Ze wstępnych danych Wojewódzkiego Urzędu Pracy wynika, że w regionie łódzkim mamy już 116.448 bezrobotnych.
Na koniec stycznia liczba ta nie przekraczała 110 tysięcy. Na szczęście lutowy skok nie jest tak dramatyczny, jak miesiąc wcześniej, gdy w rejestrach przybyło aż 10 tysięcy osób.
Luty to czwarty z rzędu miesiąc wzrostu bezrobocia. Jego najniższy poziom zanotowaliśmy w październiku 2008 roku. Wówczas w powiatowych urzędach pracy zarejestrowanych było zaledwie 92 tysiące osób.
Ekonomiści mają nadzieję, że marzec będzie ostatnim miesiącem tak złych wiadomości. Podkreślają, że wzrost bezrobocia jest rzeczą normalną w sezonie zimowym, gdy ustaje część prac w budownictwie czy rolnictwie (choć w ciągu ostatnich ośmiu lat nigdy liczby nie były tak dramatyczne). Mimo kryzysu, od kwietnia spodziewane jest odwrócenie trendu spadkowego.
POLSKA Dziennik Łódzki
Piotr Brzózka






























































