2009-03-05 22:30 Źródło: Bankier.pl
Wall Street i Citigroup są znów na dnie
W czwartek nowojorskie giełdy straciły po 4% i pogłębiły minima bessy, odnotowane raptem dwa dni temu. Znamienny był spadek kursu Citigroup poniżej 1$. Bankructwo grozi też innemu składnikowi średniej przemysłowej Dow Jonesa – koncernowi General Motors.
Maklerzy coraz częściej zadają sobie pytanie, jak długo ceny akcji mogą spadać praktycznie bez zatrzymania. Luty był najgorszym miesiącem na Wall Street od roku 1933, a początek marca przyniósł tylko pogłębienie spadków. Indeks S&P 500 znalazł się na najniższym poziomie od października 1996 roku, a Dow Jones powtórzył wynik ostatnio widziany 12 lat temu. Tylko Nasdaq nie zszedł jeszcze do poziomu po krachu bańki dotcomów.
W czwartek nowojorskie indeksy osuwały się praktycznie przez całą sesję. Inwestorzy byli mocno zawiedzeni faktem, że chiński premier nie zapowiedział nowego pakietu fiskalnego. Dzień wcześniej to właśnie te spekulacje przyczyniły się do silnej zwyżki cen akcji. Ale dzisiaj indeks S&P 500 spadł o 4,25%, schodząc do poziomu 682,55 pkt. Dow Jones stracił 4,09%, kończąc dzień wynikiem 6.594,44 pkt. Nasdaq obniżył się o równe 4%, przełamując barierę 1.300 pkt. Za to złoto po ośmiu z rzędu dniach spadków zdrożało o 3,1%.
Dzisiaj po raz pierwszy w historii notowania Citigroup spadły poniżej jednego dolara – w indeksie DJIA przez chwilę zagościła pierwsza spółka groszowa (centowa?). Ten niegdyś największy bank na świecie wart jest ledwie sześć miliardów dolarów, choć jeszcze w 2006 roku wyceniano go na 277 mld. W ciągu ostatnich 12 miesięcy kurs Citigroup spadł o 95%. Pomimo wpompowania weń kilkudziesięciu miliardów rządowej gotówki oraz przeszło 300 mld $ federalnych gwarancji inwestorzy najwyraźniej stracili wiarę w spółkę. Bezskuteczna okazała się też dzisiejsza wypowiedź sekretarza skarbu Timothy Geithnera, który powiedział, że rząd USA nie dopuści do upadku jakiejkolwiek dużej instytucji finansowej.
Za to nieuchronna wydaje się upadłość General Motors, którego audytor napisał, że firma odnotowała tak silny spadek przychodów (w lutym spadek sprzedaży samochodów wyniósł 53,1% r/r), iż nie jest w stanie regularnie wywiązywać się ze swoich zobowiązań. Jest to wręcz podręcznikowa definicja bankructwa. Kurs GM spadł dziś o 15% - rynek wycenia największy amerykański koncern motoryzacyjny na 1,1 mld $.
W czwartek inwestorów nie rozpieszczały też dane z gospodarki. Liczba nowych bezrobotnych co prawda spadła z 670 tys. do 639 tys. (oczekiwano 650 tys.), ale dane te wciąż oznaczają szybki wzrost bezrobocia. Zmówienia w przemyśle spadły mniej od oczekiwań (o 1,9% m/m), ale pozytywną wymowę tego raportu zepsuła rewizja danych za grudzień (przeszacowanie z –3,9% do –4,9%). W czwartym kwartale nieoczekiwanie spadła też wydajność pracy (o 0,4%).
Mimo to na Wall Street wciąż istnieją optymiści. Znany amerykański inwestor Jim O'Shaughnessy uważa, że ceny akcji są tak atrakcyjne, że do końca roku wzrosną o 25%. O'Shaughnessy ocenia, że przez następne 10 lat indeks S&P 500 będzie rósł średnio o 7,3%.
K.K.
Maklerzy coraz częściej zadają sobie pytanie, jak długo ceny akcji mogą spadać praktycznie bez zatrzymania. Luty był najgorszym miesiącem na Wall Street od roku 1933, a początek marca przyniósł tylko pogłębienie spadków. Indeks S&P 500 znalazł się na najniższym poziomie od października 1996 roku, a Dow Jones powtórzył wynik ostatnio widziany 12 lat temu. Tylko Nasdaq nie zszedł jeszcze do poziomu po krachu bańki dotcomów.
W czwartek nowojorskie indeksy osuwały się praktycznie przez całą sesję. Inwestorzy byli mocno zawiedzeni faktem, że chiński premier nie zapowiedział nowego pakietu fiskalnego. Dzień wcześniej to właśnie te spekulacje przyczyniły się do silnej zwyżki cen akcji. Ale dzisiaj indeks S&P 500 spadł o 4,25%, schodząc do poziomu 682,55 pkt. Dow Jones stracił 4,09%, kończąc dzień wynikiem 6.594,44 pkt. Nasdaq obniżył się o równe 4%, przełamując barierę 1.300 pkt. Za to złoto po ośmiu z rzędu dniach spadków zdrożało o 3,1%.
