REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Wall Street: Dow Jones poniżej 10 tysięcy punktów

2010-02-04 23:01
publikacja
2010-02-04 23:01
Dodaj Bankier.pl w Google
Przed piątkowym raportem z amerykańskiego rynku pracy na giełdach w USA panuje duża nerwowość. Kluczowe znaczenie dla losów czwartkowej sesji miał odczyt liczby nowych wniosków o amerykański odpowiednik popularnej kuroniówki. Co prawda nie przekłada się on na jutrzejsze wskazanie, gdyż dotyczy innego okresu, jednak daje inwestorom powody do obaw o kondycję całego rynku pracy.

Wspomniane wskazanie przyniosło dane gorsze od oczekiwań. Analitycy prognozowali odczyt na poziomie 460 tysięcy. Tymczasem w zeszłym tygodniu zamiast spadku liczby nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych mieliśmy do czynienia ze wzrostem tego wskaźnika z 472 tysięcy do 480 tysięcy. Poniżej oczekiwań spisały się także liczne spółki prezentujące dzisiaj wyniki finansowe za miniony kwartał. Do podmiotów tych należały między innymi Mastercard i Kellogg, Pierwszy z tych podmiotów zniżkował dziś o 10,3%, natomiast drugi o 5%.

„Uczestnicy rynku w napięciu nasłuchują kolejnej porcji informacji o stanie zadłużenia państw europejskich i losów ożywienia gospodarczego w Stanach Zjednoczonych. Pomimo tego, że wyniki publikowane przez przedsiębiorstwa są przyzwoite, choć często gorsze od oczekiwań analityków, inwestorzy kontynuują wyprzedaż akcji. Byłbym ostrożny, jeśli chodzi o przetrzymywanie części walorów, gdyż na rynku naprawdę wielu graczy opróżnia swoje portfel”, uważa Ryan Bend z Federated Investors’ Prudent Bear Fund.

W nawiązaniu do słów analityka należy wspomnieć o problemach zadłużeniowych Grecji, Hiszpanii i Portugalii. W przypadku pierwszego z tych państw dzień po zaakceptowaniu cięć budżetowych przez Komisję Europejską największy grecki związek zawodowy zapowiedział rozpoczęcie strajku. Pracowników wręcz przerażają plany zamrożenia zarobków i podwyższenia wieku emerytalnego. Coraz głośniej jest też o dwóch państwach z Półwyspu Iberyjskiego, które coraz gorzej radzą sobie z obsługą zadłużenia. Problemy czołowych gospodarek europejskich inwestorzy z innych części świata przekładają często na cały kontynent. Wielu z nich inwestuje w Europie Środkowej i Wschodniej, cała Europa stanowi też pokaźny rynek zbytu dla amerykańskich spółek giełdowych, będących eksporterami.

Jeśli chodzi o obawy inwestorów, to odzwierciedla je tak zwany „indeks strachu”, mówiący o implikowanej zmienności wykorzystywanej do wyceny opcji. Im wyższy jest ten indeks, tym więcej są w stanie zapłacić inwestorzy za zabezpieczenie przed niekorzystnymi dla nich zmianami cen akcji spółek z S&P 500 (w przypadku zabezpieczania się za pomocą opcji na akcje). Indeks ten wzrósł o 21% do 26,08 punktów.

Wspomniany indeks S&P 500 zanotował dzisiaj największy spadek od kwietnia zeszłego roku. Z kolei Dow Jones Industrial Average znajdował się przez chwilę nawet poniżej psychologicznej granicy 10 tysięcy punktów, spadając do 9999,2 punktów. Ostatnio miało to miejsce na początku listopada 2009. Ostatecznie DJIA zniżkował o 2,6% do 10002,2 punktów, S&P 500 o 3,1% do 1063,1 punktów, a Nasdaq Composite o 3% do 2125,4 punktów.

TW
Źródło:
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
~polux
teraz to KGHM zatrzyma się pewnie dopiero na 75 zł. Cho__ra miałem trochę krótkich
i mnie od nich odgonili. Szkoda. Najgorsze jest to, że wiedziałem, że przez to odganianie
od krótkich tak to się skończy. Ale jak zwykle nie wytrzymałem.
~polux
no teraz ten gruby co tak kupował na chama, na chama teraz będzie wywalał.
Zapytacie dlaczego?. To proste. Żeby nikt normalny nie kupił tanich akcji. Akcje to my mamy kupować drogie!!!
~expert
inaczej stracicie, mail stock4u@wp.pl
~polux
a to już wiem dlaczego wczoraj Hiszpania i Portugalia spadły po 6%

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki