Po spokojnym poranku rynek walutowy przeżywa burzliwe popołudnie. Dolarowi nie pomogły zgodne z oczekiwaniami wyniki kwartalne General Electric, która to firma postrzegana jest jako miniaturka amerykańskiej gospodarki.
Handlujący walutami zignorowali też dobre dla dolara dane o handlu zagranicznym – w maju deficyt handlowy USA wyniósł 59,8 mld $, czyli o 0,7 mld $ mniej niż w kwietniu i zdecydowanie mniej od oczekiwań ekonomistów. Raport ten pokazał też, że Stany Zjednoczone coraz szybciej „importują” inflację – ceny sprowadzanych towarów wzrosły o 2,6% m/m (wobec prognoz na poziomie 1,9%). Również ta informacja powinna wspierać dolara, zwiększając oczekiwania na podwyżki stóp procentowych w USA.
Jednakże zdaniem traderów sentyment dla dolara pozostaje słaby – inwestorzy pozbywają się amerykańskiej waluty w oczekiwaniu na dane o nastrojach konsumentów. Analitycy spodziewają się, że indeks Uniwersytetu Michigan spadł w lipcu o 0,4 pkt., do poziomu 56 pkt.
Tymczasem o godzinie 14:50 na Forexie euro było wyceniane na 1,5863$, a więc o 0,5% wyżej niż w czwartek. Względem jena amerykańska waluta traci już 0,8%, notując kurs 106,16 jenów za dolara.
K.K.


























