Dzisiaj po raz pierwszy w historii notowania Citigroup spadły poniżej jednego dolara – w indeksie DJIA przez chwilę zagościła pierwsza spółka groszowa (centowa?). Ten niegdyś największy bank na świecie wart jest ledwie sześć miliardów dolarów, choć jeszcze w 2006 roku wyceniano go na 277 mld. W ciągu ostatnich 12 miesięcy kurs Citigroup spadł o 95%. Pomimo wpompowania weń kilkudziesięciu miliardów rządowej gotówki oraz przeszło 300 mld $ federalnych gwarancji inwestorzy najwyraźniej stracili wiarę w spółkę. Bezskuteczna okazała się też dzisiejsza wypowiedź sekretarza skarbu Timothy Geithnera, który powiedział, że rząd USA nie dopuści do upadku jakiejkolwiek dużej instytucji finansowej.
Za to nieuchronna wydaje się upadłość General Motors, którego audytor napisał, że firma odnotowała tak silny spadek przychodów (w lutym spadek sprzedaży samochodów wyniósł 53,1% r/r), iż nie jest w stanie regularnie wywiązywać się ze swoich zobowiązań. Jest to wręcz podręcznikowa definicja bankructwa. Kurs GM spadł dziś o 15% - rynek wycenia największy amerykański koncern motoryzacyjny na 1,1 mld $.
W czwartek inwestorów nie rozpieszczały też dane z gospodarki. Liczba nowych bezrobotnych co prawda spadła z 670 tys. do 639 tys. (oczekiwano 650 tys.), ale dane te wciąż oznaczają szybki wzrost bezrobocia. Zmówienia w przemyśle spadły mniej od oczekiwań (o 1,9% m/m), ale pozytywną wymowę tego raportu zepsuła rewizja danych za grudzień (przeszacowanie z –3,9% do –4,9%). W czwartym kwartale nieoczekiwanie spadła też wydajność pracy (o 0,4%).
Mimo to na Wall Street wciąż istnieją optymiści. Znany amerykański inwestor Jim O'Shaughnessy uważa, że ceny akcji są tak atrakcyjne, że do końca roku wzrosną o 25%. O'Shaughnessy ocenia, że przez następne 10 lat indeks S&P 500 będzie rósł średnio o 7,3%.
K.K.
- Re: Wall Street i Citigroup są znów na dnie Autor: ~ms 2009-11-01 08:34
- SZczery napisał: Tak to jest kiedy państwo miesza się w gospodarkę, a co mniej zorientowani sądzą, że to wina prywatnych banków :) Cały ten krach w USA to głównie wina dwóch państwowych banków ameryka (..)
- Wall Street i Citigroup są znów na dnie Autor: ~KredytKryzysowy.pl 2009-11-01 03:47
- Usa pogrąży w końcu Europę :( Polska powinna być bardziej samodzielna . www.KredytKryzysowy.pl
- Wall Street i Citigroup są znów na dnie Autor: ~SZczery 2009-03-07 20:40
- Tak to jest kiedy państwo miesza się w gospodarkę, a co mniej zorientowani sądzą, że to wina prywatnych banków :) Cały ten krach w USA to głównie wina dwóch państwowych banków amerykańskich Fannie Mae (..)
- Wall Street i Citigroup są znów na dnie Autor: ~wojtek 7 2009-03-06 09:15
- Na GPW odbywa się giga spekulacja na kontraktach terminowych.Wszystkie giełdy zanotowały w ostatnich 10 dniach 14-16% spadki a 'potęga" GPW miała w tym czasie wzrost 12%.Nie ma to nic wspólne (..)
- Wall Street i Citigroup są znów na dnie Autor: ~czekan 2009-03-06 00:09
- brzezinski od jackowskiego o zamieszkach w usa na jesien b.r.
- Wall Street i Citigroup są znów na dnie Autor: ~Bang 2009-03-06 00:04
- Myśłę,że jeżeli społecznośc Amerykanów nie porwie się do społecznego zrywu kontra kapitałowi,to jest to tylko zbiór przypadkowych marionetek wyhodowanych na gruncie religijnego pastiszu.
- Re: Wall Street i Citigroup są znów na dnie Autor: ~tedd 2009-03-05 23:23
- .......masz racje ,mysle ze DOW ZJEDZIEZ JESZCZE jakies 20 procen ,czeka nas jeszcze pekniecie banki obligacji USA ,WYBUCH nieogladanej inflacji ,widzialem, wykres DOW ZLAT 1800-2008 ......SYTUJA JEST (..)
- Wall Street i Citigroup są znów na dnie Autor: ~shogun 2009-03-05 23:08
- 7.3% wzrostu/spadku nie dziwi nikogo tygodniowo , a znany inwestor przewiduję na lata;)Zresztą to daje wzrost 10letni o ok. 100%. Rewelacja. Jestem ultra pesymistą, ale myślę podwojenie obecnych indek (..)
- Wall Street i Citigroup są znów na dnie Autor: ~marko 2009-03-05 23:03
- w zeszlym roku tez optymistycznie mialo wszystko rosnac w nieskonczonosc


Dodaj komentarz