Czwartkowa sesja na Wall Street zakończyła się wzrostami, ponieważ inwestorzy dobrze przyjęli zapowiedź Merrill Lynch o podtrzymaniu polityki stałej dywidendy. Rynkowi pomagały też niższe ceny ropy zmniejszające presję inflacyjną zaciskającą się na portfelach amerykańskich konsumentów.
Jednakże już po sesji nastroje inwestorów pogorszył Microsoft, który w pierwszym kwartale zanotował 11-procentowy spadek zysku. Co prawda taki mniej więcej wynik był oczekiwany przez analityków, ale najwyraźniej rozczarował inwestorów – w handlu posesyjnym akcje Microsoftu przeceniono o 5%.
Wśród pozostałych dużych spółek w piątek inwestorzy otrzymają tylko raporty kwartalne z firmy oponiarskiej Goodyear oraz z sieci fast foodów Wendy's International. Oprócz tego na rynek nadejdą jeszcze tylko zrewidowane dane o wskaźniku nastrojów konsumentów (Michigan Sentiment).
Tymczasem o godzinie 13:20 futures na indeks S&P500 zwyżkowały o 0,4%, zaś kontrakty terminowe na Nasdaq notowały wzrost o 0,3%.
Zagadką pozostaje reakcja nowojorskich inwestorów na silną aprecjację dolara, która z jednej strony pogarsza konkurencyjność amerykańskiego eksportu, lecz również obniża ceny ropy. To z kolei szkodzi sektorowi naftowemu ale równocześnie powinno pomóc spółkom handlowym, ponieważ przy tańszej benzynie w kieszeniach konsumentów pozostanie więcej pieniędzy na zakupy.
K.K.



























































