Na wtorkowej sesji inwestorzy mieli oczekiwać na jutrzejszy komunikat Rezerwy Federalnej oraz na wstępne dane o dynamice PKB za pierwszy kwartał. Jednak rynek bardzo zdecydowanie zareagował na wieści z sektora farmaceutycznego – kurs Merck & Co spadł aż o 10,4%, poważnie ciążąc na indeksie blue chipów. Przyczyną takiego stanu rzeczy są problemy spółki z rejestracją nowego leku obniżającego poziom cholesterolu. O porażce w badaniach nad lekiem na raka poinformowały też dwie spółki biotechnologiczne: Genentech oraz Biogen Idec, a ich walory przeceniono odpowiednio o 7,2% i 5,2%.
Rynkowi akcji nie mogły też pomóc kolejne raporty z rynku nieruchomości mieszkaniowych: indeks S&P/CaseShiller mierzący ceny domów w 20 amerykańskich metropoliach spadł w lutym o 12,7% r/r i a raport firmy RealtyTrac pokazał podwojenie się liczby bankowych przejęć nieruchomości w pierwszym kwartale tego roku.
Ponadto umocnienie dolara obniżyło wyceny surowców, co pociągnęło w dół notowania sektora wydobywczego: akcje Alcoa Inc. potaniały o 3,1%, kurs Newmont Mining spadł o 2,4%, a walory Freepoer-McMoran Copper&Gold przeceniono o 4,4%. Giełdowych graczy nie ucieszył za to spadek cen ropy (o prawie 3%), których wzrost jeszcze niedawno był obwiniany za zniżki giełdowych indeksów.
Ostatecznie na wtorkowej sesji indeks S&P500 osunął się o 0,39%, kończąc dzień wynikiem 1.390,94 pkt., choć sporo analityków liczyło na pobicie poziomu 1.400 punktów. Dow Jones stracił 0,31% i zatrzymał się na poziomie 12.831,94 pkt. Nasdaq wzrósł o skromne 0,07%, osiągając na zamknięciu wartość 2.426,10 pkt. Podobnie jak w poniedziałek wszystko to działo się na bardzo małych obrotach.
Jednakże rynek negatywnie zareagował na najniższy od pięciu lat odczyt indeksu zaufania konsumentów sporządzany przez organizację Conference Board. Według wstępnych danych indeks ten w kwietniu spadł do poziomu 62,3 pkt. i był minimalnie lepszy od mediany prognoz analityków.
K.K.
































































