REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wall Street: co nie chce rosnąć, musi spaść

2009-06-15 22:17
publikacja
2009-06-15 22:17
Dodaj Bankier.pl w Google
Taką to uniwersalną mądrość giełdową przyniosła nam poniedziałkowa sesja w Nowym Jorku. Indeks S&P500, który w ciągu ostatnich dziesięciu sesji tyleż samo razy szturmował poziom 944 punktów, dziś spadł o ponad 2%.

Wydaje się, że to właśnie nadwerężona cierpliwość nowojorskich inwestorów była główną przyczyną dzisiejszych spadków, które zresztą doskonale wpisały się w globalną wyprzedaż ryzykownych aktywów. Od rana - najpierw w Azji, a potem w Europie – trwał proces sprzedawania akcji i kontraktów surowcowych. Traciły waluty państw rozwijających się, ale także euro i dolar australijski. Chętnie kupowano dolary amerykańskie i japońskie jeny. W górę szły ceny obligacji skarbowych – rentowność amerykańskich 10-latek spadła do najniższego poziomu od dziesięciu dni.

W takich warunkach giełdowe byki już przed sesją miały mocno utrudnione zadanie. Gdy rozpoczynał się handel na nowojorskich parkietach, to giełdy w Londynie i Frankfurcie traciły po ok. 2%. Również w USA od początku sesji przeważała strona podażowa: indeksy już po godzinie handlu traciły 2%. Reszta dnia nie przyniosła już nowych emocji. Średnia przemysłowa Dow Jonesa wylądowała na poziomie 8.612,13 pkt. – o 2,13% niżej niż w piątek. Indeks S&P500 spadł o 2,38%, osiągając wartość 923,72 pkt. Nasdaq stracił 2,28%, notując na zamknięciu wynik 1.816,38 pkt.

Ropa potaniała o ponad 2%, a ceny większości metali przemysłowych spadły po 4% lub więcej procent (ołów można było kupić o 7% taniej niż w piątek). Nie dziwi więc fakt, że na wartości traciły akcje firm z branży energetycznej, hutniczej i górniczej. Słabo spisywały się także konglomeraty przemysłowe, takie jak Caterpillar (-4%), General Electric (-3%) czy DuPont (-4,4%).

Tym globalnym firmom raczej nie zaszkodził gorszy od prognoz indeks aktywności gospodarczej w regionie nowojorskim. NY Empire State Index spadł w czerwcu z –4,55 do –9,41 pkt. wobec oczekiwanych –2,1 pkt. Oznacza to, że w przemyśle Wschodniego Wybrzeża zaostrzyły się zjawiska recesyjne. Tego typu publikacje lekko kwestionują rysowany przez analityków sielankowy obraz rychłego ożywienia gospodarczego.

Trzeba jednak powiedzieć, że wieści z gospodarki w żadnym wypadku nie uzasadniały wyprzedaży akcji. Zwłaszcza że Międzynarodowy Fundusz Walutowy podniósł prognozy dla Stanów Zjednoczonych. W tym roku PKB największej gospodarki świata ma spaść o 2,5%, by w przyszłym wzrosnąć o 0,75%. Poprzednio eksperci z MFW spodziewali się odpowiednio –2,8% i 0,0%.

Krzysztof Kolany
Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki