Początek 2014 roku na parkietach państw rozwiniętych upłynął pod znakiem lokalnych korekt. Z dużo poważniejszymi problemami boryka się natomiast większość emerging markets.

Źródło: iStock/Thinkstock
Bieżąca ocena sytuacji makro
Centralnym wydarzeniem ostatnich miesięcy na światowych rynkach finansowych pozostaje początek ograniczania programu skupu aktywów przez Rezerwę Federalną. Bank centralny Stanów Zjednoczonych w styczniu zredukował QE o kolejne 10 mld dolarów miesięcznie (skup obligacji zabezpieczonych hipotecznie wynosi obecnie 30 mld USD miesięcznie, natomiast długoterminowych obligacji rządowych - 35 mld USD). Takie posunięcie ze strony FED nie było zaskoczeniem dla inwestorów. Program być wygaszony do końca bieżącego roku, aczkolwiek tempo wychodzenia z QE będzie zależeć od napływających danych makro. Rezerwa Federalna zapewnia, że stopy procentowe pozostaną na rekordowo niskim poziomie nawet wówczas, gdy bezrobocie spadnie poniżej 6,5 proc. (obecnie 6,6 proc.). W międzyczasie do 15 marca 2015 podniesiony został limit zadłużenia. Co ciekawe, przyjęta ustawa nie została obarczona żadnymi obostrzeniami ze strony Republikanów.
W zgoła odmiennym punkcie prowadzenia polityki pieniężnej jest w tej chwili Europejski Bank Centralny. Co prawda na lutowym posiedzeniu Mario Draghi nie powiedział nic przełomowego, to jednak co jakiś czas pojawiają się informacje płynące od przedstawicieli ECB, że bank jest gotowy do wprowadzenia ujemnych stóp procentowych. Biorąc pod uwagę sytuację w USA oraz Europie można dojść do wniosku, że centrum prowadzenia luźnej polityki monetarnej przeniesie się w najbliższej przyszłości na Stary Kontynent.
Zobacz także
Przeciętne nastroje, które zagościły na parkietach akcyjnych u progu nowego roku są konsekwencją trudnej sytuacji na rynkach rozwijających się. Polityczne zawirowania na Ukrainie, w Turcji, Brazylii, Tajlandii czy Republice Południowej Afryki dały inwestorom asumpt do wyprzedaży akcji na tamtejszych giełdach (i nie tylko). Z kolei kłopoty z zadłużeniem i wysoką inflacją ponownie "skierowały światła" na Argentynę. Naszym zdaniem ewentualny niekorzystny rozwój wydarzeń na rynkach emerging markets może stanowić zagrożenie dla kontynuacji wzrostów światowych indeksów. Warto jednak pamiętać, że problemy poszczególnych państw są autonomiczne i tylko ich eskalacja w wielu z wymienionych gospodarek będzie miała duży wpływ na najważniejsze parkiety akcyjne.

Rynek akcji: FTSE250 - spadek
Wyjątkowo mocne fundamenty brytyjskiej gospodarki przełożyły się na bardzo pokaźne wzrosty na giełdzie w Londynie. Szerszy z indeksów - FTSE250 - zyskał przed ostatnie 12 miesięcy ponad 20%. Niemniej jednak pojawiły się przesłanki do wystąpienia przynajmniej lokalnej korekty na tym rynku. Za przeceną akcji wchodzących w skład analizowanego indeksu przemawiają nieco gorsze w ostatnim czasie dane makro z wyspiarskiej gospodarki. Rozczarowały przede wszystkim twarde dane makro, tj. sprzedaż detaliczna, stopa bezrobocia (nieoczekiwany wzrost) oraz produkcja przemysłowa. Warto również zauważyć, że indeksy nastrojów PMI - w przemyśle oraz usługach - zanotowały gorsze od oczekiwań odczyty, chociaż brytyjskie mierniki są i tak dużo wyższe od tych z rozwiniętych gospodarek Eurolandu.
