2008-01-18 23:12 Źródło: Bankier.pl
Wall Street rozczarowało się planem administracji Busha
Inwestorzy z USA zareagowali wyprzedażą akcji na plany prezydenta G.W. Busha, którego administracja chce wspomóc słabnącą gospodarkę cięciami podatkowymi. W rezultacie indeks S&P500 zanotował największą tygodniową stratę od pięciu lat.
Piątkowa sesja w Nowym Jorku zaczęła się bardzo obiecująco – po dobrych wynikach kwartalnych koncernu General Electric oraz publikacji wysokich prognoz finansowych przez IBM na otwarciu przeważały wzrosty. Nastroje poprawiły się jeszcze bardziej po zaskakującym wzroście styczniowego indeksu nastrojów konsumentów, który wzrósł do wartości 80,5 pkt. podczas gdy analitycy oczekiwali spadku do poziomu 74,5 pkt.
Jednakże później kursy akcji zaczęły dość zdecydowanie spadać. Obserwatorzy rynku tłumaczą to rozczarowaniem rządowym planem wsparcia gospodarki. Administracja prezydenta Busha chce poprzez cięcia podatkowe pomóc gospodarce w uniknięciu recesji. Rządowy plan zakłada pozostawienie w kieszeni podatników dodatkowego procenta PKB, czyli w przybliżeniu kwoty 150 mld dolarów. Obniżki mają przybrać formę ulg inwestycyjnych dla przedsiębiorstw oraz „bezpośredniej i szybkiej ulgi w podatku dochodowym płaconym przez Amerykanów”.
„Na rynku panuje strach, że nawet ten plan, ani nawet Fed, mogą nie mieć dostatecznej siły ognia by zawrócić gospodarkę ze ścieżki prowadzącej w stronę recesji” – powiedział agencji Reutresa Richard Sparks, analityk z Schaeffer's Investment Research.
Na zakończenie piątkowej sesji Dow Jones spadł do poziomu 12.099,30 pkt., czyli o 0,49%. Indeks S&P500 obniżył się o 0,6%, schodząc do poziomu 1.325,19 pkt. Nasdaq stracił 0,29%, notując wynik 2.340,02 pkt. Na uwagę zasługuje też relatywnie duża aktywność inwestorów – na piątkowej sesji obroty na NYSE i Nasdaqu znowu były wyższe od ubiegłorocznej średniej. W ujęciu tygodniowym S&P500 spadł o 5,41%, a DJIA oraz Nasdaq straciły nieco ponad 4%.
W piątek najsilniejsze spadki dotknęły spółki z branży finansowej. Agencja Fitch obniżyła rating dla firmy ubezpieczającej obligacje Ambac Inc., która poprzednio miała najwyższą możliwą ocenę AAA. W rezultacie kurs Ambac obniżył się o 0,64%, choć dzień wcześniej walory tej spółki zanotowały spadek o 51,9%. Pod wpływem obaw o wiarygodność kredytową całej branży na wartości straciły również konkurencyjne firmy: akcje MBIA Inc. przeceniono o 7,3%, zaś kurs AIG spadł o 4,1%.
Na plusie pozostały walory General Electric, które dziś dały zarobić 3,3%, zaś notowania IBM-a poszły w górę o 2,3%. Dość dobrze radzili sobie też producenci półprzewodników – po lepszych od oczekiwań wynikach kwartalnych kurs Xilinx zwyżkował o 12,5%, zaś akcje AMD podrożały o 11,5%.
Jednakże nawet te wzrosty nie pomogły całemu rynkowi. Analitycy twierdzą, że na rynku panuje strach przed recesją, która jeszcze kilka tygodni temu w ogóle nie była brana pod uwagę przy szacowaniu wartości poszczególnych spółek. Dlatego też jakakolwiek próba odbicia indeksów była wykorzystywana do pozbycia się akcji po choć trochę lepszych cenach.
K.K.
Piątkowa sesja w Nowym Jorku zaczęła się bardzo obiecująco – po dobrych wynikach kwartalnych koncernu General Electric oraz publikacji wysokich prognoz finansowych przez IBM na otwarciu przeważały wzrosty. Nastroje poprawiły się jeszcze bardziej po zaskakującym wzroście styczniowego indeksu nastrojów konsumentów, który wzrósł do wartości 80,5 pkt. podczas gdy analitycy oczekiwali spadku do poziomu 74,5 pkt.
Jednakże później kursy akcji zaczęły dość zdecydowanie spadać. Obserwatorzy rynku tłumaczą to rozczarowaniem rządowym planem wsparcia gospodarki. Administracja prezydenta Busha chce poprzez cięcia podatkowe pomóc gospodarce w uniknięciu recesji. Rządowy plan zakłada pozostawienie w kieszeni podatników dodatkowego procenta PKB, czyli w przybliżeniu kwoty 150 mld dolarów. Obniżki mają przybrać formę ulg inwestycyjnych dla przedsiębiorstw oraz „bezpośredniej i szybkiej ulgi w podatku dochodowym płaconym przez Amerykanów”.
„Na rynku panuje strach, że nawet ten plan, ani nawet Fed, mogą nie mieć dostatecznej siły ognia by zawrócić gospodarkę ze ścieżki prowadzącej w stronę recesji” – powiedział agencji Reutresa Richard Sparks, analityk z Schaeffer's Investment Research.
Na zakończenie piątkowej sesji Dow Jones spadł do poziomu 12.099,30 pkt., czyli o 0,49%. Indeks S&P500 obniżył się o 0,6%, schodząc do poziomu 1.325,19 pkt. Nasdaq stracił 0,29%, notując wynik 2.340,02 pkt. Na uwagę zasługuje też relatywnie duża aktywność inwestorów – na piątkowej sesji obroty na NYSE i Nasdaqu znowu były wyższe od ubiegłorocznej średniej. W ujęciu tygodniowym S&P500 spadł o 5,41%, a DJIA oraz Nasdaq straciły nieco ponad 4%.
W piątek najsilniejsze spadki dotknęły spółki z branży finansowej. Agencja Fitch obniżyła rating dla firmy ubezpieczającej obligacje Ambac Inc., która poprzednio miała najwyższą możliwą ocenę AAA. W rezultacie kurs Ambac obniżył się o 0,64%, choć dzień wcześniej walory tej spółki zanotowały spadek o 51,9%. Pod wpływem obaw o wiarygodność kredytową całej branży na wartości straciły również konkurencyjne firmy: akcje MBIA Inc. przeceniono o 7,3%, zaś kurs AIG spadł o 4,1%.
Na plusie pozostały walory General Electric, które dziś dały zarobić 3,3%, zaś notowania IBM-a poszły w górę o 2,3%. Dość dobrze radzili sobie też producenci półprzewodników – po lepszych od oczekiwań wynikach kwartalnych kurs Xilinx zwyżkował o 12,5%, zaś akcje AMD podrożały o 11,5%.
Jednakże nawet te wzrosty nie pomogły całemu rynkowi. Analitycy twierdzą, że na rynku panuje strach przed recesją, która jeszcze kilka tygodni temu w ogóle nie była brana pod uwagę przy szacowaniu wartości poszczególnych spółek. Dlatego też jakakolwiek próba odbicia indeksów była wykorzystywana do pozbycia się akcji po choć trochę lepszych cenach.
K.K.



Dodaj komentarz