Poranne raporty gospodarcze pokazały opłakany obraz europejskiej gospodarki. Indeksy PMI, które ilustrują koniunkturę w przemyśle i usługach, wypadły zdecydowanie poniżej oczekiwań. Wskaźniki oddalają się od bariery na wysokości 50 p., która oddziela okresy ożywienia od recesji.
Indeks dotyczący niemieckiej oraz francuskiej gospodarki wypadły najgorzej od około trzech lat. W podobnym tonie zaprezentowały się raporty z pozostałych krajów. Ponadto wcześniej indeks PMI dotyczący chińskiego przemysłu spadł poniżej oczekiwań, pokazując, że problemy gospodarcze to nie tylko domena europejskich krajów.
Negatywnym bodźcem dla rynków jest ponadto kolejny jałowy szczyt Unii Europejskiej. Politycy nie przedstawili żadnej nowej odpowiedzi na obecne trudności. Zgodnie z oczekiwaniami upadł francuski projekt euroobligacji. Jednocześnie rządzący powtórzyli truizmy o promowaniu wzrostu gospodarczego oraz zachowaniu integralności strefy euro.
Początek przyniósł próbę odreagowania ostatnich spadków. Jednak giełdy błyskawicznie ugięły się pod naporem fatalnych danych gospodarczych. Przed 10.30 czerwień gościła na niemal wszystkich europejskich parkietach z wyjątkiem Londynu, gdzie FTSE100 rósł niespełna 0,2 proc. Spadki nie przekraczały jednak 1 proc.
Na tym tle warszawska giełda prezentowała się bardzo słabo. WIG20 tracił 1,4 proc., co czyniło polską giełdę jednym z najsłabszych parkietów. Indeks blue chipów zagościł na poziomie 2009 p., czyli najniżej od 23 lipca 2009 roku.
WIG20 kolejny raz w ostatnim czasie podejmuje walkę o utrzymanie się powyżej psychologicznego wsparcia na poziomie 2.000 p. Napór złych wiadomości może w najbliższym czasie przechylić szalę na korzyść obozu giełdowych niedźwiedzi. Indeks szerokiego rynku WIG spadał 1,2 proc. W zestawieniu blue chipów najsłabiej prezentowała się PGE, która traciła blisko 3 proc. Natomiast na drugim biegunie znajdował się Kernel, drożejący ponad 2,5 proc.
PL































































