W piątek i poniedziałek większość europejskich giełd była nieczynna i dlatego nie mogły one zareagować na solidne wzrosty w Nowym Jorku, jakie miały miejsce w czwartek i poniedziałek. Dlatego też na wtorkowej sesji inwestujący w europejskie akcje musieli szybko nadrobić straty, czego efektem były duże zwyżki indeksów. Zainteresowaniem kupujących cieszyła się zwłaszcza branża bankowa podnosząca się po ostatniej odsłonie kryzysu finansowego.
Akcje brytyjskiego banku hipotecznego dały dziś zarobić aż 14,2%, kurs szwajcarskiego UBS wzrósł o 8,2%, walory Royal Bank of Scotland podrożały o 8,3%, zaś notowania Barclays zwyżkowały o 6,8%. Spory wpływ na wyższe wyceny banków miało podniesienie przez JP Morgan ceny oferowanej za papiery Bear Stearns z 2 do 10 dolarów.
„Ludzie myślą, że to już dno i że najgorsze w sektorze finansowym jest za nami. Panuje też przekonanie, ze Fed użyje wszystkich środków, by zatrzymać spiralę kryzysu” – powiedział agencji Reutersa Edmund Shing, analityk z BNP Paribas.
Silne wsparcie giełdowym indeksom dały też spółki naftowe korzystające na wzroście cen ropy, której cena ponownie przekroczyła poziom stu dolarów za baryłkę. W rezultacie akcje BP zyskały na wartości 3,8%, walory Shella podrożały o 2,9%, zaś notowania francuskiego koncernu Total zwyżkowały o 2,3%.
Wtorkową sesję londyński indeks FTSE100 zakończył wzrostem o 3,5%, osiągając wartość 5.689,10 pkt. We Frankfurcie DAX zyskał 3,2%, dochodząc do poziomu 6.524,71 pkt. Paryski CAC40 zwyżkował o 3,5%, wspinając się na wysokość 4.692,0 pkt.
K.K.































































