Pracownicy spółki mają opowiedzieć się w referendum, czy są za strajkiem (czy też przeciw) w przypadku, gdy obie strony nie dojdą do porozumienia. Dotychczas się to nie udało.
Związkowcy uważają, że kwota bazowa, od której naliczony został na ten rok wskaźnik wynagrodzeń, powinna być wyższa. Nie wliczono do niej premii prywatyzacyjnej (4 tys. zł brutto), wypłaconej załodze pod koniec ubiegłego roku. „Sierpień 80” uważa, że należało to zrobić.
Innego zdania są władze spółki. Jak mówi Krzysztof Chlebowski, kierownik biura zarządu w kopalni, zarząd w swoich decyzjach opiera się na postanowieniach umowy społecznej i dołoży wszelkich starań, by ją wypełnić.
To właśnie w umowie społecznej podpisanej na dziesięć lat w ubiegłym roku znalazł się zapis, że premia nie będzie wliczona do kwoty bazowej. Wynegocjowało ją pięć kopalnianych związków, bez „Sierpnia 80” i dwóch innych organizacji.
Ogłoszenie referendum nie oznacza końca rozmów. Obie strony czekają na mediatora, którego ma wyznaczyć ministerstwo.
– Jeśli nie uda się zakończyć sporu na etapie mediacji, można sięgnąć po ostateczne narzędzie, jakim jest strajk – mówi Ryszard Brzuzy, przewodniczący „Sierpnia 80”. – Ale trzeba mieć to narzędzie w ręku. Dziś nie wiemy, czy go użyjemy – dodaje.
By jednak po to „ostateczne narzędzie” sięgnąć, wypowiedzieć musi się za nim załoga. Kiedy znane będzie jej zdanie, nie wiadomo. Terminu zakończenia referendum nie wyznaczono. Na razie związkowcy „Sierpnia 80” i popierającego go Związku Zawodowego „Odkrywka” rozprowadzają wśród załogi listy referendalne.
Dziennik Łódzki
(aj)


























































