Wczoraj Wall Street mocno rozczarowała się zarysem planu przedstawionego przez Timothy Geithnera. Władze Stanów Zjednoczonych są gotowe wydać nawet dwa biliony dolarów na wykup toksycznych aktywów zalegających w bilansach banków. Jednakże brak szczegółów tego planu oraz niepewność co do możliwej nacjonalizacji instytucji finansowych wywołała przeszło 4-procentową przecenę akcji.
Na rynku nadal panują dość minorowe nastroje – analitycy nie wierzą, aby inwestorzy z dnia na dzień zmienili swoje sceptyczne nastawienie. Rynek wciąż będzie oczekiwał na detale rządowego planu. Obserwowane będą też negocjacje w Kongresie, gdzie obie izby muszą jeszcze uzgodnić wspólną wersję pakietu stymulującego gospodarkę.
„Dzisiaj możemy obserwować korekcyjne odbicie indeksów, ale nie miejcie złudzeń – sentyment na rynku jest okropny” – napisał w liście do klientów David Buik z firmy BGC Partners.
Dodatkowo swoimi prognozami finansowymi rozczarowała firma Research in Motion, produkująca telefony komórkowe marki BlackBerry.
Trudno też oczekiwać, aby nastroje inwestorów poprawiły się po publikacji danych rządowych. Ekonomiści prognozują, że w grudniu deficyt handlowy USA zamknął się w kwocie 37 mld dolarów, co zapewne bardziej wynikało ze spadku importu niż poprawy koniunktury eksportowej. Niepokoić mogą też dane o deficycie budżetowym, który miał utrzymać się na bardzo wysokim poziomie.
Tymczasem o godzinie 14:00 kontrakty terminowe na S&P500 zniżkowały o 0,6%, zaś futures na indeks Nasdaq100 traciły 0,8%.
K.K.































































