Rosnące szanse na podwyżkę stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych doprowadziły do spadków na Wall Street. Poniedziałkowe cofnięcie indeksów raptem o 1% było najsilniejszą przeceną amerykańskich akcji od 6 tygodni.


S&P500 stracił 0,98%, Nasdaq 1,01%, a Dow Jones 1% - to rezultat poniedziałkowej sesji w Nowym Jorku. Trzy główne amerykańskie indeksy cofnęły się z poziomów niewiele niższych od historycznych rekordów, do których dotarły w ubiegłym tygodniu. Te niewielkie spadki były też najmocniejszą przeceną od września, co oddaje dynamikę zwyżki z ostatnich sześciu tygodni.
Ludzie z Wall Street są zgodni, że poniedziałkowe spadki były efektem obaw i niepewności związanej z grudniowym posiedzeniem władz Rezerwy Federalnych. Po nadspodziewanie dobrych danych z amerykańskiego rynku pracy rynkowa wycena szans na podwyżkę stóp w grudniu podskoczyła do przeszło 70%, choć jeszcze w połowie października nie przekraczała 30%.
Oznacza to, że już nie tylko ekonomiści, ale też inwestorzy z rynku terminowego bardzo poważnie traktują możliwość, że w grudniu dojdzie do pierwszej od 2006 roku podwyżki stóp procentowych w USA. Niemal zerowa stopa funduszy federalnych utrzymywana jest od grudnia 2008 roku i miała stanowić tymczasową i „awaryjną” odpowiedź Fedu na groźbę załamania systemu finansowego.

Tyle że ta kryzysowa prowizorka stała się „nową normalnością”. Bez monetarnej heroiny rynki finansowe i rozwinięte gospodarki mogą mieć poważne problemy z normalnym funkcjonowaniem. Dlatego nawet tak delikatna podwyżka (o 25 pb.) napawa inwestorów lękiem, czego najlepszym przejawem jest 15-procentowy (najsilniejszy od 6 tygodni) skok indeksu zmienności VIX.





























































