W czwartkowe popołudnie, na rynkach zapanowały obawy, że spekulacje hiszpańskiej prasy na temat odpływu depozytów z pogrążonego kłopotami banku Bankia mogą mieć pewne podstawy, w myśl "nie ma dymu bez ognia". Choć minister gospodarki Hiszpanii, stanowczo zaprzeczył tym doniesieniom twierdząc, że środki klientów banku są całkowicie bezpieczne, inwestorzy utrzymali ostrożność (Depozytowy run na hiszpańską Bankię trwa?).
Dzisiejsze wieści ze Stanów Zjednoczonych również nie były łaskawe dla Warszawy. Okazało się, że w ubiegłym tygodniu przybyło w USA więcej bezrobotnych niż oczekiwano, indeks FED z Filadelfii dramatycznie spadł do ujemnego poziomu -5,8 punktów (poprzednio 8,5 p., prognoza 10 p.), a indeks wskaźników wyprzedzających Conference Board również spadł pod kreskę (-0,1 proc., prognoza: +0,1 proc.).
Źródło: Bankier.pl, WIG20, 17.05.12
Pokonanie technicznego wsparcia na poziomie 2 090 punktów przez WIG20, otworzyło drogę do dalszej wyprzedaży spółek wchodzących w skład indeksu. Ostatecznie WIG20 zakończył sesję na poziomie 2 057,12 punktów, czyli aż o 2,95 proc. niżej niż wczoraj. Najsłabiej wypadły spółki Kernel (-7,75 proc.), Synthos (-6,86 proc.) oraz Boryszew (-6,06 proc.). Z drugiej strony najmniej traciły spółki Jastrzębska Spółka Węglowa (-1,42 proc.), TPSA (-1,45 proc.) oraz BRE Bank (-1,63 proc.).
Ostatnim razem, niżej niż obecnie, indeks blue-chipów znajdował się 26 września 2011 roku, czyli na poziomie 2 042 punktów. Gorzej było już tylko 3 dni wcześniej (2 018 p.). Osiąganie takich poziomów, było wcześniej doświadczane dopiero w 2009 roku.
O godzinie 17:35 za jedno euro płacono 4,3510 złotych (1 grosz więcej niż na otwarciu). Dolar kosztował wówczas 3,4281 złotych, czyli ponad 1 grosz więcej niż na wczorajszym zamknięciu.
Krzysztof Gołdy
Bankier.pl






























