Za choćby krótkoterminową przeceną na giełdzie w Londynie przemawia również sytuacja techniczna indeksu FTSE250. Rynek brytyjskich akcji jest wykupiony (wskaźniki impetu), a taki stan w przeszłości prowadził przynajmniej do wykształcenia lokalnej korekty. Potencjalne zasięgi dla takiego scenariusza znajdują się w rejonie 15320 - 15700 pkt. Strefa ta swoją genezę bierze z dolnego ograniczenia średnioterminowej konsolidacji oraz 38% zniesienia sekwencji wzrostowej zainicjowanej w połowie ubiegłego roku. Zanegowaniem przedstawionego scenariusza będzie pokonanie lokalnych szczytów, tj. 16585 pkt.
Rynek towarowy: kontrakty na kawę Arabica - spadek
Kontrakty na kawę są prawdziwym hitem inwestycyjnym na początku bieżącego roku. Na przestrzeni dwóch ostatnich miesięcy ceny szlachetniejszej odmiany używki (Arabica) skoczyły o ponad 60% (!). W przypadku kawy zadziałał tzw. "czynnik brazylijski" (1/3 zbiorów pochodzi z tego kraju). Podstawą dynamicznej zwyżki na tym rynku są rekordowo niskie ceny połączone z informacjami dotyczącymi możliwości wystąpienia znacznie gorszych plonów niż oczekiwano.
Analizując wykres kontaktów na kawę (Coffee C Future) od strony technicznej, warto zwrócić uwagę na fakt, że kurs tego instrumentu dotarł do pierwszych niezwykle istotnych oporów. Na poziomie 181 centów za funt kawy znajduje się 38% zniesienie sekwencji spadkowej, która ukształtowała się od szczytów z maja 2011 aż do listopada ubiegłego roku. Co więcej - po bardzo dynamicznym odbiciu rynek kawy wszedł w obszar skrajnego wykupienia, co sygnalizują wskaźniki impetu na danych dziennych. Indykatory trendu wskazują na trwałe odwrócenie tendencji na wzrostowy. Niemniej jednak bliskość ważnych oporów oraz wspomniane ekstremalne wykupienie, sygnalizują możliwość wystąpienia większej korekty na tym rynku w najbliższych tygodniach. W takim wariancie wsparć należałoby szukać w rejonie 150 c/lb (patrz wykres powyżej). Zanegowaniem takiego wariantu będzie wyraźne przebicie poziomu 180 c/lb, co w konsekwencji otworzyłoby drogę do dalszej aprecjacji cen analizowanego surowca nawet w okolice 230 centów za funt.
Rynek walutowy: AUD/USD - spadek
Oglądane w ostatnich tygodniach odbicie na rynku AUDUSD ma niestety słabe fundamenty. Wraz z wyhamowującym PKB Chin, również gospodarka Australii nieco zwalnia. Słabe odczyty zanotowała sprzedaż detaliczna czy indeks zaufania konsumentów. Niższe od granicznego poziomu 50 pkt. wskazania PMI dla przemysłu (46,7 pkt.) oraz usług (49,3 pkt.) oraz najwyższa od 10 lat stopa bezrobocia (6%) podkreślają nienajlepszą kondycję ekonomii Antypodów.
Za dalszą przeceną australijskiej waluty, a w konsekwencji za spadkami AUDUSD przemawia również obraz techniczny tej pary, a dokładniej bliskość kluczowych oporów, tj. 0,9080 (patrz wykres powyżej). Poziom wykupienia rynku co prawda nie przekroczył jeszcze poziomów ostrzegawczych, ale znajduje się stosunkowo wysoko. W tym momencie najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest wykształcenie kolejnej dużej fali osłabienia dolara australijskiego względem amerykańskiego. Potencjalne zasięgi dla takiego scenariusza znajdują się w rejonie 0,85, a optymistycznie 0,7950 (geneza na wykresie powyżej).
Dawid Jacek
EFIX Dom Maklerski S.A.



























































