżej 1.1800, żeby presja z rynku globalnego skorygowała złotówkę z obecnego osłabienia. O godzinie 14:20 USDPLN notowany był na poziomie 3.4159, natomiast euro/złoty na poziomie 3.9980.

Rok 2005 powoli dobiega końca. Pozostało zaledwie półtora miesiąca, ale już widać, że był to rok pełen ważnych wydarzeń, zarówno globalnych, jak i europejskich i krajowych. Moim zdaniem w przypadku Polski jest to pierwszy przełomowy rok od roku 1989, a zmiany potrwają wiele, wiele lat.

Paweł Koszarny

Analityk FMA

ECM

p.koszarny@ecm.com.pl

14.11.05




Komentarze do artykułu

Komentarze video

Komentarz walutowy TMS Brokers
2012-05-23 13:25:45
Zapraszamy do obejrzenia codziennego komentarza wideo dotyczącego aktualnej sytuacji na rynku walutowym przygotowanego przez analityków TMS Brokers.

Wiadomość przez email

Dziennik Bankier.pl
Tygodnik Firma
Twój e-mail:

Centrum Finansowe

Zamów online produkty finansowe: