„Sentyment na rynku przyczynia się do wzrostów. Wyniku spółek i dane makroekonomiczne ze Stanów Zjednoczonych są okazały się nadzwyczaj dobre. To, co odpowiada za ostatnie spadki indeksów, to przypuszczalne możliwości rozwoju sytuacji na forum międzynarodowym. Kiedy problemy w tym wymiarze zostaną rozwiązane, doczekamy się ożywienia gospodarczego. W ciągu najbliższych kilku miesięcy w najgorszym wypadku obecne poziomy oporów ulegną zwiększeniu”, komentuje bieżącą sytuację Tom Wirth z Chemung Canal Trust.
Świat dowiedział się dzisiaj, że w celu uczestnictwa w czwartkowym spotkaniu przywódców Unii Europejskiej i przedstawicieli państw członkowskich, Jean-Claude Trichet zamierza skrócić swój pobyt na obchodach 50-lecia banku centralnego tego kraju, RBA. Przesłanie dla inwestorów jest jasne – w czwartek zostanie podjęta ważna dla dalszych losów Grecji decyzja i prawdopodobnie to Trichet ją ogłosi lub chociażby będzie przy tym obecny. Dla rynku, na którym nastrój od dłuższego czasu jest oględnie mówiąc zły, taka informacja stanowi już wystarczający powód do wzrostów.
Dzisiaj miała miejsce właściwie tylko jedna publikacja, która zresztą nie miała większego znaczenia dla rynku. W grudniu dynamika zapasów hurtowników spadła z 1,6% m/m do –0,8% m.m wobec oczekiwanego poziomu 0,5% m/m. Zdecydowanie ważniejsza była wypowiedź Olli Rehna z Komisji Europejskiej, który stwierdził problem wsparcia dla Grecji będzie rozważany w najbliższych dniach. Około godziny 18.30 losy sesji wydawały się przesądzone. S&P 500 zwyżkował o 1,9% do 1076,9 punktów, Nasdaq Composite o 1,7% do 2162,3 punktów, a DJIA o 2,2% do 10127 punktów.
TW


























































